niedziela, 11 lipca 2010

Jak śliwka w kompot!

Na dworze jest pięknie, wspaniale, upalnie, słonecznie! Dlatego dziś bez zbędnego pisania zapraszamy Was na kolejną, niedzielną bajkę :)
Mamy nadzieję, że tak jak my lubcie piegi na buzi, opalone ręce i nogi i spędzacie jak najwięcej wolnego czasu na świeżym powietrzu.
A możecie macie ochotę opowiedzieć nam o swoich ulubionych letnich zabawach?
:)
Życzymy Wam udanej niedzieli!

Jak śliwka w kompot

Do kompotu śliwka wpadła
Zapomniała ubrać kaftan,
A że pływać nie wie jak?
Dużo krzyczy teraz tak:

Ja chcę koło ratunkowe!
Bo za chwilę tu utonę
Albo ponton dajcie mi
Nie zamierzam tak tu tkwić

Lepiej wszyscy się pospieszcie
Ile czekać jeszcze mam?
Cała sina przecież jestem
To nie może dłużej trwać

Przyglądają jej się wiśnie
Które aż czerwienią się,
Mówią krótko między sobą:
 Wpaść jak śliwka w kompot,
wcale nie jest za wesoło!