środa, 27 lutego 2013

Dzień Niedźwiedzia Polarnego

Dzisiaj jest Dzień Niedźwiedzia Polarnego, z tej okazji przedstawiamy Wam bajkę nadesłaną nam przez poczytniczkę*, która niedawno dołączyła do grona Bajkopisarzy. Mamy nadzieję, że spodoba Wam się tak bardzo jak i nam :) Zachęcamy również do nadsyłania ilustracji do bajki. Bo nikt tak pięknie nie koloruje naszych bajek, jak Wy:)

Wcale nie tak bardzo dawno temu, za to w bardzo odległej krainie, zwanej Krainą Polarną, mieszkały sobie dwa małe misie. Życie w Krainie Polarnej było spokojne jak tafla zupy pomidorowej i tak samo też nudne. Do czasu. Pewnego razu, podczas zabawy w śniegu, jeden z misiów wpadł na coś dziwnego. Coś dziwnego było brązowe, długie, twarde i pięło się w górę. Misie były małe i takie też były ich rozumki, toteż nic dziwnego, że nie rozpoznały w tym pnia. Pień, jak to pień, miał i gałęzie. Te zaś gałęzie miały owoce. Owoce najbardziej niezwykłe z niezwykłych. Czekoladki ze słodkim nadzieniem.
Był tylko jeden problem. Jak się do nich dostać?
Misie były za małe. I nie miały drabiny. Ani pomysłu na to, co zrobić, by słodycze trafiły do ich brzuszków. Tułały się dniami i nocami w poszukiwaniu pomocy, nie znalazły jednak nic prócz śniegu. I starego kalosza, ale to całkiem inna historia.
Pogrążone w smutku, usiadły przy pniu i kwiląc, przytuliły się do siebie mocno.
I w tym momencie stało się coś jeszcze bardziej niezwykłego, niż owocowanie drzewka w czekoladki (i to w środku zimy polarnej). Otóż misie urosły o centymetr! Ba - i to wzwyż, nie w szerz. Odskoczyły od siebie, węsząc jakiś podstęp. Prędko jednak wróciły do przytulania. Coś dziwnego, ale za każdym ciepłym uściskiem nieco przybywało im wzrostu.
I tak oto, po kilku dniach, misie nie tylko były większe, ale i szczęśliwsze. Za sprawą zjedzonych z drzewa czekoladek, do których wreszcie dosięgały. Lecz również z innego powodu.
Jakiego? Wie ten, kto lubi się przytulać. A kto nie lubi, niech zacznie, bo inaczej serce oziębnie i zamieni się w Polarną Krainę. Tak, tak... taki miś żyje w każdym z nas.

Zosia (9 lat) z mamą

*bajka pochodzi z blogu Czekolady

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz