środa, 13 lipca 2011

przygody Matyldy /cz. 25/


Z tego co pamiętam, miałem Wam opowiedzieć o dziadkach Matyldzi. Ale dzisiaj opowiem Wam tylko o rodzicach Marysi. Więc zacznijmy od początku.
Mama mamy Matydzi, czyli jej Babcia ma na imię Bogusia. Pani Bogusia – Babcia – to bardzo sympatyczna Pani. Ma jasne włosy, takie ani krótkie, ani długie. Generalnie są proste, ale jak jest wilgotno to skręcają się w takie fikuśne loczki. Jej oczy są błękitne jak niebo. Babcia jest co dzień uśmiechnięta i zadowolona. Ma taki śpiewny śmiech, który powoduje, że jak go usłyszysz gdy masz zły humor to zaraz Ci przechodzi – jak ogonkiem odjął. Babcia Bogusia jest szczupła i jak dla mnie jest bardzo wysoka. Ale dla mnie to wszyscy są wysocy. Nie wiem czy w mierze ludzkiej należy ona do osób wysokich czy niskich.
Za to Dziadek, na pewno jest bardzo wysoki, bo jest wyższy od Babci Bogusi. Dziadek ma na imię Włodek. Niestety jako młody człowiek przeszedł operację kolana więc teraz chodzi o lasce. Dziadek Włodek prawie nie ma włosów, generalnie jest łysy, po bokach jedynie ma pozostałości swej bujnej czupryny, ale i tak goli się całkowicie na łyso. Nie uwierzycie, ale Dziadek będąc młodzieńcem miał bujną grzywę. Ponoć wszyscy, zarówno dziewczny jak i chłopcy zazdrościli mu jej. Dziadek zawsze zabawia nas wszystkich i opowiada przepiękne historie. Zna ich całe mnóstwo. 
Dziadków Matyldzi ze strony mamy znam bardzo długo - przecież to Oni wybrali mnie na prezent dla Marysi. Pamiętam to jak dziś jak obydwoje stanęli przed półką, na której siedziałem ja. Chórem powiedzieli, że to jest właściwy prezent dla ich maleńkiej córeczki. I mieli rację. Tylko nie wiem czy to przypadkiem nie było tak, że to oni stali się dla mnie najlepszym prezentem jaki dostałem. Oni czyli cała rodzina Matyldzi. 
Babcia Bogusia i Dziadek Włodek mieszkają dość blisko i często nas odwiedzają. Niestety  rodzice Maksa mieszkają kawał drogi od nas – nad morzem. Ale o nich opowiem Wam następnym razem, dobrze? 
A tymczasem skoczę idę napić się pysznego czekoladowego mleka, które Matylda przyniosła dla nas – dla swoich przyjaciół pluszaków. Zawsze ze wszystkim się z nami dzieli, kochana dziewczyna :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz