niedziela, 13 stycznia 2013

Zima bez śniegu

Lubicie zimę i śnieg? My, Bajkopisarze, bardzo lubimy i nie wyobrażamy sobie zimy bez śniegu. 
Zjeżdżanie na sankach, jazdę na łyżwach czy lepienie bałwana lubią chyba wszystkie dzieci. Chłopiec z naszej bajki mógł o tym tylko pomarzyć..., ale jak to w bajkach bywa...marzenia czasem się spełniają. Zapraszamy do lektury. 

Zdarzyło się to dawno temu. W pewnym kraju nigdy nie padał śnieg. Nie była to kwestia położenia geograficznego, bo bywało, że temperatura była bardzo niska. Z jakiegoś jednak powodu śnieg nigdy tam nie spadł. Dzieci co roku czekały i co roku były zawiedzione, z żalem oglądając śnieg w czarno-białych książkach lub na zagranicznych obrazach. Zbliżały się właśnie ferie zimowe, a dzieci jak co roku marzyły by spadł śnieg, by choć raz mogły zjechać z górki na sankach, tak jak dzieci w książkach na tych pięknych fotografiach. Do ferii pozostał już tylko jeden dzień. Dzieci zjadły śniadanka i poszły do szkoły na ostatnie zajęcia przed feriami. W czasie przerw ustalały co będą robiły w tym roku, nawet nie myśląc już o zabawach związanych ze śniegiem. Po skończonych zajęciach wróciły do domów na obiad i poobiednie, wspólne szaleństwo. Pozostał już tylko sen i z rana przywitają ferie zimowe. Wtedy zdarzyło się coś, co na zawsze odmieniło losy tego kraju. Pewien chłopiec nie mógł długo zasnąć i wsłuchiwał się w nocną ciszę, aż nagle usłyszał jakby stukot małych nóżek. Myślał, że to może jakaś mysz zakradła się do domu. Postanowił to jednak sprawdzić. Stukot dobiegał z salonu. Chłopiec udał się tam, przyświecając sobie świeczką. Nie była to jednak mysz lecz mały skrzat. Chłopiec nie zastanawiał się ani chwili i zarzucił na skrzata swoją szlafmycę (taką czapkę, w której kiedyś sypiano) i pochwycił go. Zabrał go do swojego pokoju. Nie było to łatwe, gdyż skrzat się wiercił, rzucał i kopał chcąc się wydostać z uwięzienia. Gdy znaleźli się w pokoju, chłopiec wypuścił skrzata i zapytał:
- Kim jesteś i co robisz w moim domu? 
- No chyba widać, że jestem skrzatem? – odburknął skrzat. - A to, że akurat się znalazłem w twoim domu jest wyłącznie dziełem przypadku. Przeniosło mnie tu, bo graliśmy w grę “Po jednym życzeniu” i mój niezbyt mądry kuzyn zażyczył sobie żeby mnie przeniosło gdzieś, gdzie będę mógł przemyśleć swoje złe zachowanie.

