niedziela, 14 lutego 2010

O kaczce niezdecydowanej

Dzień Dobry w ten niedzielny poranek!
Mamy nadzieję, że obudziliście się w dobrym humorze, nie kaprysicie za bardzo;) i obowiązkowo zjedliście śniadanie. Bo to jest najważniejszy posiłek dnia więc nie można o nim zapomnieć. A co może wyniknąć jeśli zapomnicie o nim?

Posłuchajcie....

Chciała kaczka wejść do wody
By pomoczyć kacze nogi
Jedną łapką już w niej była
Lecz się nagle rozmyśliła

Pomyślała ‘Będę latać!
i pod niebem muchy łapać’

Ale długo to nie trwało...

Teraz kaczka grzeje ciało
W stronę słońca jest wpatrzona
'Będę pięknie opalona'

Myśli kaczka dłuższą chwilę
Robi oczy przeraźliwe
Przypomniała sobie w porę
Że dziś bocian ma za żonę
Wziąć młodziutką pannę sowę
Przecież ma wygłosić mowę!

Równo wstaje na dwie nogi
I już pędzi w boćka progi

Wbiegła kaczka dysząc cała
Dała prezent jaki miała
I życzenia im złożyła
Mowy już nie wygłosiła

Pożegnała młodą parę
Bo już w myślach miała plany

'Może pójdę na zebranie
które będzie na polanie?
Albo zrobię w domu pranie?
Może w końcu zjem śniadanie?

Pomyślała o spacerze
I przejażdżce na skuterze
O zakupach z Zuzą kurką
Jej najlepszą przyjaciółkę

Cały dzień kombinowała
chciała wszystko zrobić naraz
Lista długa się zrobiła
rzeczy, których nie spełniła
Bo nastała późna pora
poszła głodna spać z wieczora

Oto morał z bajki płynie

Zjadaj zawsze swe śniadanie
bo w przeciwnym razie
grozi Ci choroba taka
że ci w myślach figle płata


Teraz już wiecie co spotkało naszą kaczkę;) Gdyby zjadła śniadanie, to być może jej dzień wyglądałby inaczej?
A może pomożecie spełnić plany kaczki i narysujecie to, czego nie udało jej się spełnić?

Miłej niedzieli;)

1 komentarz: