niedziela, 31 stycznia 2010

przygody matyldy /cz. 8/

Mimo tego, że dzisiaj jest niedziela BAJECZNA FABRYKA przedstawia Wam kilka nowych przygód środowej bohaterki:)


Matylda jest chora. Od kilku dni leży w łóżku, pije gorące kakao, je babciny rosół z makaronem i wiśniowy kisiel. To chyba przez mrozy. Dziadek Mróz szczypie w nos, uszy i ogonek, a świat od dawna przykryty jest białą pierzynką. Kilka dni temu było tak zimno, że zamknięto nawet matyldowe przedszkole.
Ale ile można spac, jeśc i wygrzewac się? Ile można? Bawiliśmy się już w przedszkole, dom, lekarza i sklep. Na łóżku nie było jednak wygodnie. Zabawki przewracały się i spadały z łóżka. Matylda z dnia na dzień była smutniejsza.
Rano, gdy Matylda jeszcze spała, Henio zwołał zebranie. Stanął na zielonym pudełku po butach, by wszyscy go widzieli i słyszeli. Henio zarządził Dzień Bańki Mydlanej. Matylda uwielbia bańki mydlane. Latem siedzi na murku koło garażu, macha nogami i godzinami dmucha w różową słomkę. Długo szukaliśmy matyldowego sprzętu do produkcji baniek, ale udało się, znaleźliśmy. Na szczęście pełny był płynu do produkcji baniek mydalnych. Podsadziłem Henia, by mógł wdrapac się na łóżko Matyldy, która jeszcze spała. Henio skradał się powoli, by cichaczem położyc obok buzi Matyldy magiczną maszynę do produkcji baniek. W tym momencie Matylda otworzyła szeroko oczy i zaczęła się głośno śmiac. Chwyciła Henia i zaczęła go ściskac. Wystraszyłem się. Schowałem się pod łóżko, by mnie nie zauważyła. Nagle podłogę zalało morze małych baniek mydlanych, które po zetknięciu z dywanem pękały i moczyły mi delikatnie łapki. Wychyliłem się spod łóżka. Zerknąłem do góry, ujrzałem chmurę baniek mydlanych i uśmiechniętą buzię Matyldy oraz Henia, którego ucho zostało uwięzione w wielkiej bańce mydlanej. Cały dzień szaleliśmy między bańkami. Tata Matyldy aż cztery razy dorabiał ten magiczny mydlany płyn.


Kochani!
a Wy jak radzicie sobie z chorobową nudą?

czwartek, 21 stycznia 2010

Psotnik Piotruś

Witamy się z Wami po przerwie.
A witamy się wierszykiem o Piotrusiu Psotniku. Wierszykiem, który (mamy nadzieję) pomoże Wam zrozumieć, że warto być grzecznym, a na pewno otaczać Was będą wspaniali koledzy, koleżanki, przyjaciele i przyjaciółki. Przeczytajcie, pomyślcie i opowiedzcie nam, jak bardzo jesteście grzeczni i jak pomagacie Mamie i Tacie oraz Rodzeństwu. A może chcielibyście przesłać nam rysunki swoich przyjaciół i przyjaciółek?
Z chęcią uzupełnimy naszą bajeczną galerię!


Psotnik Piotruś

Gdzieś daleko za górami
Pewnie nawet za lasami
Mieszkał Piotruś, psotnik mały
Przy nim dzieci ciągle drżały

Był złośliwy Piotruś mały
Aż sąsiedzi się go bali
Psocić lubił niesłychanie!
Kiedy tylko zjadł śniadanie,
Już obmyślał co tu zrobićŻ
Żeby tylko wnet nabroić

A to rzucił w okno kamyk
A to włożył w szprychy patyk
Ciągle kopał coś na drodze
Wszyscy żyli w ciągłej trwodze

Koleżance po kryjomu
I nie mówiąc nic nikomu
Wrzucił żabę do plecaka
To dopiero była draka!

A koledze dzisiaj z rana
Zjadł kanapkę ze śniadania
Wszystkim w koło na złość robił
I kolegę nawet pobił

Zezłościły się dzieciaki
Powiedziały: Dość tej draki
Wszystkie razem się zmówiły
Na Piotrusia obraziły

Był samotny przez dni kilka
Nie cieszyła go już piłka
Nikt nie bawił się z Psotnikiem
Omijali go unikiem

Z tego morał płynie taki
By uniknąć takiej draki
Nie rób na złość przyjaciołom
Tylko przyjaźń siej wokoło

Będzie życie płynąć raźniej
Los poprawi się wyraźnie
Wiedz, że życia wielkim celem
Jest być dobrym przyjacielem!



Bajeczne Siostry

środa, 6 stycznia 2010

przygody matyldy /cz. 7/


Był środowy poranek, a mała Matylda właśnie się przebudziła. Gdy wyjrzała przez okno nie mogła uwierzyć własnym oczom. Cały świat był przykryty ogromną pierzyną śniegu. Wszystko było białe, wszędzie był widoczny puch. „Pomyśleć, że dopiero co wszędzie było słoneczko…” - powiedziała na głos Matylda. Jednakże dzieci potrafią znaleźć pozytywną stronę w każdej sytuacji, czy jest słońce, czy deszcz, czy nawet śnieg – dziecko zawsze wymyśli coś niesamowitego. Siedziałem sobie na półeczce i obserwowałem Matyldę, zastanawiając się co też Ona tym razem wymyśli, czy zabierze nas ze sobą… Aż tu nagle Matylda zerwała się z krzesełka, chwyciła mnie za ogonek i wybiegła z pokoju. Zdążyła się szybciutko ubrać, włożyć czapkę na głowę, grube rękawiczki chwyciła z półki, szarpnęła za szalik, wcisnęła mnie do kieszeni i wybiegła. Po drodze zawinęła się szczelnie szalikiem, wsadziła rękawiczki na dłonie, poprawiła mnie w kieszonce i tak przygotowani wyruszyliśmy na podbój zimowego – śnieżnego świata! Jak się okazało po przekroczeniu progu, na zewnątrz czekali już przyjaciele Matyldy, uzbrojeni w śnieżki przywitali nas bardzo serdecznie. Przygodę rozpoczęliśmy od wojny na śnieżki, następnie robiliśmy na śniegu Aniołki, na koniec robiliśmy rzeźby ze śniegu oraz bałwanki . To była naprawdę udana zimowa przygoda. Ciekawe co będziemy robić jutrzejszego dnia...
 
Kochani!
Po długiej przerwie wraca do Was Matylda i jej Spysio.
Zima to chyba ulubiona pora roku Matyldy.
Ciekawe jesteśmy czy u Was też spadł śnieg :) u Matyldy jest go bardzo dużo.
Zwłaszcza dzisiaj :) lubicie zimowe zabawy?
Jak spędzacie zimowe dni?
Po tak długiej przerwie w rysowaniu zapraszamy Was do wspólnego ilustrowania białych zabaw :)
Zosia (6 lat)

piątek, 1 stycznia 2010

Łamigłówka

Witamy Wszystkich po świątecznej przerwie i zamiast bajek proponujemy dzisiaj zabawę.

Oto przed Wami krzyżówka utrzymana w klimacie panującej obecnie pory roku, czyli zimy:)
Pod krzyżówką znajdują się pytania, na które należy odpowiedzieć. Odpowiedzi wpisujemy w kolorowe pola krzyżówki. Hasło krzyżówki utworzą literki odczytane pionowo na polu fioletowym.
Zapraszamy do zabawy Wszystkie dzieci, nawet te, które nie potrafią jeszcze pisać i czytać. Starsze rodzeństwo czy rodzice na pewno pomogą wspólnie rozwiązać krzyżówkę, którą można pobrać i wydrukować tutaj

Powodzenia!

1. Kiedy sypnie z nieba, pola, łąki w mig pobiela
2. Pięknie pachnie, igły nosi, cały rok zielona rośnie
3. Jestem sobie biały Pan i na głowie garnek mam. Nosek mój z marchewki jest. Czy już wiecie kim ja jestem?
4. Grudzień kończy każdy rok. Jaki miesiąc wita go?
5. Szczypie w nosek w rączki też, gdy zapomnisz schować je
6. Raz do roku, w czasie świąt, przy choince śpiewasz ją
7. Święty, który rozdaje prezenty

Prawda, że nie była trudna?:)