piątek, 27 grudnia 2013

Przygody Detektywa Szczurka - bajka poczytnika


Autorka dzisiejszej bajki ma 10 lat i niesamowitą wyobraźnię. 
Zapraszamy Was na II odcinek Przygód Detektywa Szczurka autorstwa Kamilki!
Przypominamy, iż I odcinek znajdziecie tutaj - KLIK

"Detektyw Szczurek i zapchana dziupla"
Detektyw Szczurek jak co dnia poszedł do sklepu „Pyszny serek”. Gdy tak stał w kolejce do kasy słyszał różne plotki, a jak wiemy - nasz Detektyw nie lubi plotek. (Są czasem zmyślone – uważajcie!). Przez ten cały czas, gdy stał w kolejce rozmyślał o czym te myszki mogą plotkować? 
Gdy dotarł do kasy poprosił Luizę o duży ser z dziurami. Luiza spojrzała na niego podejrzliwie ze skwaszoną miną. Następnie powiedziała Szczurkowi plotkę. Powiedziała mu, że Wiewiórka ma tak mało orzechów, że płacze całe dnie, a najgorsze jest to, że nie będzie miała klientów do sera z orzechami, bo to ona dostarcza jej orzechy! No cóż – westchnął Detektyw trochę przestraszony. Następnie wziął ser pod pachę, zapłacił za niego i poszedł do domu odłożyć swój zakup. 
Gdy Szczurek dotarł do domu, pomyślał, że odwiedzi Wiewiórkę i jak będzie chciała to rozwiąże kolejną zagadkę! Szczurek tak się ucieszył, że rozwiąże zagadkę, że w podskokach popędził do drzewa, w którym Wiewiórka miała swoją dziuplę. 
Szczurek z daleka dobrze widział, że Wiewiórka była zła i próbowała się dostać do dziupli. Detektyw Szczurek mocno się zdziwił, bo jak można nie móc wejść do dziupli skoro jest pusta? 
Szczurek podszedł do zapłakanej Wiewiórki i zapytał grzecznie: Wiewióreczko czemu płaczesz? Bo nie masz orzechów? Wiewiórka odpowiedziała mu zapłakanym głosem: Nie, mylisz się Szczurku, ktoś zatkał mi domek, chlip chlip, Detektywie czy rozwiążesz tę zagadkę? 
No pewnie, hmmm…. Ale najpierw musimy odetkać twoją dziuplę, a ty w tym czasie opowiedz bieg wydarzeń, co ty na to? 
No dobrze – zgodziła się Wiewiórka. 
I tak Wiewiórka opowiadała i pomagała Szczurkowi w odtykaniu dziupli. Posłuchajcie sami co tam się działo. Wczoraj rano poszłam do Luizy – mówiła Wiewiórka – na degustację serów z orzechami. Widziałam tam, że dużo myszek wybrzydzało na widok moich orzechów! Zrobiła straszną awanturę, bo chyba nikt z tego powodu nie skakałby do góry! Następnie zaś, gdy Luiza zobaczyła co wyczyniam w jej lokalu od razu mnie wypędziła… Co za bezczelność!!! – wycedziła Wiewiórka - Gdy doszłam do domu zauważyłam, że moja dziupla jest zatkana! 
Czy to już koniec? – zapytał Szczurek - Tak Szczurku, szukaj tego sprawcy! Dobrze? 
W tym samym czasie Szczurek zauważył coś dziwnego, ale gdyby to coś się ruszało to by oznaczało, że to dziwne stworzenie żyje. Szczurek wiedział, że jak wrzaśnie „Sprawca” i ten stwór zacznie uciekać to będzie oznaczało, że to sprawca. 
„Sprawca” – wrzasnął Detektyw, a dziwne stworzenie zaczęło uciekać. Wiewiórka gdy to usłyszała w te pędy pobiegła za Sprawcą i jednocześnie miała okazję wypróbować nowe buty do biegania. Gdy Wiewiórka złapała uciekiniera zobaczyła, że to była Luiza Szczurkowska! 
Luizo to ty?! – zapytała Wiewiórka. 
Tak to ja – odpowiedziała ze skruchą. 
Czemu?
Chciałam odegrać się na tobie za wstyd przed klientami!
Mogłaś porozmawiać ze mną! – powiedziała Wiewiórka surowym głosem.
Szczurek powiedział, żeby Wiewiórka i Luiza „na trzy” przytuliły się mocno, aby się przeprosić. I zrobiły to „na trzy”. Metoda Szczurka okazała się skuteczna, bo od tej pory Luiza i Wiewiórka były przyjaciółkami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz