sobota, 2 lutego 2013

Kurka marzycielka i sukces Bajecznej Fabryki

rys. Ewelina z Ewelinaart - KLIK*
Marzenia się spełniają. Wystarczy wierzyć, że się spełnią. Przed Wami historia kurki i jej podniebnych marzeń. Myślicie, że uda jej się odbyć podniebną podróż? 
Marzenia Bajkopisarzy również się spełniają. Dzięki Waszemu zaangażowaniu oraz sms'owemu wsparciu BAJECZNA FABRYKA zajęła III miejsce w sms'owym etapie konkursu BLOG ROKU 2012 (kategoria - literackie i kulturalne). To ogromny sukces! Dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami! Przed Bajeczną Fabryką kolejny etap konkursowych zmagań. Trzymajcie kciuki! 

"Kurka marzycielka"
W pewnym gospodarstwie mieszkała kura Zofia. Niczym specjalnym nie wyróżniała się, będąc jedną z licznych mieszkanek kurnika. Jednak nie była to zwykła kura. Zofia marzyła bowiem o dalekich podróżach. Tylko raz zwierzyła się swojej przyjaciółce z grzędy – kurze Krysi, ale ta tylko ją wyśmiała.
- Kto to widział, kura podróżniczką! - zaśmiała się głośno z koleżanki Krysia. Usłyszała to jedna kura i zaraz zaczęły przedrzeźniać Zofię, że jak tak można - miejsce kury jest w kurniku, że jajka się same nie zniosą, że z głową w chmurach się jej zachciało chodzić i nie dawały jej spokoju. Bardzo posmutniała nasza kurka, o małe piórko nie zrezygnowała z największego marzenia w jej życiu, aż tu nagle, dnia jednego, gdy Zofia dziobała sobie w rogu ziarno, podleciał obok niej mały, kolorowy ptaszek.
- Zofijofijofijo! Widziałaś fiu, fiu jarmark we wsi? – zaćwierkał.
- Nie – odparła kura. - A co jest tam ciekawego?
- Fiu, fiu – ćwierkał dalej kolorowy gość. - Same przysmaki! Same kolory! Koniecznie musisz się tam wybrać! Fiu, fiu!
- Ale mi dobrze tutaj, w naszej zagrodzie. Nie mogę narzekać, dobrze nas karmią, mam wszystko czego mi trzeba.
- Czy aby na pewno masz wszystko moja kochana Zofijo? - zapytał dociekliwie ptasi jegomość.
- Jest taka jedna rzecz, o której zawsze marzyłam... ale, zapomnij o tym.
- Fiu, fiu, ależ mów mi prędko, cóż to takiego - zaciekawił się ptaszek.
Kura Zofia nie chciała mu jednak wyjawić swojego sekretu. Ptaszek nie nalegał i zaprowadził ją na kolorowy jarmark.
Czego tam nie było...kolorowe słodycze, drewniane zabawki, stragany uginające się od lśniących jabłek i innych owoców. Jednak szczególną uwagę kurki przyciągnął sprzedawca kolorowych balonów. Nie mogła się napatrzeć, tyle kolorów i wszystkie takie żywe.  Każde dziecko trzymało w ręce swój balonik, każdy był w innym kolorze, innym kształcie i unosił się nad dzieckiem powiewając delikatnie na wietrze. Zofia aż cicho jęknęła z zachwytu.
- Jeszcze nigdy nie widziałam tylu kolorów, jakie to piękne.
- Żebyś Ty widziała moja droga, jak ten jarmark pięknie wygląda z góry, fiu fiu. - powiedział ptaszek.
- Jakaż szkoda, że ja nie latam, tak bym chciała zobaczyć...
- Hmmm w sumie to można by załatwić żebyś poleciała – stwierdził z uśmiechem ptaszek.
- Oj, nie żartuj sobie ze mnie – odpowiedziała Zofia.
- Wcale nie żartuję – lekko oburzył się ptaszek - Wpadłem na świetny pomysł. Zaraz zobaczysz.
Po czym podleciał do wiązki kolorowych balonów i pochwycił je w dziobek.
- No – zaćwierkał, chociaż ciężko mu to przyszło, ponieważ miał zatkany dziobek - Teraz ty je łapiesz!
Kura Zofia zanim się spostrzegła została opleciona sznurkami od balonów i .... zanim się zorientowała co się stało, już była w powietrzu i unosiła się nad kolorowym jarmarkiem.
- O jejku, na kurczaki żółciutkie, ja latam! – nie mogła nadziwić się Zofia. – To jest niesamowite! Wszystko z góry! Tak bardzo o tym marzyłam!
- Fiu fiu, prawda, że to niesamowity widok, moja Droga? – zaćwierkał obok niej ptaszek.
- Taaaaaaaaaak – odkrzyknęła kura. To cudowne! Teraz wiem, że mogę w ten sposób zwiedzić cały świat!
- Ej, nie żartuj fiu fiu. Wypuść balony to wylądujesz – zaćwierkał ptaszek.
- Nie mam zamiaru! – odkrzyknęła kurka. Tym razem nie zrezygnuję i zrealizuję swoje marzenie!
W tym momencie powiał wiatr i kurka wraz z balonami wzbiła się jeszcze wyżej i odleciała.
Jak myślicie? Dokąd dotarła?

* dziękujemy Ewelinie za piękną ilustrację! :)

8 komentarzy:

  1. Gratulacje :D
    Niech kurka leci wyyyysoookooo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poleciała!
      szybko! aż pióra pogubiła :P

      Usuń
  2. Piękna bajka!
    przeczytałam ją mojemu synkowi. Był zachwycony!
    pozdrawiam,
    Marta z Jasiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Droga Ewelino!
      to my dziękujemy!
      byłaś naszą inspiracją! :)))))))))))))))

      Usuń
  4. Hej Kombinero, też już przymierzamy się do czytania bajek. Na razie czytamy takie o malutkich dzieciach, bo hela była malutka jak butelka Nałęczowianki ;-)

    OdpowiedzUsuń