czwartek, 18 sierpnia 2011

Mysi żeglarze

Mysi żeglarze

Za siedmioma górami, za zielonym lasem, po drugiej stronie rzeki mieszkała rodzina szarych myszek. Mysie dzieci od rana do nocy pod czujnym okiem Mysiej Mamy biegały po polach pełnych żyta i pszenicy. Wieczorami piły mleko ze srebrnych naparstków i liczyły gwiazdy na niebie.  
Pewnego słonecznego dnia Tuptuś i Iskierka, najstarsze myszki z całej mysiej gromadki, znaleźli łupkę od orzecha włoskiego. Godzinami bujali się w orzechowej skorupce, śmiejąc się do bólu brzucha. Po dniu pełnym wrażeń, wieczorem snuli plany na kolejny dzień pełen zabaw. 
Tuptuś nie spał od świtu. Wiercił się i zerkał ukradkiem w stronę Iskierki, która ciągle spała. Dopiero delikatne posmyranie mysiej siostry ogonkiem przyniosło oczekiwany rezultat. Nie minęła chwila, a już oboje siedzieli za wielkim kamieniem i szeptali ukradkiem. Mysie rodzeństwo przyglądało im się uważnie, nawet wtedy gdy rozdzielili się oraz gdy chwilę później Tuptuś wrócił z kijkiem oraz drewnianym patykiem do lodów, a Iskierka z kawałkiem kwiecistego materiału. Tuptuś i Iskierka pokręcili się, a następnie udali do swojej orzechowej łupinki, którą ukryli pod stertą suchych liści. Przez cały dzień w orzechowej łódce montowali maszt i żagiel, by późnym popołudniem rozpocząć swoją żeglarską przygodę. Woda szumiała, ryby przyglądały im się badawczo, a drzewa znajdujące się na brzegu z chwili na chwilę wydawały się coraz mniejsze. Czas płynął szybko, tak szybko jak ich orzechowa łódeczka. Moczyli swoje różowe ogonki i liczyli mijające ich ryby. Słońce zaczęło zachodzić, by chwilę później nastała czarna noc. Iskierka płakała ze strachu. Tuptuś machał ze wszystkich sił drewnianym patyczkiem do lodów. Nie wiedzieli gdzie płyną, nie widzieli brzegu. Słyszeli jedynie szum wody, mieszający się z rozpaczliwym wołaniem Mysich Rodziców. Nagle zrobiło się jaśniej. Tuptuś zauważył światło. Zaczął jeszcze szybciej wiosłować lodowym patyczkiem. Płynęli w kierunku brzegu, w kierunku ogniska, które rozpalił Mysi Tata i prosto w ramiona zmartwionych Mysich Rodziców. 


Rozpalone przez Mysiego Tatę ognisko uratowało myszki przed niebezpieczeństwem i wskazało cel, do którego Myszki musiały dopłynąć. Identyczną rolę od wieków pełnią latarnie morskie. Ogień (światło) są dla marynarzy i rybaków zwiastunem zbliżającego się lądu.

(zdjęcie pochodzi z blogu BABYLANDIA)

Moc wskazówek do wykonania własnej latarni morskiej znajdziesz na ścianach blogu BABYLANDIA -  TUTAJ (klik klik).

1 komentarz: