niedziela, 15 stycznia 2012

Na łyżwy



"Na łyżwy" 

a kiedy wreszcie spadnie śnieg
na termometrze minus pięć
gdy tafla wody lodem się staje
wyciągam z szafy ciepłe ubranie
dobieram łyżwy z zeszłego roku
na lodowisko biegnę w podskoku
co tam upadki i zadrapania
siniak na nodze?-żadna mi sprawa
i to, że Tomek umie lepiej
jechać na łyżwie na nodze lewej!
ten wiatr na twarzy, mrozem szczypanie
gdy sunę po tafli z szybkością fali
to wtedy radość we mnie się wzbiera
czuję się mistrzem, czuję powera!
nie dla mnie w domu- klocki, siedzenie
gdy sezon łyżew na wyciągnienie
jutro gdy tylko wrócę ze szkoły
pędzę na łyżwy na tor lodowy
kto się nie boi? kto chce zabawy?
jutro na lodzie niech się spotkamy

2 komentarze:

  1. nigdy nie udało mi się pojeździć dłużej niż pięć minut - nie miałam własnych łyżew - to jest jedna z tych rzeczy, które jeszcze cały czas przede mną. Musi być przy tym dużo zabawy ;-) Wiersz cudnie zachęca zeby wyjść i poczuć "ten wiatr na twarzy, mrozem szczypanie" ;-)

    OdpowiedzUsuń

  2. Oliwko- Dziękujemy! i życzymy łyżwowych szaleństw! Zabawa gwarantowana:)

    OdpowiedzUsuń