wtorek, 20 września 2011

Hojrak Źrebaczek


Po pięknej zielonej łące
Tam dzie mieszkały cztery zające
Hasał sobie źrebaczek mały
Który niezbyt słuchał się mamy

Biegał ze starszymi kolegami
Którzy wszędzie chodzili sami
Mama prosiła małego źrebaczka
Żeby nie biegał dalej niż do tego krzaczka

Starsi koledzy też mu mówili
„Nie biegnij z nami, masz mało siły”
Nasz maluch chciał wszystkim pokazać
Że może wszędzie sobie chadzać

Nie posłuchał tego co starsi mówili
Za kolegami biegł ile w kopytkach miał siły
Prosili go ciągle „wracaj do mamy,
my sami na nasze wycieczki chadzamy”

Próbowali wszystkiego, żeby zechciał wrócić
Ale on z nim tylko się kłócił
Że jest już duży i może wszystko
i musi zapewnić ruch swoim kopytkom

Koledzy wpadli na pomysł przedni
Dadzą mu nauczkę aż mina mu zrzednie
Postanowili pokazać kto tu rację ma
Wcielili w życie swój plan raz dwa

Biegli przez łąkę, minęli krzaczek
Za krzaczkiem mostek i stado kaczek
Wybrali drogę krótką i dla młodego nieznaną
Specjalnie żeby zatęsknił za mamą

Początkowo małemu się podobało
Do czasu aż stado się nie oddalało
Im dalej biegli, im nowsze miejsca
Wyprawa stawała się coraz straszniejsza

W pewnym momencie, ku jego zdziwieniu
Koledzy jakby zapadli się pod ziemią
Co on biedny pocznie, jak znajdzie mamę
Przecież to tereny jemu nie znane

„Ratunku, pomocy!” źrebaczek wołał
I przypomniał sobie mamy słowa
Już wiedział o co mamie chodziło
I szedł przed siebie ze smutną miną

Kopytka już go bardzo bolały
Chiał być już w domu, u boku mamy
Zobaczył krzaczek, jakby znajomy
Podbiegł do niego zadowolony

Za krzaczkiem jednak nie było nikogo
Choć myślał, że słyszał głosy kolegów
Pierwszy raz będzie wracał sam do domu
Ale że się bał nie powie nikomu.

Szedł ze spuszczoną główką środkiem stajenki
Do swojej kochanej, najlepszej mateńki
I do kolegów, którzy go nauczyli,
Że trzeba się słuchać swojej matuli.

Od tej pory mały źrebaczek
Nie dyskutuje w sprawie wycieczek
Idzie tylko wtedy gdy mama pozwoli
I zdecydowanie takie spacery już woli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz