środa, 8 czerwca 2011

przygody Matyldy /cz. 23/


Ale powitanie zgotowali nam chłopcy, czyli Mietek i Henio. Było konfetti i tańce, i śpiewy. Wyściskaliśmy się, wycałowali. Bardzo się za nimi stęskniłem, bardzo. 
Jak zobaczyli mojego dwupłata to zrobili oczy wielkie jak pięć złotych. Najpierw wziąłem na ... no właśnie jak to powiedzieć. Na przejażdżkę nie, bo przejażdżka to może być motocyklowa, samochodowa, rowerowa. A samolotem to co to jest?? Przelotka??
Dajmy na to, że jest to przelotka. Więc najpierw wziąłem na przelotkę Mietka. Ale był zadwolony. Lataliśmy dobre pół godziny. Wcale nie chciał wysiadać. Musiałem mu wytłumaczyć, że jeszcze Henia musze wziąć na przelotkę. A nie ukrywam, że po podróży byłem bardzo zmęczony. 
Henio troszkę się bał, bo ma lekki lęk wysokości. Ale zamknął oczy jak startowaliśmy, później jak się już oswoił to leciał z otwartymi oczami. Bardzo mu się podobało. 
Chłopaki mówili, że też sobie skombinują takie dwupłaty, albo inne obiekty latające
i będziemy sobie latać. 
Fajnie, że są takie małe samolociki dla takich małych stworzonek jak my. Dzięki temu bez względu na pogodę możemy sobie latać po całym mieszkaniu.
Po przelotce musiałem wszystko opowiedzieć, z najmniejszymi szczegółami.
Co przeżyliśmy, co jedliśmy. Łasuch Henio wypytywał o takie szczegóły kulinarne, że aż brakowało mi odpowiedzi. On ma bardzo dużą wiedzę kulinarną.
Miecia natomiast bardzo interesowały muzea jakie oglądaliśmy. Miecio bardzo interesuje się historią. Nawet nie wiem czy Wam o tym mówiłem.
Zanim się obejrzałem był już wieczór, a ja padałem na pyszczek, a jeszcze obiecałem chłopakom, że namówię Matyldzię, żeby poczytała nam „Baśniobór” Brandona Mulla.
Jak tylko będziecie mieli możliwość to kupcie sobie, albo poproście rodziców, żeby Wam tą książkę kupili. Marysia czytała nam w podróży no i opowiadałem im troszkę o tej książce. Mógłbym jej słuchać i czytać non stop. Ciekawe czy ukażą się jeszcze jakieś części. Bardzo chciałbym przeżyć takie przygody jak Seth i Kendra. Na mój Spysiowy ogonek, czuję, że Mietek i Henio nie pozwolą Matyldzi zbyt wcześnie skończyć. 
Oooo już Matylda nas woła do siebie. Zasiadła w fotelu, wzięła sobie Henia i Miecia posadziła po swojej prawej stroni a mnie wzięła pod pachę i mogłem czytać razem z nią. Pierwszy raz widziałem ilustracje do tej książki. 
Jestem taki zmęczooooonyyy.......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz