niedziela, 24 października 2010

bajeczne zwierzenia



Bajeczny kalendarz przypomina, że wielkimi krokami zbliża się DZIEŃ POSTACI Z BAJEK. 05 listopada nasi bajeczni ulubieńcy mają święto. Każdy z nas [mały i duży] ma swojego bajecznego bohatera, którego przygody zna na pamięć i do których często wraca. To wspaniała okazja, by w bajecznym towarzystwie opowiedzieć o swoim ulubieńcu. Zeszłoroczne zwierzenia można zobaczyć lub przeczytać TUTAJ.

Kochani Poczytnicy!!!
zapraszamy wszystkich do zwierzeń.* Zespół Bajkopisarek chce poznać Waszych bajecznych bohaterów. Na bajeczne zwierzenia zapraszamy dużych i małych.


Zdjęcia lub skany prac Pociech ślijcie na adres e-mailowy Bajecznej Fabryki:
BAJECZNAFABRYKA@GMAIL.COM
Wszystkie nadesłane prace zostaną opublikowane na ścianach Bajecznej Fabryki.

Wspomnienia bajecznych bohaterów zostawiajcie w komentarzach lub ślijcie na wyżej podany adres e-mailowy Bajecznej Fabryki.


zatem

"Chwyćcie dziarsko kredki w dłonie
Niechaj cały świat się dowie,
kto Wam zawsze siedzi w głowie"


* forma zwierzeń dowolna. Liczymy na Waszą kreatywność :)


20 komentarzy:

  1. Nadal uwielbiam Karolcię i jej błękitny koralik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy ktoś kojarzy "Bajkę o królu". To ona była moją ulubioną, najczęściej przynoszoną bajką do czytania, a jej bohater, chyba wszyscy z rodziny to potwierdzą w ciemno, pozostał moją ulubioną postacią, a mianowicie Król Kaszojad i Mlekopij we własnej osobie i to nie bez powodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiałam Zosię Samosię (była kiedyś taka bajka, strasznie wyświechtałam tę książkę), a jako "starsze dziecko" ukochałam sobie Tweetiego :D
    Do moich ulubieńców należą też dzieci z Bulerbyn, Pipi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją ulubienicą jest ruda Pipi, maniaczka pasiastych pończoszek :)

    Mania

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją Mała Wredna Mi z Muminków :)
    Bo jest dokładnie taka jak ja :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Koziołek Matołek był genialny a i wszystkie wiersze i bajki Brzechwy, tudzież Tuwima uwielbiałam. Potem zachwyciły mnie Dzieci z Bullerbyn i nieco ambitniejsze jak na wiek szkolny powieści Pani Astrid Lindgren, np. "Bracia Lwie Serce", nadal płacze jak to czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ta od Koziołka to ja, Mrofka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze uwielbialem dzieci z Bullerbyn i chyba dalej pamietam wiekszosc ich przygod...
    chyba przeczytam jeszcze raz..

    OdpowiedzUsuń
  9. Mały Książę i jego metafizyczne rozterki były dla mnie źródłem głębokich rozważań. Lubiłam go i żałowałam, trochę nie rozumiałam, a trochę mi było przez niego smutno. Ale ja byłam taką płaczliwą panienką. Do kompletu pewien miś o bardzo małym rozumku. Mam stare wydanie tej książki, gdzie nie ma kolorowych obrazków, a papier jest bardzo siermiężny. Książką z mojego dzieciństwa zaczytujemy teraz z moimi córkami. Przy historii z balonikiem wszystkie cztery ryczymy po prostu ze śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spośród filmowych bajek- Kiedyś Miś uszatek, obecnie Krecik..Z książkowych postaci niezmiennie Kubuś Puchatek..Pamiętam też projekcje bajek na domowym projektorze na które zawsze wyczekiwałam z niecierpliwością i jedna jedyna bajka- Kopciuszek. Uwielbiałam moment przeobrażenia Kopciuszka w księżniczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm....Tej jednej ulubionej chyba nie moge wymienic,bo i na szczegolne wspomnienie zasluguje uwielbiany przeze mnie Kubus Puchatek i Krecik i Dzieci z Bullerbyn,jako dziecko bardzo lubilam Liska i Pania Sroczke :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie ,, Ania z Zielonego Wzgórza,, była moją ulubiona bohaterką. I teraz z perspektywy czasu myślę ,że nawet się z nią troszkę utożsamiałam.
    Miałam to wielkie szczęście ,że scenerie książkową, bez problemu przenosiłam na własne podwórko, oj działo się wtedy...

    Pozdrawiam serdecznie wszystkie Bajkopisarki

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam szaleństwo na punkcie Plastusia :-). Plastuś ulepiony z plasteliny mieszkał w moim różowym, chińskim piórniku i chodził ze mną do szkoły :-)
    Inni bohaterowie zmieniali się wraz z czytanymi książeczkami czy oglądanymi bajeczkami. Był:
    Reksio, Włóczykij z Muminków, Bromba, Fraglesi, Rumcajs, Karolcia, Aslan i cała Narnia i dużo, dużo innych.

    OdpowiedzUsuń
  14. właściwie to wydawało mi się, że ja nie miałam swojego bohatera, lubiłam większość bajek. No może Muminków tylko nie rozumiałam i się ich bałam :):)
    Ale faktycznie przypomniało mi się, że uwielbiałam Karolcię i strasznie, strasznie chciałam mieć jej koralik.
    No a potem to już Ania z Zielonego Wzgórza ojejej od tego czasu uwielbiam klimat poczatku XIX wieku

    OdpowiedzUsuń
  15. przepraszam miało być poczatku XX wieku :):)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mi najlepiej pasuje Koziołek Matołek ten z Pacanowa ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie bohaterami wszechczasów są niezmiennie "Dzieci z Bullerbyn"!
    Moje córki wytypowały jednak w tym roku trochę innych bohaterów: Zosia Czerwonego Kapturka (nie umie powiedzieć dlaczego; ale jak pisze Bettelheim, dzieci wiedzą to tylko dzięki podświadomości;)
    Rozalia lubi najbardziej Kubusia Puchatka bo jest najzabawniejszą postacią ze wszystkich jakie zna.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uwielbiałam i nadal uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn", pewnie dlatego teraz tak lubię pewnien sklep rodem ze Skandynawii :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja uwielbiałam Ariettę z "Pożyczalskich", chyba troszkę się z nią utożsamiałam, ale bardziej fascynował mnie miniaturowy świat pod podłogą, gdzie rzeczy, które nam się wydają małe i o niewielkim znaczeniu urastają do rangi wielkich i bardzo użytecznych. Ah, do czego może przydac się napartek!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zrobiłam małą analizę i wyszło, że z największym sentymentem wspominam '"Przygody Sindbada żeglarza" ... Jest taka książka Leśmiana ale była też taka kreskówka-serial dla dzieci nadawany w niedzielę. Do dzisiaj dźwięczy mi w uszach piosenka "Sindbad, Sindbad z Tobą się żyje weselej ... " ;) Dziś jedną z moich pasji jest podróżowanie ... pewnie już wtedy gdzieś to we mnie kiełkowało ... klimat przygody, podróży, zaskakujących zwrotów akcji ... tia, z kreskówek na drugim miejscu "Pszczółka Maja" miałam nawet takie gumowe figurki postaci z tej bajki i odgrywałam ich przygody w wielkiej donicy z kwiatami w salonie ... nie będę oryginalna ale "Ania z Zielonego Wzgórza" też bardzo mnie wzruszała, wielkim odkryciem dla mnie w podstawówce była też "Maryśka ze Śląska" Wardasówny, historia dziewczynki-sieroty, która nauczyła się latać na szybowcu, wtedy bardzo chciałam tak jak ona ... niestety do dziś mi się nie udało

    OdpowiedzUsuń