wtorek, 2 kwietnia 2013

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci i sowia bajka



Bajeczna Fabryka nie ma pachnących kurzem kartek, nie ma twardej kolorowej okładki i nie stoi w książkowym rzędzie na czwartej półce drewnianego regału. Bajeczna Fabryka nie jest książką, ale odwiedzają ją miłośnicy książek pachnących świeżym drukiem i kurzem, pełnych magii, dzikich smoków, pięknych księżniczek, dzikich lwów i kolorowych tęczy. Za namową przedszkolaków (i ich opiekunów) z Miejskiego Przedszkola nr 57 im. Krasnala Hałabały w Katowicach Bajeczna Fabryka przyłączyła się do wspólnych obchodów bardzo ważnego święta - Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci.  Z tej okazji w Bajecznej Fabryce publikujemy sowią bajkę. 

"Sowa i jej książki" 
          Za czterema górami, za trzema miastami, za pięcioma rzekami, na wysokim drzewie, w zielonym lesie mieszkała rodzina sów. Sowi dom był drewniany, miał ogromny balkon, na którym stał stary bujany fotel - ulubione miejsce Babci. Poza Babcią w sowim domu mieszkał Maciuś i jego sowi rodzice. Babcia całymi wieczorami i całymi nocami siedziała w swoim pokoju i przy blasku świec czytała stare książki. Świat książek fascynował Maciusia. Małe sowiątko z podziwem zerkało na swoją ukochaną Babcię, marząc, że gdy dorośnie swój pokój wypełni magicznymi książkami, jak Babcia. Babcine książki każdej soboty dostarczał do sowiego domu Pan Kruk. Czarne ptaszysko o świcie stawiało na balkonie stos książek przewiązany szarym sznurkiem, a chwilę później chwytało pakunek pełen suszonych kasztanów i żołędzi, który przygotowała dla niego Babcia i znikało za białymi chmurami. Maciuś bał się Pana Kruka. Obserwował go i czekał aż Pan Kruk odleci. Chwilę później siedząc na bujanym fotelu przeglądał zostawione dla Babci książki. Każda książka była inna. Każda książka miała inną okładkę, inne obrazki, innego autora. Każda książka była wyjątkowa. Do zmroku wszystkie zostawione przez Pana Kruka książki były tylko Maciusia. Tuż przed zmrokiem sędziwa Sowa zabierała pozostawione przez Pana Kruka książki i znikała w swoim pokoju. 
          Dzięki babcinym książkom, Maciuś zwiedził odległą Afrykę, poznał zwyczaje słoni i lwów, dowiedział się również co jedzą goryle i węże. Dzięki babcinym książkom poznał baśniowych bohaterów, piękne królewny w złotych koronach, wspaniałych i mężnych rycerzy walczących z groźnymi smokami. Sowiątko marzyło, by jego leśni przyjaciele również poznali świat szeleszczących kartek, magii i fantazji. Babcine książki były jednak niedostępne dla niego i jego przyjaciół. Wszystkie jej książki stały w równych rzędach w ciemnym pokoju i pokryte były warstwą kurzu. 
          Pewnego popołudnia, gdy słońce kładło się już spać, Maciuś bawił się z przyjaciółmi na pobliskiej gałęzi. Niebo zrobiło się pomarańczowe, wiatr delikatnie zatańczył wśród liści, a w babcinym pokoju zapaliła się świeca. Babcia stanęła na balkonie i z uśmiechem zawołała całą wesołą gromadkę do siebie. Siadła na swoim fotelu, poprawiła swoje druciane okulary i zza skrzydła wyciągnęła wielką, starą księgę pełną wspaniałych bajek. Zachrypłym głosem odczytała zachwyconym malcom początek pierwszej bajki... "Za czterema górami, za trzema miastami, za pięcioma rzekami, na wysokim drzewie, w zielonym lesie mieszkała...". Marzenie Maciusia się spełniło!

Sowie ilustracje nadesłane przez Jaskółki 
z Miejskiego Przedszkola nr 57 im. Krasnala Hałabały w Katowicach 





















6 komentarzy:

  1. JESTEŚCIE WSPANIALI - BBB DZIĘKUJEMY :) UŚCISKI :* .

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja dołączyłam do obchodów :) http://czytelniczy.blogspot.com/2013/04/kilka-sow-na-miedzynarodowy-dzien.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Bajecznej Fabryce bardzo dziękujemy za inspiracje tekstem :) .

    OdpowiedzUsuń
  4. A my Dziękujemy Wam, że jesteście z nami:):):)

    OdpowiedzUsuń