rys. Iga /7lat/

- A co takiego zrobiłeś? – spytał chłopiec.
- Eeee nic takiego, zasypałem śnieżnym pyłem całą skrzacią chatkę. Ale oni się nie znają na żartach...
- To ty umiesz robić śnieg? –zapytał ze zdumieniem chłopiec.
- Ba... też pytanie!
- A czy mógłbyś zasypać nasze miasto śniegiem tak jak waszą chatkę?
- Hmmm, a dlaczego pytasz? - zamyślił się skrzat.
Chłopiec opowiedział mu, że nigdy nie padał u nich śnieg.
- Wiesz. Jest taka opcja. Ja wciąż jestem w trakcie gry “Po jednym życzeniu” i mogę cię do niej zaprosić. A to oznacza, że zarówno ty jak i ja możemy wypowiedzieć jedno życzenie – powiedział skrzat.
- Nawet jeśli nie jestem skrzatem? – spytał chłopiec.
- Pewnie! Tylko, że jako człowiek nie możesz prosić o śnieg...no a szczerze mówiąc moim życzeniem jest to, żeby powrócić do skrzaciej chaty – powiedział skrzat.
- A czy możemy się wymienić życzeniami? - zapytał podekscytowany chłopiec.
- Co masz na myśli?
- Czy jeśli ja będę życzył sobie byś mógł wrócić do skrzaciej chaty, to czy Ty możesz życzyć nam śniegu?
- Myślę, że możemy zaryzykować – odrzekł skrzat. Ale jesteś pewien, że chcesz prosić o śnieg? Jest tyle fajniejszych rzeczy na świecie, które możesz mieć tylko dla siebie. Chociaż osobiście uważam, że śnieg jest całkiem niezły. Pamiętaj, że życzenie jest tylko jedno.
- Hmmm, nie pomyślałem, żeby życzyć czegoś tylko dla siebie... może masz rację. - zaczął zastanawiać sie chłopiec - A co można robić ze śniegiem?
- No on się mnie pyta co można robić ze śniegiem – lekko zadrwił skrzat. - Chłopie! Śnieg jest do zjeżdżania, do rzucania, do turlania, do lepienia, do podziwiania a nawet do smakowania. Uwielbiam wyciągnąć język i czekać, aż jakiś płatek na nim wyląduje i się rozpuści. Śnieg jest fantastyczny!
Chłopiec pomyślał przez chwilę. Zamknął oczy i wyobraził sobie siebie i kolegów ze szkoły zjeżdżających na sankach...

rys. Olek /9lat/

- No to poproś dla mnie o ten śnieg, ale chciałbym żeby było go dużo, dla wszystkich dzieci w naszym kraju i żeby już co roku u nas padało – powiedział chłopiec.
- Jesteś pewny, że właśnie takie ma być życzenie? - zapytał skrzat.
- Tak, dokładnie tego sobie życzę.
- Zatem, zaczynamy! - powiedział skrzat - Moim życzeniem jest, aby od tej pory co roku padał śnieg w tej krainie i żeby było go tyle, by każde dziecko mogło się nim bawić do woli.
Coś pyknęło, zaszumiało i nastąpiła wielka cisza. Chłopiec pobiegł zaraz do okna, ale nic nie zobaczył. Nic się nie zmieniło, za oknem nadal nie było widać śniegu.
- Nic się nie stało - powiedział do skrzata.
- Zaufaj mi. Pojawi się. Idź spać. Śnieg wymaga odrobiny czasu... – powiedział skrzat. - No to teraz twoje życzenie. Odeślij mnie do mojego domu.
Chłopiec nie był pewien czy skrzat mówi prawdę, ale powiedział:
- Chcę żeby skrzat wrócił do skrzaciej chaty. Znowu coś pyknęło, zaszumiało i skrzat zniknął.
Chłopiec wyjrzał przez okno. Nie było ani śladu śniegu. Potarł senne oczy.
- Chyba mi się to wszystko wydawało – powiedział sam do siebie i wrócił do łóżka.
Chłopiec rano obudził się szczęśliwy, że to już okres ferii. Zeskoczył z łóżka i w pidżamie zbiegł po schodach do kuchni, gdzie mama przygotowywała już jego ulubione śniadanko - owsiankę.
- Cześć mamo!!! - krzyknął radośnie chłopiec - nawet nie wiesz co mi się dzisiaj śniło!
Nie zdążył mamie opowiedzieć snu, gdyż mama powiedziała:
- Zerknij przez okno synku - i uśmiechnęła się ciepło do niego.
- To nie był sen - powiedział zszokowany chłopiec. - Mamo, za oknem jest śnieg!!!!
- Tak kochanie, coś mi mówi, że w tym roku, będziesz miał bardzo udane ferie, a teraz siadaj i jedz śniadanie.
Od tego czasu co roku w kraju pojawiał się śnieg i dzieci były z tego powodu bardzo szczęśliwe. Nawet najmądrzejszym badaczom nie udało się jednak odkryć dlaczego nagle śnieg zaczął się pojawiać. Wiedział o tym tylko chłopiec. Nikomu jednak o tym nie powiedział, ani swojej mamie, ani koleżankom, czy kolegom. Była to jego i skrzata słodka tajemnica, momentami sam zastanawiał się, czy to zdarzyło się na prawdę, czy to był tylko sen. Najważniejsze, że śnieg towarzyszył im już każdej zimy.

śnieg wykleiła Ewa /2 lata/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz