środa, 16 listopada 2011

przygody Matyldy /cz.32/



Pewnie jesteście ciekawi, dlaczego nie zostaliśmy u dziadków dłużej? Pamiętacie, że Kamilek chodzi już do szkoły? No więc właśnie, on musiał wracać na lekcje, natomiast Matylda po raz pierwszy w tym roku poszła do zerówki! Nie mogła się doczekać tego dnia już od dłuższego czasu, ale pomyślałem, że nie będę Wam wspominał i poczekam na odpowiedni moment i oto on nadszedł. W prawdzie Matylda do tej pory chodziła do przedszkola, ale zerówka to coś innego i nie wszystkie koleżanki i koledzy poszli do tej samej zerówki. Matylda była bardzo ciekawa kto będzie nowy, czy ją polubią, na szczęście już pierwszego dnia oprócz swoich dotychczasowych przyjaciół Matylda miała nowe koleżanki. Wróciła do domu bardzo zadowolona i ciągle tylko opowiadała jaką ma fajną panią, jakie koleżanki, a jaka fajna sala. Rodzice Matyldy bardzo się cieszyli wraz z Matyldą, był spacer, deser z bitą śmietaną oraz kino, a po powrocie rodzice opowiadali historie jak Matylda była malutka, pokazywali zdjęcia i wspominali, a nawet Marysia opowiedziała Matyldzi kolejny raz jak to dostała mnie od swoich rodziców. O tak, był to dzień pełen wrażeń, na samo wspomnienie wąsiki mi drgają, a ogonek wywija w prawo i lewo. Tyle lat już minęło, tyle przygód, tyle wspomnień. Moja mała Marysia jest już taka duża, a Matylda tak bardzo do niej podobna, czasem mam nawet wrażenie, że znów spędzam czas z Marysią… moją Marysią. Oj chyba muszę zakończyć nasze spotkanie, bo się za bardzo rozmarzyłem, ale musze Wam powiedzieć, że sam jestem ciekawy jak to jest w zerówce. Może… może Matylda zabierze mnie pewnego dnia ze sobą? Jeśli tylko mnie zabierze to na pewno Wam opowiem jak było!!! Do zobaczenia niebawem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz