piątek, 7 czerwca 2013

Dźwig II

Zapraszamy do lektury drugiej części opowiadania (pierwszą znajdziecie tu).

W piątek punktualnie o 18:00 stanęli przed bramą budowy. Dzieci wraz z rodzicami. Okazało się, że nawet mamy miały wielką ochotę na zwiedzanie budowy i obejrzenie z bliska dźwigu i innych maszyn. Pan kierownik przywitał się z nimi serdecznie i powiedział, że co prawda nie spodziewał się tak licznej wycieczki, ale że jest na to przygotowany.
Każdemu z gości wydał kask do założenia na głowę. Kiedy wszyscy byli już odpowiednio zabezpieczeni, pan kierownik przypomniał, by dzieci trzymały się rodziców, nie rozpraszały się po budowie i uważnie słuchały. Po takim wstępie zaprosił wszystkich do zwiedzania. Na początku wyjaśnił co właściwie powstaje na tej budowie i pokazał, że takie informacje odczytać można na żółtej tablicy znajdującej się przed bramą wjazdową na budowę. Jak się okazało, w tym miejscu budowane było centrum rekreacyjne z basenem, salą gimnastyczną oraz boiskiem. Dzieci bardzo się ucieszyły, że będą miały blisko domu i szkoły takie wspaniałe miejsce i że będą mogły zobaczyć to wszystko na etapie budowy. Rozpoczęli więc zwiedzanie. Pan kierownik pokazał im fantastyczne maszyny budowlane. Chłopcy byli bardzo zainteresowani i zadawali mnóstwo pytań. Jednak wszyscy czekali na największą atrakcję wycieczki czyli dźwig. Już wcześniej w domach czytali na temat różnych dźwigów, ale trochę się zdziwili kiedy pan kierownik powiedział:

Rys. Olek /9 lat/

- Nie wiem czy wiecie, ale bardzo często dźwigi na budowach są numerowane. Im większy plac budowy tym więcej dźwigów…
- Po co je numerują? – zapytał Krzyś.
- To tak jak nadawanie imion. Wiemy, który dźwig, w której części placu się znajduje, na który dźwig akurat zlecić robotę.
- A co taki dźwig robi? Jak się nim kieruje? – zadał pytanie Michaś.
- Zaraz Wam pokażę – to powiedziawszy pan kierownik zaczął wchodzić po wysokiej drabince, do kabiny operatora umieszczonej bardzo wysoko. Kiedy się już tam znalazł uruchomił dźwig i pokazał jak się on porusza.
Wszyscy byli pod wrażeniem tej ogromnej maszyny. Stali z zadartymi do góry głowami i nie mogli wyjść z podziwu.
Na tym skończyła się ta pełna wrażeń wyprawa na budowę. Dzieci i rodzice gorąco podziękowali panu kierownikowi, a ten zachęcił ich do śledzenia postępów budowy.
- Z pewnością będziemy to często zaglądać – obiecały dzieci.
W drodze powrotnej podjęto decyzję, że w ramach podziękowania każde z dzieci narysuje dźwig, a z rysunków stworzy się album i podaruje panu kierownikowi.
Pan kierownik był bardzo szczęśliwy kiedy otrzymał taki prezent. Chodził po całej budowie i pokazywał rysunki wszystkim pracownikom budowy.
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz