niedziela, 29 listopada 2009

Matylda niedzielna


Dzisiaj Marysia, mama Matyldy wraz z Matyldą zorganizowały wyjątkowy dzień. Zaprosiły koleżanki Matyldy z przedszkola i przygotowały przeróżne zabawy. Z początku spoglądaliśmy na te przygotowania z naszego regału, w ogromnym zdziwieniu i z ogromnym zainteresowaniem. Wraz z Mietkiem zastanawialiśmy się z jakiej okazji te wszystkie przygotowania, czy to jakieś urodziny – tylko ani Matylda, ani Marysia nie mają dziś urodzin, może zabawa tematyczna, a może coś świętujemy… Na szczęście dość szybko rozwiązał się problem, gdyż dowiedzieliśmy się, że dzisiaj przypadają Andrzejki, czyli wieczór wróżb i zabaw. Bardzo byliśmy ciekawi co też dzieje się w taki dzień.
Przygotowany został stół wraz z miską pełną wody oraz stopiony wosk, serce z wypisanymi imionami wraz ze szpilką oraz wiele, wiele innych. Cała zabawa odbywała się w pokoju Matyldy, więc mogliśmy spokojnie wszystko obserwować. Gdy tylko rozbrzmiał pierwszy dzwonek do drzwi, wszyscy podskoczyli na półkach, gdyż nie mogliśmy się doczekać kto do nas zawita i jakie zabawy nas czekają.
Pierwsza przyszła Anitka, po niej przyszła Ania wraz z Zosią, do nich dołączyły jeszcze Ewcia, Asia i Karolinka. Mama Marysia przyniosła różne smakołyki i dziewczynki przystąpiły do zabaw. Jedną z ciekawszych zabaw było ustawianie łańcucha z butów od ściany pokoju do progu. Okazało się, że według wróżby właścicielka buta, który jako pierwszy przekroczył próg, jako pierwsza wyjdzie za mąż. Jako pierwszy wyszedł bucik Karolinki. Dziewczynki zaczęły się śmiać, po czym przystąpiły do kolejnej wróżby. Wzięły serce z wypisanymi imionami po jednej stronie i za pomocą szpilki przekłuwały je. W miejscu gdzie znalazła się szpilka, po drugiej stronie było wypisane imię, jak się okazało – imię przyszłego męża.
Jednak według mnie najciekawsze było lanie wosku na wodę, a następnie wróżenie z kształtu zastygłego wosku. Najpierw każda dziewczynka lała wosk, a następnie gdy już zastygł starały się rozszyfrować co może znaczyć jej cudo. Anitka zobaczyła samochód, Ania drzewko, Zosia misia, Ewcia słonia, Asia piramidę, Karolinka kwiatka, a Matyldzia smoka. Dziewczynki opowiadały sobie wymyślone historie dotyczące ich woskowych cudeniek, a my wraz z Mietkiem zastanawialiśmy się co my moglibyśmy zobaczyć w takim woskowym dziwaku… :)

______________________________
______________________________
A Wy jak spędziliście Andrzejki? Jakie cudeńka wyszły z wosku?
Czekamy na wasze opowieści :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz