sobota, 21 maja 2011

Dzień Strażaka




Tomek  i jego brat Pawełek mieli wielką ochotę na przejażdżkę swoimi nowymi rowerami.  Jednak mama nie chciała się zgodzić na samodzielną wyprawę. Mieli zaczekać, aż tata wróci z pracy, ale kto by chciał tak długo czekać. W końcu udało im się przekonać mamę, ale pod warunkiem, że pojadą tylko do lasu i z powrotem, a do tego zabiorą ze sobą telefon komórkowy, żeby w razie czego zadzwonić do mamy.Nie czekając ani chwili wsiedli na rowery i pojechali. Droga do lasu wiodła przez łąkę. Kiedy chłopcy dojechali do łąki zobaczyli unoszącą się nad nią chmurę gęstego dymu.
 - O rany chyba się pali! – krzyknął Pawełek.
 - Nie chyba, tylko na pewno – dodał Tomek.
 - Boję się, wracajmy do mamy –  dodał łamiącym się głosem Pawełek.


- Oszalałeś? Musimy coś zrobić. Zanim dojedziemy do domu pożar będzie już bardzo duży i może dojść do lasu – skarcił młodszego brata Tomek.
 - Wiem, co zrobimy – dodał – Zadzwonimy do Straży Pożarnej, przecież mama dała mi telefon. No tak, tylko nie wiem jaki jest numer do Straży…
 - No przecież 998, nie pamiętasz? – Pawełek pamiętał wszystkie numery alarmowe.
Tomek szybko wykręcił numer i przekazał wszystkie niezbędne informacje: przedstawił się, powiedział, że pali się łąka w pobliżu lasu, że chyba nie ma w pobliżu żadnych ludzi, ale że ogień zbliża się w stronę lasu.
Nie minęło 5 minut i zajechały dwa wozy strażackie. Strażacy od razu przystąpili do akcji. Chłopcy z daleka obserwowali całą akcję gaszenia pożaru. Nie chcieli przeszkadzać, a poza tym było już późno, więc wrócili do domu.
rys. Milena z Przedszkola Publicznego w Rogowie /6 lat/
Postanowili, że nic nie powiedzą mamie żeby jej nie denerwować. Wieczorem, podczas kolacji usłyszeli dzwonek w telefonie mamy. Mama odebrała i długo z kimś rozmawiała, a potem weszła do kuchni i zapytała chłopców czy to oni wezwali dzisiaj z jej telefonu Straż Pożarną.

Nie było wyjścia Tomek z Pawełkiem musieli dokładnie opowiedzieć całą historię.
Mama powiedziała, że to dzwonił Pan Komendant, żeby podziękować za zawiadomienie strażaków i zaprosić całą ich rodzinę jutro do Straży Pożarnej, ponieważ strażacy w ten sposób chcieli nagrodzić chłopców.
Nazajutrz cała rodzina wybrała się do Straży Pożarnej. Najpierw, w obecności wszystkich strażaków Pan Komendant podziękował chłopcom za powiadomienie o pożarze i uratowaniu lasu. Powiedział też, że przyczyną pożaru było wypalanie trawy na łące przez jakąś nierozsądną osobę. Potem wręczył chłopcom nagrody: piękne zestawy mini-samochodów strażackich. Po całej ceremonii chłopcy wraz z rodzicami mogli zwiedzić budynek Straży Pożarnej, a nawet zjechać po rurze – takiej, po jakiej strażacy zjeżdżają na parking, na którym stoją zaparkowane wozy – zawsze gotowe do odjazdu. Mogli też przyjrzeć się wszystkim rodzajom węży, gaśnic i innych przydatnych przedmiotów, które strażacy wykorzystują w swojej pracy. Dowiedzieli się też, że praca strażaków to nie tylko gaszenie pożarów, ale też pomoc w różnych sytuacjach np. podczas powodzi, przy usuwaniu skutków wichur czy pomoc w ratowaniu zwierząt.
Wizyta w Straży Pożarnej była dla chłopców wspaniałą przygodą. Kiedy wrócili do domu i bawili się swoimi nowymi wozami strażackimi obaj zgodnie stwierdzili, że w przyszłości chcieliby zostać strażakami.
Pamiętaj! Jeśli zauważysz pożar dzwoń 998 lub 112!




Ilustracje do dzisiejszej bajki przygotował Olek /6 lat/

1 komentarz:

  1. Ładne te bajeczki:) I pomysł z zapisywaniem ich. Ja też opowiadam bajki mojej córce, kiedyś synowi, ale nie zapisuje ich ... po prostu one nie dadzą się odtworzyć drugi raz w mojej głowie. To chwila... ulotna jak motyl:) Gratuluję pomysłu na bloga :)!!! Poczytałam sobie troszkę i fajnie mi się zrobiło:)

    OdpowiedzUsuń