środa, 20 czerwca 2012

BUJAM W OBŁOKACH!!! - konkurs




Chyba każdemu zdarzyło się spojrzeć w górę. Wysoko! Podglądać sunące po niebie chmury. Liczyć ścigające się obłoki. Grać z chmurami w kalambury, rozpoznając przedstawiane przez nie kształty. 

Stwórzmy kolekcję chmur!
Stwórzmy ją razem!
Stwórzmy galerię chmur (prac plastycznych i zdjęć), 
by w zimowe ciemne dni wspólnie bujać w radosnych obłokach! 

Bajkopisarki postanowiły zorganizować dwa Chmurkowe Konkursy!


Konkurs dla MAŁYCH DZIECI:

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w losowaniu?

1. namówić swoją Pociechę do narysowania, namalowania, ulepienia, wycięcia chmurki (technika całkowicie dowolna)
2. wysłać zdjęcia lub skany prac Pociechy na adres: bajecznafabryka@gmail.com; każda praca powinna zostać opatrzona imieniem dziecka oraz jego wiekiem.

TRZECH zwycięzców wyłonimy poprzez losowanie!

NAGRODA
Każdy ze zwyciezców otrzyma książeczkę (jedną z przedstawionych na poniższym zdjęciu)*



Konkurs dla DUŻYCH DZIECI (dorosłych):

Co trzeba zrobić, by wziąć udział w losowaniu?

Wystarczy tylko:
1. Wysłać na adres: bajecznafabryka@gmail.com chmurkowe zdjęcie;
2. zamiescić informację o Chmurkowym Konkursie na swoim blogu - dotyczy osób prowadzących blog - zamieszczając poniższy banerek:


TRZECH zwycięzców wyłonimy poprzez losowanie!

NAGRODA 
Każdy ze zwycięzców otrzyma pachnącą lawendą poduszeczkę w kształcie chmurki**



Losowania Chmurkowych Szczęśliwców odbędą się 10 lipca (w tysięcznym dniu funkcjonowania Bajecznej Fabryki!)***
Zgłoszenia (zdjęcia i prace plastyczne) przyjmujemy do końca dnia 08 lipca, do godziny 23.59.

* Miś Profesor nie jest nagrodą, on jedynie uparł się, by koniecznie zrobić mu zdjęcie ;-)
** lawendowe poduszeczki uszyła jedna z Bajkopisarek
*** tak, tak, tak... w tysięcznym dniu funkcjonowania Bajecznej Fabryki! Dziękujemy, że jesteście z nami!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Dzieci Bajki piszą - bajka Milenki


Wszystko wskazuje, że cykl "Dzieci Bajki piszą" zagości w Bajecznej Fabryce na stałe. Co Wy na to? Bajkę Kamilki możecie przeczytać TUTAJ
Autorką dzisiejszej bajki jest sześcioletnia Milenka, wychowanka Przedszkola Publicznego w Rogowie. 

BOHATERKA HANA

Mam czarnego kota z czarną obróżką i żółtymi oczami - nazywa się Hana.


Hana jest zwykłym kotem, ale gdy w pobliżu jest niebezpieczeństwo, to jej piłeczka wydaje dziwny dźwięk. Hana wchodzi do swojego domku i zamienia się w Super Hanę. W swoim domku ma przebrania i różne gadżety. Kiedy się przebierze i weźmie swoje gadżety, to klika na guzik i jej zwykłe kocie schodki zamieniają się w niezwykłe kocie schodki z windą. Hana jedzie do laboratorium, gdzie jest komputer, który jej pokazuje co się stało. 


Hana wraca do swojego domku i znów klika na guzik. Jej domek zmienia się- wychodzą z niego skrzydła , a na dachu pokazuje się kocia głowa.
Domek wyjeżdża na podwórko i z kociej głowy wylatuje ogień. 
Domek lata!!!
Rozpoczęła się akcja ,,Mysz- pułapka”.
Hana poleciała do zburzonego domu, gdzie  Mysz ugryzła Buraska, a on nie umierał.
Burasek to najlepszy kot- pomocnik Hany. Hana wylądowała w zburzonym domu i włączyła swoją moc ,,szybkie bieganie”.
Mysz uciekła ze zburzonego domu, ale przewróciła się na kawałku cegły, wtedy Hana ją złapała i zabrała do swojego kociego domku. Zapytała, dlaczego chciała zabić Buraska. Mysz znowu uciekła, a Hana ją złapała.

Mysz powiedziała, że ma już dość tego, że koty zjadają myszy. 
Wtedy Hana wypuściła mysz, ale przedtem powiedziała jej, aby już nie zabijała żadnego kota.
Super Hana weszła do kociego domku i ogłosiła przez satelitę wiadomość do wszystkich kotów na całym świecie, żeby jadły   rzadziej myszy a częściej kocie chrupki.
Hana wyszła z kociego domu i wzięła tajną miksturę, podeszła do Buraska, otworzyła mu pyszczek i wlała miksturę , a Burasek się obudził.
Hana pożegnała się z Buraskiem i swoim kocim domkiem. Powróciła do swojego zwykłego domu.


czwartek, 7 czerwca 2012

na lody

Lubicie lody?
a jaki jest Wasz ulubiony smak?
Wolicie te tradycyjne zakręcone w rożku, czy takie w galce?
My lody uwielbiamy dlatego dzisiaj w Bajecznej Fabryce serwujemy Wam lodową rymowankę Smacznego:)

zakręcone, kolorowe

w rożku na patyku

zimne mokre

truskawkowe

mogę jeść bez liku

wiosną latem i jesienią

zimą nie wypada

ale wtedy

czasem z dziadkiem

w domu je zajadam

gdy migdałki

wycinają

to doktorzy zalecają

jedzą lody

mali, duzi

uśmiechają im się buzie


piątek, 1 czerwca 2012

Dzieci Bajki piszą!



Drodzy Poczytnicy!
W tym wyjątkowym dniu my, Bajkopisarki, składamy wszystkim Dzieciom (Małym i Dużym) najbardziej kolorowe, baśniowe, wyśnione, cukierkowe i niepowtarzalne życzenia.
Zeszłoroczne obchody Dnia Dziecka prezentowały się TAK.

Dzisiejsze święto jest najlepszą okazją, by opublikować w Bajecznej Fabryce 
pierwszą bajkę napisaną przez Dziecko. 
Liczymy, że z czasem uda się stworzyć cykl opowiadań napisanych przez najmłodszych! 

Oto przed Wami opowiadanie napisane przez ośmioletnią Kamilkę.

"Motylek Moli"

Pojechałam na wieś, niestety było już bardzo ciemno. Położyłam się spać. Rano była piękna pogoda, słońce coraz mocniej grzało. Wyszłam na dwór, a tam był piękny motyl. Podeszłam bliżej, by zobaczyć tego ładnego motyla. A gdy zbliżyłam się, on odfrunął na różę. Zbliżyłam się do róży, patrzyłam z ciekawością w oczach i tylko myślałam: Czy to nie jest piękne? Gdy tak patrzyłam na motyla, to on powiedział mi: Cześć, jak się nazywasz, bo ja Moli, ale mówią na mnie Cytrynek. Myślałam, że śnię. Uszczypnęłam się mocno i nic, to nie był sen. Wypadało się przedstawić. Powiedziałam mu, że nazywam się Kamila. Nieśmiało zaczęłam: No to gdzie mieszkasz? Moli odpowiedział: Tam za tym domem. Spojrzałam za dom, ale cały czas nie mogłam zrozumieć, gdzie takie piękne stworzenie może mieszkać, więc spytałam: Gdzie za domem? Moli odpowiedział: Na łące. Myślałam, że takie ładne stworzenie mieszka w willi. Oj nie, Kamilko, musiałaś mnie pomylić z jakimś bogatym panem. A ty gdzie mieszkasz? Ja mieszkam w tym domu. Zaczęło się robić coraz ciemniej i ciemniej. Mama zawołała mnie do domu i niestety musiałam się rozstać z moim nowym przyjacielem. Następnego dnia wstałam wcześnie rano i pobiegłam na łąkę, ale motyla nie było. Może mój przyjaciel Moli jeszcze spał. Więcej już go nie zobaczyłam, bo musiałam wracać do swojego domu w mieście. Być może Moli fruwa do dziś nad łąką w Starym Ratyńcu...