środa, 22 maja 2013

Jak Karol z rabarbarem odwiedził Barbarę

Z pękiem rabarbaru do Barbary
przyszedł dziś Karol pełen wiary.

- Ugotować może coś się uda?
Ty Barbaro w kuchni czynisz cuda!


- Pęk rabarbaru bardzo mnie raduje!
Z radością ogromną Barbara wykrzykuje.

Upiekę chętnie pyszne bułeczki.
A zaraz po nich kruche babeczki.


Będzie i kompot z listkami mięty
i z leśnym miodem tak dla zachęty.

Wysmażę kilka słoiczków dżemu,
bo szybko znikają nie wiedzieć czemu?

Na ustach Karola uśmiech już gości.
Kwaśny rabarbar a tyle słodkości!


Gdy tak Barbara z Karolem gruchała,
 bo atmosfera temu sprzyjała.

Piekarnik rozgrzany do czerwoności
Bardzo zrumienił rabarbarowe słodkości.

Lecz nasza para zajęta w rozmowie
Nic nie poczuła, że w piekarniku płonie!!!

Dopiero, gdy dym uruchomił alarm
Na nogi zerwali się Karol i Barbara.

Barbara w przestrachu krzyczeć zaczęła:
- Pożar! Ratunku! Straż nam potrzebna!!!

Na szczęście Karol przytomnie zareagował.
Wyłączył piekarnik i dom uratował.

Wieczór się jednak zakończył miło.
Wszystko się dobrze w sumie skończyło.

Na pocieszenie i dla ochłody
Zrobili razem rabarbarowe lody.





8 komentarzy: