niedziela, 5 stycznia 2014

Opowieści Cioci Grażynki - rozdział VII

Witajcie w porze śniadaniowej! 
Dzisiaj mamy dla Was apetyczne opowiadanie od cioci Grażynki.
Jednak, przed jego wysłuchaniem, radzimy coś zjeść bo inaczej będziecie głodni:)  

Poprzednie opowieści Cioci Grażynki znajdziecie: 
TUTAJ - rozdział I
TUTAJ - rozdział II
TUTAJ - rozdział III
TUTAJ - rozdział IV
TUTAJ - rozdział V
TUTAJ - rozdział VI

rys. Rakothka

"Kanapka z twardym dyskiem"

Na kolację był bigos. Wszyscy siedli wokół stołu i nakładali sobie na talerze z dużej brązowej miski.
- Ale ładnie pachnie – powiedział Adaś.
- No, bo dodałam czerwonego wina – mówi na to mama.
- Wiec to jest bigos na winie – wtrącił tata.
- Nie, zaprotestowała mama. Bigos „na winie” jest z tego, co się nawinie, czyli z tego, co zostało w lodówce. A do tego bigosu specjalnie kupiłam mięso. W tym małym sklepiku obok szkoły Marty.
- A jakie mięso trzeba do bigosu? -spytała Marta.
- Takie z kością i skórką. I wędzone, najlepiej boczek. No i kiełbasę, po trochu z kilku gatunków.
- Nie mówcie o mięsie – wtrąciła Karolina, wegetarianka, która zajadała swoja porcję, bezmięsną, z osobnej miseczki. Mój też jest na winie?
- Tak. A nie smakuje ci dziwnie? Wydaje mi się, ze dodałam za dużo imbiru i gałki muszkatołowej. Tego się daje szczyptę na garnek a ja do twojego też dodałam szczyptę.
- Nie, dobry. Jest jeszcze ?
- To, co w misce. Tego, co jest w słoikach nie ruszajcie, bo ma być na święta. Przed świętami będzie dosyć pracy, nie będę drugi raz gotowała bigosu.
Przez chwilę „milcząc, żwawo jedli”, mama doniosła chleb, masło, ser i wędlinę.
- Przyjedziesz do mnie w sobotę? – spytała Karolina Adasia. Dorocie zepsuł się komputer i chyba trzeba będzie sformatować dysk.
- Możesz jechać – powiedziała mama. A co z tym dyskiem?
- No bo wiesz – zaczęła tłumaczyć Karolina – na dysku w komputerze informacje zapisuje się po kolei. Jak by to wytłumaczyć... Zaraz ci narysuję. Sięgnęła po kromkę chleba, posmarowała masłem i zaczęła czubkiem noża rysować spiralę na kanapce. Tak wygląda dysk. I jeśli usuwasz pliki, to robią ci się dziury – tłumaczyła wymazując nożem kawałki spirali narysowane na maśle. I wtedy trzeba wszystko usunąć i poukładać od nowa.
- Ładnie tłumaczysz – powiedział Adaś, informatyk – samouk, ale to niezupełnie tak. Sięgnął po chleb, posmarował masłem i czubkiem swojego noża narysował spiralę. Pliki na dysku zapisuje się losowo, o tak – zaczął też wymazywać kawałki spirali, ale nie systematycznie, w równych odstępach, tylko na „chybił – trafił”. Reszta jest tak, jak mówiłaś.
- Ja też chcę narysować - domagała się Marta, patrząc z otwartą buzią na wyczyny starszego rodzeństwa. Ale nie ma już chleba.
- To idź do kuchni – mama wręczyła jej koszyczek i przynieś z pojemnika.
Tymczasem Karolina i Adaś porównywali swoje rysunki.
- Ja lepiej narysowałam !
- Bo masz inny nóż, ze spiczastym czubkiem. Mój jest zaokrąglony.
Marta posmarowała chleb i narysowała spiralę. Powymazywała fragmenty i ozdobiła je keczupem.
- Mój rysunek jest najładniejszy!- zawołała. Tato, zobacz!
- Tak, twój jest najładniejszy, potwierdził tato z powagą.
Karolina położyła na swój twardy dysk plaster sera, Adaś wędliny i zjedli.
- Czy keczup pod serem smakuje tak samo jak na serze ? spytała Marta i położyła plaster sera na swoją kanapkę. Mało, lubię keczup. Dodam jeszcze na wierzchu.
Wszyscy się najedli ? - spytała mama. To sprzątać ze stołu. Kto dziś zmywa naczynia ? Ty! – Adaś z Karoliną jednocześnie wskazali na siebie palcami. Ja myłem wczoraj – kłócił się Adaś.
- No  dobrze, już pomyję – rzekła na to siostra.
Wieczorem w łóżku mama spytała tatę: Powiedz mi ty mój dyplomowany dwuletni programisto, czy oni mieli rację z tymi dyskami, czy mnie tylko tak podpuszczali?
- Adaś miał rację – powiedział tata. Informacje na dysku nagrywają się losowo. To pozostałość po starych programach, kiedy jeszcze komputery miały dane na tekturowych karteczkach.
- No, ale nieźle się ubawiłam przy kolacji – uśmiechnęła się mama.
- A bigos był pyszny – dodał tata.

6 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie się rozwija z tymi ilustracjami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilustracje mnie zachwycają , pięknie podkreślają treść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko jest na wielka piątkę z plusem: teksty oraz ilustracje;) Brawo dla zdolnej cioci Grazynki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. P90x is different from other home fitness workouts as it works on
    the principle of muscle confusion. Filling in all of the
    important components in a individual tablet can be hard.

    It includes instructional fitness DVDs, a workout schedule,
    and a special nutritional guide. However, due to its intense
    nature, it is not for everyone.

    Stop by my page; p90x3 worst nba Trades ever -
    youtu.Be -

    OdpowiedzUsuń