środa, 21 grudnia 2011

przygody Matyldy /cz. 33/



O jejku, aaaaa... Wybaczcie, ale jakiś ostatnio jestem nie wyspany. Słyszałem ostatnio w radio, że niewyspanie, zmęczenie i taki brak sił i energii to, czekajcie jak to było... Już wiem "przesilenie jesienne" i chyba właśnie dzisiaj mnie dopadło. W ostatnim dniu kalendarzowej jesieni:) Na szczęście Matyldzi to chyba nigdy nie będzie groziło. Ona jak zwykle jest pełna energii i taka radosna zawsze. W sumie wiecie, ja jestem już stary, więc nie mogę się porównywać z taką młodą Dziewczynką, która ładuje swoje akumulatorki energii w przedszkolu podczas zabaw ze swoimi przyjaciółmi. Ostatnio na przykład w przedszkolu była robiona dekoracja na choinkę bożonarodzeniową. Były papierowe bombki, gwiazdki i ogromny łańcuch z kolorowych obrączek, też z papieru. To była najfajniejsza zabawa!-tak mówiła Matylda, bo wszyscy po kolei doklejali swój papierowy pierścień. Niby mało pracy a jednak powstał bardzo dłuuuuugi łańcuch. Panie przedszkolanki pomogły go później zawiesić na choince, którą dostali od zaprzyjaźnionego pana leśniczego. Wprawdzie do świąt zostało jeszcze trochę czasu więc nie wiem po co ten pośpiech? Podobno będą się teraz uczyć śpiewu kolęd- to takie pieśni, które są śpiewane w okresie bożonarodzeniowym-słyszałem, jak Matylda mówiła swojej mamie. Jutro będą się uczyć kolędy- Cicha noc, to jedna z najsłynniejszych kolęd na świecie! Ciekawe czy Miecio z Heniem o tym wiedzą? Może i my nauczymy się jej śpiewać? No to zmykam ćwiczyć głos:)

Do następnego razu!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz