piątek, 24 września 2010

Kózki dwie

Podróż w nieznane strony jest fascynująca. Dostarcza niesamowitych przeżyć, które pozostają w naszej pamięci na bardzo długo. Jednak czasem może się zdarzyć i tak, że nasze wyobrażenia nie pokrywają się z rzeczywistością albo strach przed nieznanym tak nas paraliżuje, że zamiast iść w zamierzoną stronę, uciekamy tam, gdzie pieprz rośnie! czasem niepotrzebnie:)

Dzisiaj chcemy zachęcić Was do posłuchania bajki o dwóch kózkach o imieniu Kazio i Tadzio, które bardzo chciały zobaczyć inny świat, niż ten, który towarzyszył im od maleńkości. Jaki świat odkryli, co przeżyli i czego nauczyła ich ta podróż? O tym posłuchajcie...


Zacny gospodarz co Jan miał na imię
A przy boku Zosię Gospodynię
W zagrodzie kózki hodował

Miał ich grupkę całkiem sporą
Którą zabierał z łąki późną porą

W stadku dwie niesforne kózki były
Tadzio i Kazimierz - tak się wabiły
Łakomczuch Kazio i Tadzio niesforny
Co dzień próbowały uciec gospodarzowi

Razu pewnego, już za płotem były
Niestety, szczekania psa się przestraszyły
i zawróciły z powrotem do stadka koziego
Oj nie prędko czmychniemy
-mówił jeden do drugiego

Nie ma rady, działać trzeba
I wymyślić sprytny plan
Jak nie z pola, to z obory
Wyruszymy w wielki świat

Kozi plan był bardzo prosty
Gdy gospodarz poszedł spać
Rogiem obórkę Tadzio otworzył
I pognały w ciemny las

Świat nocą nie jest taki miły
Kózki nasze tak stwierdziły
Najmniejszy szelest przestraszyć może
Oj trzeba nam było siedzieć w oborze

Ani Tadzio ani Kazio nie przyznają się do tego
Że ta wycieczka to coś strasznego
Dziarsko przed siebie maszerują
I po lesie żwawo harcują

Ale nagle coś trzasnęło!
Uciekać nam trzeba Tadziu!
To potwór jakiś Kaziu!

Sarenka przez las przechodziła
I hałasu narobiła
A kózki wystraszone
Biegną przed siebie jak poparzone!

Biegną szybko z całych sił
Ze strachu nie oglądają się w tył
Co tam myślą w swoich głowach
Lepiej będzie nie cytować

Gdy tak kózki uciekały
Nie spostrzegły wcale się
że pod bramę swej obory
Wielki strach przygonił je

Wnet poczuły się bezpiecznie
I pokornie poszły spać
W dobrze znane swoje miejsce
Pośród stada braci, sióstr

A na koniec dodam tylko
Nim zasnęły kózki dwie
Szepnął Tadzio w Kazia uszko
Jednak w domu jest najlepiej

piątek, 17 września 2010

Ciekawska Zuzia

W naszej Fabryce proces produkcyjny został wznowiony. Dzisiaj zapraszamy na bajkę o Ciekawskiej Zuzi, życzymy miłej zabawy :-)

Pewnego słonecznego poranka,
Gdy na stole stała mleka szklanka

Mała Zuzia wsypała do miseczki płatki
I wcale nie miała ochoty na czekoladki

Dodała też pyszne morele
Bo w sadzie rosło ich wiele

Najedzona już całkiem i radosna
Wsiadała na rower z myślą, że kogoś pozna

Pojechała na łąkę tuż obok domu
Nie mówiąc o tym nikomu

Na tej łące spotkała
Pięknego motyla i pawia

Pomyślała, o mój Boże!
Takie piękne skrzydła dałeś im w kolorze

Przed siebie dalej pojechała
I przy strumyku się zatrzymała

Zmoczyła bose stopy
Popatrzyła w niebo i zamknęła oczy...

Czy coś jej się przyśniło?
Czy coś Zosię ze snu wybudziło?
My tego nie wiemy
Ale na jej twarzy pojawiły się uśmiechy

To sprawka słońca, które promieniami
Łaskotało Zuzię po policzkach roześmianych

Wypowiedziała po cichutki zdanie:
Ciekawe, co się zaraz stanie...

A Wam jak się zdaje Nasze drogie dziatki
Co spotka Zuzię i jej uśmiechniętą buzię??


Zapraszamy wszystkich do zabawy, spróbujmy razem napisać dalsze dzieje Ciekawskiej Zuzi. Pomożecie?

Bajkopisarki


Rys. Marta /Lat 6/