piątek, 28 czerwca 2013

Wakacyjna akcja pocztówkowa


Przyszło lato, zaczynają się upragnione wakacje.
Dajcie nam koniecznie znać gdzie i jak je spędzacie.
Zróbcie pocztówkę, na zdjęciu ją uwiecznijcie.
Czym prędzej do Bajecznej Fabryki ją wyślijcie.
 
Zapraszamy Was do wspólnej, wakacyjnej zabawy!!!
 
Jak wysłać pocztówkę?
- w miejscu gdzie spędzasz wakacje, przy pomocy dostępnych Ci materiałów, wykonaj napis “Bajeczna Fabryka”
- zrób zdjęcie
- wyślij na adres bajecznafabryka@gmail.com
 
Na Wasze pocztówki czekamy przez całe wakacje.
Wszystkie zostaną opublikowane na łamach Bajecznej Fabryki. 

 

Nasz Ilustrator Olek, na razie czeka na wakacyjny wyjazd, ale już wysłał pocztówkę ze swojego pokoju (wykorzystał ulubione klocki).



Życzymy Wam udanych wakacji!!!


niedziela, 23 czerwca 2013

Opowieści Cioci Grażynki - rozdział III


W ten niedzielny i słoneczny poranek chcemy się z Wami podzielić kolejnym opowiadaniem Cioci Grażynki:) Tym razem będzie to opowiadanie...

Z PAMIĘTNIKA PIERWSZOKLASISTKI

Dzisiaj uczyliśmy się, jak pisać cyfrę 8. To moja ulubiona liczba - mieszkamy pod numerem 8, na ulicy Topolowej. Babcia też mieszka pod numerem 8, ale na ulicy Klonowej.
8 można pisać na wiele sposobów. W ćwiczeniach szkolnych pokazują, jak pisać bez odrywania ręki, zaczynając od górnego kółka. Niektóre dzieci robią najpierw górne kółko, potem dolne. A ja odkryłam, ze 8 można pisać jeszcze na jeden sposób – najpierw pisze się 3, a potem zakręca „brzuszki” do wewnątrz. A więc 8, to taka zakręcona „trójka”.
Cyfrę 8 lubię też dlatego, że gra w „ósemkę” jest naszą ulubioną zabawą na boisku. Mamy tam przygotowany plac do zdawania na kartę rowerową. Między innymi jest tam  namalowana białą farbą wielka „ósemka”. My biegamy po niej i gonimy się a w środku „ósemki” są zamawiani. To znaczy, że kto wejdzie do środka, ten nie może być złapany. Poza tym na boisku gramy w gumę albo skaczemy na skakankach. Małgosia zawsze oszukuje przy graniu w gumę. Mówi, że nie nadepnęła, a wszyscy widzieli, że „skusiła”. Dlatego wolę bawić się z Aneta i Marysią, bo one nie oszukują. Julkę tez lubię, bo jak coś się jej nie uda, to od razu się przyznaje.
Z chłopakami nie bardzo lubię się bawić, choć czasami gram z nimi w piłkę nożną, żeby się nie nudzić z dziewczynami, gdy nie umieją wymyślić żadnej fajnej zabawy. Często dziewczyny kłócą się, w co się bawić i kto kim będzie. A ja nie lubię się kłócić i idę grać z chłopakami w nogę. Czasem uda mi się nawet strzelić gola.
Oprócz cyferek uczymy się pisać litery. Wprawdzie umiemy to z zerówki, ale teraz piszemy „na serio”. Dziś uczyliśmy się pisać „L”. jest łatwe, tylko kreseczka z zawiniętą do dołu laseczką, jak rączka od parasola. Takiego, jak ma tato. Bo mama ma składany, taki, co chowa się do torebki. Kiedyś nosiła taki, jak tato, ale go zgubiła i teraz nosi mały.
Dzięki „L” mogę napisać wyraz „lalka”. Mam kilka ulubionych lalek. Jedna, niemowlak, jest jeszcze po Karolinie. Ma na imię Ania i wygląda jak prawdziwe małe dziecko. Tato przywiózł ją z NRD. To był taki kraj, część Niemiec, skąd przywoziło się zabawki, tapety i ubranka dla dzieci.
Oprócz Ani mam kilka lalek Barbie. Gdy mama jest w dobrym humorze i ma czas, to szyje mi rzeczy dla nich. Zrobiła mi szydełkiem lalczyny sweterek. Ja też próbuję szyć, ale nie bardzo mi jeszcze wychodzi.
Z NRD jest też mój ulubiony pluszak – różowa świnka, trochę misiowata, którą nazwałam Świniśkiem. Mam jeszcze czerwonego pluszowego zająca, którego Karolina nazwała Poziomką, bo był taki zając dawniej w telewizji. Ale najbardziej lubię czerwonego, pluszowego dinozaura, którego dostałam od cioci Eli. Nazwałam go po prostu Dinusiem. Śpię z nim zawsze, bez niego chyba nie umiałabym zasnąć.

