piątek, 18 października 2013

Kasztanek i Żołądek II

Po bardzo długiej przerwie chcielibyśmy Was zaprosić na drugą część opowiadania "Kasztanek i Żołądek". Z racji tego, że odsłona pierwsza miała swoją premierę bardzo dawno temu, proponujemy przenieść się na chwilę do części pierwszej KLIK by od początku wysłuchać opowiadania. To wyjątkowe wydarzenie, gdyż po raz pierwszy Bajeczna Fabryka publikuje dwa opowiadania jednego dnia!!! dlatego warto się zaczytać:)


Jak postanowili, tak zrobili. Kasztanek i Żołądek szli przez ciemny i ponury las, ale już się tak bardzo nie bali, bo mieli siebie nawzajem. Podczas wędrówki cały czas rozmawiali, śpiewali piosenki i grali w przeróżne gry. Cała wyprawa okazała się bardzo miłą przygodą.
Po paru dniach wędrówki, las zaczął się robić coraz rzadszy i coraz jaśniejszy. Kasztanek i Żołądek zaciekawieni co kryje się poza lasem zaczęli biec, żeby szybciej zobaczyć co tam jest. Na skraju lasu przystanęli i spojrzeli na siebie niepewnie.
-Co to jest – zapytał Żołądek – jakiś inny las?
-Chyba nie – odparł Kasztanek – nie ma tu mchu, ani drzew.
-To co dalej robimy? – zapytał Żołądek
-Ja idę dalej – odpowiedział Kasztanek -  doszedłem już tak daleko… Przecież nasza kraina musi być gdzieś niedaleko.
-W takim razie, idę z Tobą – powiedział Żołądek.
Kasztanek i Żołądek wyszli z lasu. Pod ich stopami, zamiast miękkiego mchu i dywanu z liści, znajdowało się coś szarego i twardego. Ponieważ w drodze tej były dziury i nierówności, naszym bohaterom trudno się szło, ale dzielnie brnęli dalej.
-Przynajmniej tu jest jasno – powiedział Żołądek.
-To prawda – przyznał Kasztanek – ale nie ma żadnych drzew, ani zieleni, tylko jakieś duże betonowe budowle – zauważył smutny Kasztanek.
-Zobacz tam – krzyknął Żołądek.
Obaj spojrzeli przed siebie. W środku tego wielkiego szarego miejsca zobaczyli mały las. Były tam drzewa, krzaki i kwiaty.
- Ale to piękne – powiedział Żołądek.
-Biegnijmy! Kto ostatni ten gapa! – wykrzyknął Kasztanek.
Kasztanek i Żołądek wbiegli niemalże równocześnie do zielonego miejsca, które widzieli z oddali. Bardzo im się tam podobało. Spędzili tak kilka wspaniałych dni, rozmawiając z innymi kasztanami i żołędziami oraz kwiatami. Od nich dowiedzieli się, że są w parku w mieście. Czuli się bardzo szczęśliwi.
Pewnego ranka, gdy zrobiło się zimno i zaczął padać deszcz, Kasztanek i Żołądek poczuli, że lecą do góry. Jakaś Pani trzymając ich na dłoni zaniosła ich do jednej z tych dużych betonowych budowli. Tam, pokazała ich dzieciom i opowiedziała uczniom, jak się urodzili, na jakich drzewach rośli oraz o tym jak ich znalazła w parku i przyniosła do klasy. Wspólnie z uczniami ustaliła, że zrobią jesienną dekorację.
Od tej pory Kasztanek i Żołądek stali na półce w klasie wśród kolorowych liści i kilkorga przyjaciół z parku. Przypominały dzieciom o pięknych darach jesieni.
-Tu jest trochę inaczej niż w moim domu na gałązce, ale jest tak samo fajnie – powiedział Żołądek.
- Zgadza się – powiedział Kasztanek. - Myślę, że znaleźliśmy to czego szukaliśmy

K O N I E C 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz