wtorek, 24 grudnia 2013

Czapka i szalik


W dniu wigilii Bożego Narodzenia
Spotykamy się z Wami na chwilę
by od całej bajecznej załogi
złożyć Wam najpiękniejsze życzenia
klik, klik, klik, klik :)
A w prezencie, pod każdą choinką, 
zostawiamy świąteczne opowiadanie.

rys. Olek /9 lat/



Czapka i szalik

Zbliżała się Wigilia Bożego Narodzenia. W domu małego Filipa krzątaniny nie było końca. Mama poddenerwowana, czy zdąży ze wszystkim, wkładała kolejny placek do piekarnika. Tata przeglądał pudełko ze świątecznymi ozdobami, sprawdzał czy żadna bombka się nie potłukła i czy żarówki na choinkę świecą.
Tato, co robisz? zapytał Filip
- Nie przeszkadzaj, przecież widzisz, że sprawdzam żarówki-wymamrotał tata.  Lepiej idź i posprzątaj zabawki w swoim pokoju, bo mama będzie zła.
Filip nie miał ochoty sprzątać pokoju uważał, że to mało męskie, natomiast sprawdzanie żarówek, to jest zajęcie dla prawdziwego faceta! Przypomniał sobie jednak słowa mamy: tylko do grzecznych dzieci Mikołaj przychodzi w Wigilię! Zaczął układać samochodziki, ale szybko się zniechęcił. Do wieczora jeszcze tyle czasu. Potem się tym zajmie. Tym bardziej, że zauważył właśnie kolegów stawiających bałwana. Ubrał się szybko i wybiegł na podwórko pobawić się z nimi.
 -Cześć chłopaki,
ten wasz bałwan taki nieubrany, pomyślałem, jeszcze się przeziębi no i przyniosłem mu stary szalik i czapkę:)
Nie żartuj, przecież to bałwan! co najwyżej się roztopi, jak będzie ciepło, hahaha...Dzięki Filip, właśnie tego nam brakowało.
No, to teraz bałwan wygląda, jak bałwan!
- Tak, tak bo wcześniej wyglądał jak trzy duże groszki z białej czekolady:):)
Gdy tak żartowali, nie spostrzegli, że z naprzeciwka zbliżał się do nich zaniedbany starszy Pan.
- Dzień dobry chłopcy. Mam na imię Piotr i jestem w ciężkiej sytuacji, bez kawałka chleba. Poratujecie mnie może ?
Nagle ich radosne żarty ustały, a oni stali jak wryci nie wiedząc co odpowiedzieć...
- Nie bójcie się mnie, powiedział Pan Piotr. Jeśli nie macie chleba, to ja sobie pójdę. Nie chcę Wam....
- Ależ nie!  Niech Pan poczeka - powiedział Filip - zaraz coś zorganizujemy.
Szybko naradzili się z kolegami i poprosili żeby zaczekał, a sami pobiegli do domów. Po kilku minutach każdy z nich pędził z powrotem z jakąś reklamówką czy zawiniątkiem. Nazbierało się tego naprawdę sporo. Chłopcy przekazali panu Piotrowi wszystkie podarunki. Okazało się, że gdy w domu powiedzieli po co im jedzenie, rodzice nie mieli nic przeciwko, a mamy chętnie zapakowały produkty. Pan Piotr podziękował im z łzami w oczach:
- Nigdy o nic nikogo nie prosiłem, zawsze dawałem sobie jakoś radę. Ale dzisiaj Wigilia i wyszedłem z domu z postanowieniem, że poproszę o pomoc pierwszą napotkaną osobę. To byliście Wy... Dziękuję Wam, że mi pomogliście. Podziękujcie też ode mnie waszym rodzicom.
Chłopcy stali jak wmurowani. Patrzyli za odchodzącym starszym człowiekiem, w zniszczonych ubraniach.
Nagle Filip zerwał się. Podbiegł do bałwana. Zdjął szalik i czapkę i powiedział:
- Znam kogoś, komu te rzeczy bardziej się przydadzą...
Pobiegł szybko za panem Piotrem i wręczył mu ciepłe rzeczy.
- Pomyślałem, że się przydadzą – powiedział zdyszanym głosem.
Pan Piotr wziął od niego szalik i czapkę. Uśmiechnął się i podziękował skinieniem głowy. Filip na chwile zmrużył oczy, w które zacinał coraz mocniej padający śnieg. Kiedy je otworzył nie było przy nim nikogo...Starszy pan jakby nagle rozpłynął się. Filip zaczął go wołać, ale nikt nie odpowiadał. Kiedy wrócił do kolegów, potwierdzili, że mieli wrażenie, że pan Piotr nagle, tak po prostu zniknął.
Nie było jednak czasu na rozmowy o tym, co się wydarzyło. Zaczęło się ściemniać i niebawem wzejść miała pierwsza gwiazdka.
Filip wrócił do domu dość przejęty. Myślał o panu Piotrze, o jego sytuacji i o tym, że tak niespodziewanie zniknął. Myślał o ludziach, którzy ten wieczór spędzą sami, przy pustym stole. Szybko uprzątnął bałagan w swoim pokoju. Teraz wiedział, że to wielkie szczęście, kiedy ma się dom, rodzinę i pokój pełen zabawek.
Gdy zasiedli do stołu miał wrażenie, że kolacja wigilijna smakuje mu w tym roku jakoś wyjątkowo, a kiedy przyszedł czas rozpakowywania prezentów wszyscy bardzo się zdziwili, gdy Filip oprócz innych prezentów znalazł paczkę zawiniętą w czerwony papier ze złotą wstążką. Ktoś pięknym pismem wypisał jego imię.
W środku Filip znalazł...szalik i czapkę, którą dał panu Piotrowi... W paczce była też karteczka “Dziękuję za Twoje dobre serce. Pamiętaj, dobro zawsze powraca ze zdwojoną siłą! Wesołych Świat! M. ”

2 komentarze:

  1. Wesołych, zdrowych Świat Bożego Narodzenia całej ekipie Bajecznej Fabryki:)

    OdpowiedzUsuń