sobota, 15 czerwca 2013

Prawda o wietrze - Dzień Wiatru 2013

Nasz kalendarz pokazuje, że dzisiaj WIATR świętuje!

rys. i kolorowanie - Alicja i jej mama Agnieszka

Z okazji Dnia Wiatru w Bajecznej Fabryce  zaszumiało... i taki wierszyk przywiało:

"Prawda o wietrze"

Wiatru nie ma!
Rzekły młode drzewa
W stronę starych spojrzały
I się głośno roześmiały

Dęby stare mądre były
Na zaczepki nie ważyły
- Oj wy młode jeszcze głupie
Trzeba iść wam po naukę

Wtem nad laskiem zaszumiało
Groźne świsty, pochłodniało
Już kłaniają się do ziemi
Młode, stare po kolei
Rozrywane w strony wszystkie
Pogubiły słabe liście

Młode drzewka aż struchlały
W stronę starych spoglądały
- Co tak szumi i nas łamie
Co za licho jest nad nami?

Dęby stare mądre były
Ni się śmiały, ni szydziły
Rzekły tylko zdania dwa
To był Ten! Którego nie ma?!

Tak w przyrodzie czasem bywa
Że coś jest choć go nie widać.


Ciekawych tego, co to jest wiatr i jak wygląda zapraszamy tutaj (klik)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

O Oli co nie lubiła pomidorów


Lubicie jeść warzywa? Pewnie różnie z tym bywa? 
Przeczytajcie wierszyk o pewnej Oli, która nie lubiła pomidorów...

W pewnym mieście, hen daleko,
mieszkała z rodziną malutka Ola.

Lubiła jadać różne warzywa,
lecz nie lubiła jeść pomidora.

Babcia na zupę ja namawiała,
ciocia sałatką pyszną kusiła.

Spojrzeć nawet nie chciała Ola
choć mama też pięknie prosiła.

To że pomidor ma moc witamin
i że z kanapką dobrze smakuje.

Wszystko to na nic było dla Oli
mówiła, że nigdy go nie zaakceptuje.

Zbliżał się dzień urodzin dziadka,
więc wpadła mama na pomysł dziwny.

By zamiast tortu słodkiego jak lukier
upiec torcik zdrowy, warzywny!!!!!!

Na słonym spodzie z ciasta kruchego
leżały różyczki kalafiora białego.

Była tam nawet natka pietruszki
i koper włoski, dużo czarnuszki.

Wszystko podlane sosem ziołowym
i ozdobione pomidorem koktajlowym!

Na widok tortu Ola pobladła:
Jak żyję, tortu takiego nie jadłam!

Tortu! A fuj! To nie jest tort
a raczej pseudo lub a'la tort!

A ile dąsów, narzekań, kaprysów
musieli wysłuchać goście z rodziną.

Nim Ola wreszcie przysiadła do stołu
i spróbowała ze skrzywioną miną.

Po jednym kęsie grymas marsowy
na twarzy Oli zmienił się w zdziwienie.

To jest najlepszy tort urodzinowy!
A ta duża wiśnia smakuje jak marzenie!

I tu zdziwiła się jeszcze bardziej
Gdy mama rzekła: córeczko miła

coś mi się wydaje, że właśnie POMIDORA polubiłaś!


piątek, 7 czerwca 2013

Dźwig II

Zapraszamy do lektury drugiej części opowiadania (pierwszą znajdziecie tu).

W piątek punktualnie o 18:00 stanęli przed bramą budowy. Dzieci wraz z rodzicami. Okazało się, że nawet mamy miały wielką ochotę na zwiedzanie budowy i obejrzenie z bliska dźwigu i innych maszyn. Pan kierownik przywitał się z nimi serdecznie i powiedział, że co prawda nie spodziewał się tak licznej wycieczki, ale że jest na to przygotowany.
Każdemu z gości wydał kask do założenia na głowę. Kiedy wszyscy byli już odpowiednio zabezpieczeni, pan kierownik przypomniał, by dzieci trzymały się rodziców, nie rozpraszały się po budowie i uważnie słuchały. Po takim wstępie zaprosił wszystkich do zwiedzania. Na początku wyjaśnił co właściwie powstaje na tej budowie i pokazał, że takie informacje odczytać można na żółtej tablicy znajdującej się przed bramą wjazdową na budowę. Jak się okazało, w tym miejscu budowane było centrum rekreacyjne z basenem, salą gimnastyczną oraz boiskiem. Dzieci bardzo się ucieszyły, że będą miały blisko domu i szkoły takie wspaniałe miejsce i że będą mogły zobaczyć to wszystko na etapie budowy. Rozpoczęli więc zwiedzanie. Pan kierownik pokazał im fantastyczne maszyny budowlane. Chłopcy byli bardzo zainteresowani i zadawali mnóstwo pytań. Jednak wszyscy czekali na największą atrakcję wycieczki czyli dźwig. Już wcześniej w domach czytali na temat różnych dźwigów, ale trochę się zdziwili kiedy pan kierownik powiedział:

Rys. Olek /9 lat/

- Nie wiem czy wiecie, ale bardzo często dźwigi na budowach są numerowane. Im większy plac budowy tym więcej dźwigów…
- Po co je numerują? – zapytał Krzyś.
- To tak jak nadawanie imion. Wiemy, który dźwig, w której części placu się znajduje, na który dźwig akurat zlecić robotę.
- A co taki dźwig robi? Jak się nim kieruje? – zadał pytanie Michaś.
- Zaraz Wam pokażę – to powiedziawszy pan kierownik zaczął wchodzić po wysokiej drabince, do kabiny operatora umieszczonej bardzo wysoko. Kiedy się już tam znalazł uruchomił dźwig i pokazał jak się on porusza.
Wszyscy byli pod wrażeniem tej ogromnej maszyny. Stali z zadartymi do góry głowami i nie mogli wyjść z podziwu.
Na tym skończyła się ta pełna wrażeń wyprawa na budowę. Dzieci i rodzice gorąco podziękowali panu kierownikowi, a ten zachęcił ich do śledzenia postępów budowy.
- Z pewnością będziemy to często zaglądać – obiecały dzieci.
W drodze powrotnej podjęto decyzję, że w ramach podziękowania każde z dzieci narysuje dźwig, a z rysunków stworzy się album i podaruje panu kierownikowi.
Pan kierownik był bardzo szczęśliwy kiedy otrzymał taki prezent. Chodził po całej budowie i pokazywał rysunki wszystkim pracownikom budowy.
.

wtorek, 4 czerwca 2013

Barwna tęcza

Za oknem wiosenny deszczyk przeplata się z promieniami słońca. 
Tęczowy sezon uważamy za rozpoczęty!

Zanim przeczytasz wierszyk o barwnej tęczy, koniecznie przypomnij sobie tęczową rymowankę (KLIK). 

"Barwna tęcza"

kto odgadnie gdzie ten malarz
co malował tęczę barwną
i zawiesił pod chmurkami
gdy przejaśniać zaczynało?

czy kto widział, jak malował
jak z palety wielu barw
wybrał siedem najpiękniejszych
i po burzy nam je dał?

złoto temu, kto go wskaże
gdzie kryjówkę swoją ma
a mi tylko pozostaje
czekać burzy za dzień lub dwa


* fot. nr 2 nadesłała do Bajecznej Fabryki Ciocia Grażynka

sobota, 1 czerwca 2013

DZIEŃ DZIECKA Wielka Galeria Uśmiechów

Wszystkiego najlepszego w Dniu Dziecka!!!

Z tej okazji prezentujemy Wam wspaniałą galerię uśmiechów. 
Bardzo dziękujemy Wszystkim za nadesłanie cudownie uśmiechniętych prac!!!


Iga

Szymon


Piotrek

 Dzieci z Przedszkola Publicznego w Rogowie, 
grupa "Słoneczka"


Sonia (4 lata)

Aleksandra R. (6 lat)

Emilia K. (6 lat)

Jakub P. (4 lata)

Julia S. (4 lata)

Kamil M. (4 lata)

Karol (4 lata)

Karolina P. (4 lata)


Maja K. (4 lata)

Michał S. (4 lata)

Rafał H. (4 lata)

Zosia

Rozalka

Mikołaj

Brygida

Olek

Hania

Dzieci z Przedszkola w Błędowie






































Ewa

Emka

Ewa

Karolina


Ania