środa, 14 września 2011

Żółciutki imbryczek




W słonecznym pokoju stał mały stoliczek
Na tym stoliczku żółciutki imbryczek
Gdy Pani Ala chandrę czasem miała
Brała imbryczek i herbatą go napełniała
Wrzątkiem zalewała listki pachnące
Wnet w domu pachniało jak latem na łące
A jak pogoda była sprzyjająca
Kąpała imbryk w promieniach słońca

Kąpiel ta na tym polegać miała
Że wypełnionego po brzegi go brała
Stawiała przed swoim domem na schodkach
Siadała obok, na kolana brała kotka
Podziwiała piękno natury bogate
Popijając przy tym z imbryka herbatę

Herbata magiczne moce posiadała
Cudowny świat przed Panią Alą odkrywała
Gdy tylko poczuła ten bogaty smak
Wnet wyruszała w nieznany świat
Gdy tylko oczy swe zamykała
Pod powiekami cudowne obrazy miała
Niczym na obłoczku świat z góry oglądała
Cudowne widoki tak podziwiała

Wiatr czuła w swych włosach
Widziała go nawet w ruchomych kłosach
Mijała pola pełne liści herbaty
Gdzieniegdzie widać było i kwiaty
Gdy tylko oczy swe otwierała
Do domu swego migiem wracała

Jeśli w magiczny świat chcecie wybyć
Herbatkę ciepłą musicie wypić
Może być czarna albo zielona
Z cytryną albo miodem osłodzona
Z witaminami czy też owocowa
Każda z nich wyjatkowych świat chowa
Zatem kubeczki z herbatą w dłonie
Niech magia wszystkich Nas dziś pochłonie

1 komentarz:

  1. przepiękna bajka, zaczarowana, dziś przeczytam ją Poli przed spaniem :) Bo Pola ostatnio lubi magiczno-wierszowane klimaty

    OdpowiedzUsuń