sobota, 18 czerwca 2011

Przygody polarnego misia


"Przygody polarnego misia"

Na wielkiej krze biały polarny niedźwiadek pływał
Czuł się na niej jak w wodzie ryba
Wybrał się na wycieczkę nie mówiąc  nikomu
I odpłynął troszeczkę za daleko od domu

Postanowił troszkę rybek złowić
Żeby tata nad kolacją nie musiał się głowić
Co chwila łapkę w wodę zanurzał
Każda wyciągnięta ryba była bardzo duża

Już miał na swej krze ryb ze czterdzieści
Nie wiedział, że tak dużo się na niej zmieści
Rodzice pewnie ucieszą się, że się stara
A jedzenia będzie co nie miara

Pomyślał, że czas do domu wracać
W domu czeka go jeszcze praca
Rybki trzeba przygotować
I rodzicom na talerzu podać

Wracać było trudniej niż wypływać na łowy
Ale że nasz polarny miś był zdrowy
Dziarsko wiosłował i do brzegu dobił
Zaraz się pochwali co dobrego dzisiaj zrobił

Zrzucił plony swej pracy na brzeg
Wnet zaniepokojony tata przybiegł
"Synku mój kochany, gdzie cały dzień byłeś
Nawet nie wiesz jak nas swą nieobecnością zmartwiłeś"

"Tato, tato wypłynąłem na rybie łowy,
Żebyś nie musiał sobie zawracać głowy
Przywiozłem kolację dla całej rodziny
Przy jedzeniu upłynął nam błogo godziny"

Niedźwiedzi tatuś głową pokiwał
Ucieszył się, że ma tak zaradnego syna
Jednak powiedział mu do słuchu
Że powinien informować o każdym takim ruchu

Żeby rodzice się nie martwili
I wszyscy w spokoju żyli
Następnym razem niedźwiadek
Poinformuje tatę o wyprawie


1 komentarz: