wtorek, 16 kwietnia 2013

Opowieści Cioci Grażynki - rozdział I


rys. Rakothka
Ciocia Grażynka (KLIK) ma włosy w kolorze gorzkiej czekolady, szufladę pełną niesamowitych bajek i głowę pełną bajecznych pomysłów. Dzisiejsze opowiadanie otwiera cykl opowieści Cioci Grażynki, na który Was serdecznie zapraszamy. 

Z PAMIĘTNIKA PIERWSZOKLASISTKI
Mam na imię Marta i chodzę do pierwszej klasy. Przeczytałam ostatnio „Dziennik  pierwszoklasistki  Viveki Sundwal” , dlatego piszę ten pamiętnik. Mimi pisała go na maszynie a ja w komputerze. To komputer mojego brata ale mam w nim folder „Marta” i różne pliki „Moje rysunki.jpg”, „Bajki. pps”  a teraz jeszcze „Pamiętnik.doc”. Mój brat ma na imię Adam i chodzi do drugiej klasy gimnazjum. Czasami go denerwuję i wtedy mówi – „idź sobie mała” a czasami ma dobry humor  i pokazuje mi jakieś fajne rzeczy w komputerze albo gra ze mną w piłkę.
Piszę teraz, bo Adaś poszedł do Jasia naprzeciwko pomóc mu, bo w jego komputerze coś się zepsuło. Potem pewnie będą grać w piłkę nożną – na podwórku albo w komputerze. Ja też czasem gram , ale rodzice nie pozwalają mi za dużo. Mogę za to w komputerze oglądać różne encyklopedie – moje ulubiona to encyklopedia kotów.
Chciałabym mieć własnego kota, ale nie mogę, bo Mama ma uczulenie na sierść. Poza tym, co by robił w wakacje, kiedy wyjeżdżamy ? A czasami  wyjeżdżamy nagle na kilka dni. Tato przychodzi z pracy i mówi – muszę jechać w kilka miejsc, gdzie  są piękne jeziora, jedziemy wszyscy. Wtedy pakujemy namiot, dmuchane materace i śpiwory, kuchenkę z butlą turystyczną i wyjeżdżamy. Zatrzymujemy się tam, gdzie nam się podoba. Kiedyś latem kąpałam się w dziesięciu jeziorach !
Pływać jeszcze nie umiem, ale odpycham się trochę nogą i prawie pływam. Bardzo lubię bawić się w wodzie. Chodzę często na basen, ale najbardziej lubię lato i wodę w jeziorach. Lato- to maja ulubiona pora roku. Ulubione potrawy to rosół z makaronem i pieczona golonka. Ulubiona książka to „dzieci z Bullerbyn”. Mama czytała mi ją kiedy byłam chora latem, zanim poszłam do zerówki. Najpierw  rozdział do połowy i potem zostawiała, a ja musiałam dalej czytać sama, bo byłam ciekawa, co jest dalej.
Umiałam czytać, jak miałam pięć lat. Duże litery poznałam z klawiatury komputera a małe ze starej książki do pierwszej klasy mojego brata. U nas w domu wszyscy czytają, a najwięcej moja siostra Karolina, która jest już studentką. Jak ja szłam do pierwszej klasy, to ona zaczęła studia. Tylko nie jest w pierwszej klasie ale na pierwszym roku. We wrześniu miała wolne i odprowadzała mnie do szkoły. A w październiku wyjechała do innego miasta i przyjeżdża do domu na sobotę i niedzielę co dwa albo trzy tygodnie. Smutno mi bez niej, bo miałyśmy wspólny pokój, ale teraz mam jakby trochę pokój dla siebie. Czasem jak mam jej coś ważnego do powiedzenia, wysyłam jej SMS-a z komórki mamy albo maila. Mam swoje konto internetowe – Pingwin@ i jeszcze coś tam.
Muszę już kończyć, bo pora odrabiać lekcje.

4 komentarze:

  1. O, miło mi! Jaka piękna ilustacja, kto jest autorem ? Mam nadzieję, ze opowieści się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam miło gościć Cię w Bajecznej Fabryce:) czekamy na więcej!
      Ilustrację wykonała Rakothka. Pod rysunkiem jest podpis:)

      Usuń
    2. Fajnie, że połączyłyście pomysł, Kumy ;)

      Usuń