piątek, 16 marca 2012

Marzec

Tata Rok siedział w swoim bujanym fotelu i oglądał album z pięknymi fotografiami przyrody. Najbardziej podobały mu się te przedstawiające wiosenną zieleń i słoneczny, letni błękit, ale i zimowe obrazki również były piękne. Nagle do pokoju wpadł synek Marzec, z wielkimi wypiekami na twarzy.
- Tato, oni się ciągle ze mnie naśmiewają, że jestem jakimś garnkiem – skarżył się.
- Jak to garnkiem? – tata Rok z trudem powstrzymywał śmiech.
Trzeba przyznać, że dwunastu synów bardzo urozmaicało jego życie swoimi niesamowitymi pomysłami.
- Bo oni mówią, że w Marcu jak w garncu! A co to? Czy ja przypominam jakiś garnek? – Marzec usiadł naburmuszony na kolanach taty.
- Aaaaa, więc to o to chodzi – tata przytulił synka i pogłaskał po bujnej czuprynie. Postaram Ci się to wyjaśnić.
Usadził malucha na kolanach i powiedział:
- Synku, wszystko zaczęło się dawno temu, kiedy to Twój pra-pra-pra-pra-pradziadek i jego rodzeństwo nudzili się pewnego razu. Zaczęli grać w wymyśloną przez siebie zabawę, polegającą na wymyślaniu zdań na temat swojego rodzeństwa. Jak wiesz jest Was zawsze dwanaścioro, więc zabawy było co niemiara. Tak się spodobała ta gra, że od tej pory gramy w nią z pokolenia na pokolenie. Pamiętasz Wujka Grudnia? O nim mówiliśmy: Jeśli w grudniu często dmucha, to w marcu i kwietniu plucha.
- Ale to jak to tak? O każdym z nas jest takie coś? – zapytał zatroskany Marzec.
- Tak, zgadza się. Te zdania, to przysłowia i bardzo często się sprawdzają. Jak wiesz, niedawno swój czas miał Twój brat Luty. Jedno z takich przysłów mówi, że: Gdy w lutym mróz mocno trzyma, będzie krótka zima. Jak widzisz, w tym roku w lutym było dość mroźno, więc możliwe, iż zima będzie krótka i Twoja kuzynka Wiosna niedługo nas odwiedzi. – odpowiedział Tata Rok.
- A czy to znaczy, że ja tez mogę poznać te przy…. Przy-coś-tam? I też będę mógł je mówić? – zapytał synek.
- Ależ oczywiście, że możesz. Jednak jest ich tak dużo, że nie spamiętasz ich wszystkich. Zawrzyjmy układ i od teraz, będę Ci codziennie jedno przed snem opowiadał. Co Ty na to?
Tego wieczoru Tata Rok wytłumaczył o co chodzi w przysłowiu “W marcu jak w garncu”. Kiedy tylko zaczął opowiadanie wszyscy synowie zeszli się do sypialni, bo też bardzo chcieli posłuchać.
- To, że w marcu jest jak w garncu – zaczął Tata – nie oznacza wcale, że Wasz brat Marzec jest podobny do garnka. Oznacza to, że w miesiącu, w którym on króluje, można się spodziewać różnej pogody. Może być i słońce i deszcz i śnieg. To tak jakby gospodyni gotowała zupę i wrzucała do niej różne składniki. Marzec to miesiąc, w którym spotykają się ze sobą dwie pory roku: Zima i Wiosna i dlatego może być bardzo różnie z pogodą. Rozumiecie?
- No teraz to wszystko jasne! – zadowolony zakrzyknął Marzec. Bardzo ciekawe są te przysłowia.
- Tak jak mówiłem powstawały przez wiele pokoleń i dlatego czasem mogą być trudne do zrozumienia – powiedział Tata Rok – ale ja z przyjemnością będę Wam o nich opowiadał.
- Super! – zakrzyknęli jednogłośnie wszyscy bracia.
- No to cieszę się, że się Wam podoba, ale teraz już wszyscy do łóżek, bo jest już bardzo późno – powiedział Tata.
I tak oto od tej pory, wieczór w wieczór Tata Rok opowiadał historię przysłów. Skończyło się wyśmiewanie, bo każdy już wiedział co znaczy „Jego zdanie”. Od tej pory i jego dzieci zaczęły wymyślać kolejne przysłowia i wzbogacać już i tak dość opasły tom rodzinnych przysłów. Jedne z ciekawszych, które poznały dzieci to:



Kiedy luty schodzi, człek po wodzie chodzi.

Gdyby w kwietniu nie padało, to owoców będzie mało.

Gdy kukułka kuka w maju, spodziewaj się urodzaju.

Kiedy lipiec daje deszcze, długie lato będzie jeszcze.


A Wy jakie znacie jeszcze przysłowia z miesiącami? Czy wiecie co one znaczą?

Rys. Olek /7 lat/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz