niedziela, 7 listopada 2010

druga garść bajecznych wspomnień


Poczytnik Alizee wspomina...
w życiu najbardziej lubiłam krasnoludki i święcie w nie wierzyłam. Wydawało mi się, że mieszkają w radiu wymoszczonym pachnacym siankiem. Kiedyś tata zrobił mi psikusa i przezyłam największe rozczarowanie w życiu. Rano patrzę a tam pod krzakiem porzeczek coś się czerwieni.... biegnę po rosie, bo to lato było (a tata wcześniej woła popatrz w ogrodzie są krasnoludki) podchodzę i co widzę. Drewniany grzybek i drewniane krasnoludki. O mało co serce mi nie pękło z rozpaczy [...] nie wiem czy był to moment kiedy przestałam w nie wierzyć...

Poczytnik Majka wspomina...
chyba byłam dość nietypowym dzieckiem i tak mi już zostało ;) Nie przepadałam specjalnie ani za bajkami (dobranocki zaczęły mnie chyba nudzić jak miałam jakieś 3 lata), ani za telewizją (w latach 80 oferta była dość uboga), video jeszcze praktycznie nie było. Nie chciałam jednak iść na łatwiznę i zbyć Twoje pytania milczeniem... Mogę powiedzieć, że będąc nieco starsza, miałam swoje ulubionego "bohatera bajki", a był nim - Pan Samochodzik :) z zapartym tchem przeczytałam wszystkie jego przygody, marząc o takiej karierze, jak i o takim automobilu ;) jakieś 5 lat przeczytałam je ponownie i choć patrzyłam już na te książki nieco inaczej (jako dziecko nie dostrzegałam pewnych subtelności tamtych czasów), to pod względem dostarczonej rozrywki stawiam je równie wysoko co wtedy :)

Poczytnik Patrycja wspomina...
Nie mam konkretnego bohatera, takiego wiesz, Bohatera-Idola. Wiele postaci pamiętam, wiele lubię, ale to nie to samo. Może to dlatego, że czytałam mnóstwo, ogromne ilości, i wszystkiego niemalże, mało popularnych i tych znanych autorów też (chyba mniej oglądałam w tv, choć pewnie to samo co wszyscy wtedy) i tych postaci, a może częściej tytułów niż samych postaci, było sporo. Nie potrafię jednak wskazać tego jednego wyjątkowego, i do tego bajecznego bohatera... Mogę za to wskazać ulubione tytuły do których najczęściej wracałam: Ania i jej Zielone Wzgórze, Dzieci z Bullerbyn, Karolcia i jej koralik, Doktor Dolittle, Tajemniczy Ogród, Słonecznikowa Dziewczynka, Wakacje na guziku, czy malutka książeczka Z. Żurawlowej "Oczekiwanie"

Poczytnik Arek wspomina...
zawsze chciałem być Robin Hoodem.

Poczytnik Ania wspomina...
Mary Poppins. Bo jest babką z charakterem, jest niezależna, samodzielna i silna. A do tego ma fajne pomysły na umilenie życia swoim podopiecznym. Nie zapomnę jej zabawy w zmniejszanie -
odtwarzałam później mikro świat w moim ogrodzie.

Poczytnik Iwona wspomina...
Gdy byłam mała uwielbiałam Karolcię. Chciałam mieć taki magiczny koralik. Od zawsze pociagały mnie magiczne rzeczy. Później fascynował mnie Pan Kleks i cała Akademia. Chciałam zamieszkać w magicznej Akademii Pana Kleksa i mieć Pana Klesa za nauczyciela. Później pojawiło się zainteresowanie magicznym Harry Potterem.


Mimo, że Dzień Postaci z Bajek już za nami nadal czekamy na Wasze bajeczne zwierzenia.
Swoje wspomnienia przesyłajcie na adres Bajecznej Fabryki:

ponadto zespół Bajkopisarek przypomina o trwającym Cyklicznym Konkursie
szczegóły znajdziecie TUTAJ

1 komentarz: