niedziela, 21 marca 2010

Zebranie na polanie w ważnej sprawie!

W wielkim lesie, na polanie
 Zwołał Jeżyk na zebranie
Grupę wiernych swych przyjaciół

Pierwszy przybył bocian biały
Za nim kaczki dwie dreptały
Gdzieś już słychać głos słowika
I cichutkie kroki wilka

Czas rozpocząć już zebranie
Co ważnego się dziś stanie?
O czym przyjdzie decydować?
Żeby czasu nie marnować

Jeż rozpoczął:
Przyjaciele,
Choć tematów mamy wiele
Jednym zająć nam się trzeba
Jak wiosnę przywitać?
Która przejdzie przez nasz las
Już lada chwila

Pierwszy pomysł podał zając:
Zaśpiewać nam trzeba!
Wszak chór leśny już od lat
Konkursy wygrywa!
 Wydamy przyjęcie!
Cały las przybędzie
By powitać Panią Wiosnę
Woła sarna zza sosny

Bocian lekko się zafrasował
Machnął skrzydłem, notes schował
I tak zaczął:
Przyjaciele, czasu mamy już niewiele
 Lepiej będzie gdy zrobimy
Olbrzymi transparent
A na nim wielki napis
Pani Wiosno-Witamy!

Gdy te słowa mówił bocian
 Już kaczka kwakała
Bo lepszy pomysł miała
A może las przystroimy
Baloniki powiesimy?
Ależ po co te zabiegi
Wiosna las przystroi

Lepszy koncert w takiej chwili
Rzekł mały słowik
Las ogarnął duży hałas

Propozycji było wiele
Pokłócili się przyjaciele
Każdy pomysł swój zachwalał
Kompromisu nie uznawał

Wszyscy mocno już zmęczeni
Na zebraniu radząc
Wnet posnęli
Nastała cisza

Drzewa lekko wiatr kołysał
W progi lasu weszła wiosna
Dała to, co z sobą niosła

Na śpiące zwierzątka z uśmiechem popatrzyła
Ciepłym wiatrem otuliła
I tylko sowa czuwała
Cichutko w stronę Wiosny pohukiwała
Gdy ta, dalej w świat ruszała.

Rankiem, pierwsza kaczka wstała
Ta, co wczoraj głośno kwakała
Ledwo oczy otworzyła
Wnet polanę obudziła

Na ten widok długo czekali
Aż się wszyscy popłakali
Na polanie krokusy, bazie i przebiśniegi
skąpane w trawie co się lekko zaczyna zielenić.

I tylko sowa z drzewa zawołała:
Wiosna nocą przyszła, była pięknie ubrana…

poniedziałek, 1 marca 2010

Żabi przyjaciel

Kochani Czytelnicy Duzi i Mali :)

Dobrze mieć Przyjaciela.
Takiego, z którym można porozmawiać, pobawić się czy zwierzyć z sekretu.
Przyjaciele są wspaniali, a człowiek nim otoczony jest wesoły i nigdy się nie smuci.

Dzisiaj mamy dla Was bajkę.
Bajkę, która mówi jak dobry Przyjaciel potrafi nam pomóc, nawet gdy jesteśmy bardzo smutni.
Posłuchajcie...


ŻABI PRZYJACIEL

Była sobie Żabka mała
Co się w boćku zakochała
I gdy w okno spoglądała
To o boćku wciąż myślała

Nic nie jadła, nic nie piła
Z siostrą już się nie bawiła
Marzeniami sobie żyła
I o boćku ciągle śniła

Mama Żabki się martwiła
Bardzo smutna co dzień była
I wciąż jedno to pytanie:
Co się dalej z Żabką stanie?

Nie cieszyło ją nic wcale
Nawet cosobotnie bale
Nie sukienki i nie szale
Ani misie, ani lale

Smutną minę co dzień miała
I wciąż boćka wyglądała
Sama sobie tak siedziała
I wciąż za nim tak płakała

Ale bociek jak już wiecie
Nigdy przecież za nic w świecie
Nie pokocha małej Żabki
Bo nie zrobi takiej wpadki
Kto to widział Drogie Panie
Toż to jego jest śniadanie!
A w śniadaniu jak już wiecie
Nie zakocha się nikt w świecie

Żabka gdy się dowiedziała
Wnet się bardzo załamała
I tak sobie rzewnie szlocha
Już się nigdy nie zakocha!

Aż tu nagle kiedyś rana
Wieść nadeszła niesłychana!
Bo do stawu w którym żyła
Się rodzina wprowadziła

Toż to żabki same były
Które w stawie sobie żyły
Tata, Mama i Syn mały
Które bardzo się kochały

Już nie płacze żabka mała
Co się w boćku zakochała
Przyjaciółmi wnet zostali
Nigdy się nie rozstawali

Żyli długo i szczęśliwie
W swojej Żabiej tej rodzinie
Jaki morał, kto już wie?
Mieć przyjaciół piękna rzecz!