piątek, 31 stycznia 2014

Tajemnicza mapa



Dzisiaj przenosimy się z mroźnej zimy wprost na ciepłą, piaszczystą plażę. W bajkowym świecie wszystko jest możliwe... (Chyba) każdy z nas podczas budowania zamków i wykopywania głębokich dziur myślał - jak to by było odnaleźć zakopany skarb. I wiecie co? To naprawdę może się zdarzyć!
Zresztą sami się przekonajcie. Zapraszamy do lektury!

Ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowała Olga (9 lat) i jej Mama Asia
Dziewczyny! dziękujemy!

"Tajemnicza mapa" 

Dawno, dawno temu, za lasami, za morzami... wielki okręt dopłynął do piaszczystej plaży. Stary pirat, kapitan statku, wyszedł na ląd. Nie zabrał ze sobą nikogo z załogi, ponieważ miał bardzo tajemniczą misję. W ręku dzierżył tylko niewielką łopatę. Starannie policzył kroki, które postawił na plaży i gdy doliczył do stu, wykopał głęboki dół. Rozejrzał się, sprawdzając, czy nikt go nie śledzi. Zza pasa wyciągnął pudełko w kształcie tuby i wrzucił je do dołu, chwilę później zasypując go piaskiem. Jak gdyby nigdy nic wsiadł do łodzi i powrócił na statek. Od tego wydarzenia upłynęło 300 lat... W miejscu, do którego wówczas dopłynął kapitan, zbudowano wielki hotel, z mnóstwem zjeżdżalni, basenami i przede wszystkim piękną, piaszczystą plażą. Wśród morza parasoli i gęsto rozstawionych leżaków Mikołaj kopał tunel, prowadzący na drugą stronę kuli ziemskiej. Kopał zawzięcie od śniadania do kolacji, z przerwą na obiad. Nagle łopatka natrafiła na coś. Mikołaj usłyszał głuchy brzdęk. Ciekawe co to może być? – zastanawiał się. Pewnie jakiś śmieć, który może wyrzuciło kiedyś na brzeg... Wiedziony ciekawością przyspieszył jednak kopanie. Po kilku minutach trzymał w rękach dziwne i zdecydowanie wyglądające na bardzo stare, podłużne pudełko.


Potrząsnął nim. Pudełko zagrzechotało, a z jego szczelin wysypał się piasek. Mikołaj rozejrzał się, sprawdzając, czy nikt go nie obserwuje. Upewniwszy się, że jest sam otworzył pudełko. Z pudełka wypadła mapa. Nie była to taka zwyczajna mapa. Na kawałku skóry ktoś wypalił różne znaki i napisał:
Jeśli mapa ta w ręce się Twe dostanie.
Przeznaczeniem Twoim jest szukanie.
Na wyspie tej skarb ukryłem przed laty.
Jeśli go znajdziesz to będziesz bogaty.
Mikołaj schował mapę do pudełka i zaczął obmyślać plan działania. Wiedział, że nie ma dużo czasu - do powrotu do domu zostało 5 dni. W notesie, który dostał od dziadka Krzysztofa wynotował listę niezbędnych do poszukiwań przedmiotów. Lista zaczynała się od łopatki i wiaderka, a skończyła się na latarce i kapeluszu, chroniącym głowę przed przegrzaniem. Poszukiwania nie były łatwe, ponieważ od czasu zakopania skarbu wiele się zmieniło. Przede wszystkim to nie była już wyspa, ponieważ morze naniosło piasku i połączyła się ona ze stałym lądem. Mikołaj bez trudu odnalazł miejsce, od którego miał rozpocząć poszukiwania. Była to skała w kształcie korony. Zgodnie ze znalezioną mapą musiał odnaleźć ukrytą jaskinię, w której ukryta została kolejna wskazówka. Mikołaj krążył wokół skały, szukając wejścia do jaskini. Bez rezultatów. W pewnym momencie zauważył jaszczurkę, wybiegającą zza krzaka wrośniętego w skałę. Podszedł do rośliny i delikatnie przesunął jej gałęzie, odsłaniając niewielki otwór w skale. Zapalił latarkę i idąc na czworaka dotarł do wykutego w skale pomieszczenia. Na samym środku stał wielki, drewniany kufer ze złotymi okuciami. Mikołaj nie wierzył własnym oczom. Chyba właśnie znalazł cenny skarb. Będzie bogaty! Tylko, że kufer był ogromny i Mikołaj w żaden sposób sobie z nim nie poradzi. I co tu zrobić? – myślał. Postanowił sprawdzić czy da radę samodzielnie wysunąć kufer z jaskini. Ciągnął go co sił, ale kufer nawet nie drgnął. Zrezygnowany zaczął się bawić, udając groźnego pirata. Stanął na kufrze i wyrecytował głośno tekst ze znalezionej mapy. Wtem kufer zadrżał. Mikołaj zeskoczył z niego i z przerażeniem odkrył, że wieko kufra otwiera się. W środku był najprawdziwszy skarb. Stare, złote monety, naszyjniki, a nawet korona. Mikołaj zaczął skakać z radości!!! Postanowił, że przykryje kufer gałązkami i pobiegnie do rodziców, ale okazało się, że wcale nie musi tego robić, ponieważ zaniepokojeni jego nieobecnością rodzice właśnie szli w jego kierunku. Mikołaj podbiegł do nich i przez kilka chwil usiłował wydusić z siebie jakiekolwiek słowo. Nie potrafił. Serce biło mu, jak oszalałe. Nie mógł złapać oddechu. W końcu po prostu pokazał rodzicom skarb. Oboje pochylili się nad nim i podziwiali. Mikołaj krzyczał: będziemy bogaci!!
Obawiam się synku, że jednak nie będziemy – powiedział tata - Ten skarb, Synku - kontynuował tata - musimy oddać do najbliższego muzeum, by mieszkańcy tych terenów mogli podziwiać to wspaniałe znalezisko.  
Mikołaj był rozczarowany, oczyma wyobraźni widział książki i zabawki kupione za znalezione monety. Nie miał jednak wyjścia. Musiał oddać skarb.


Dzień przed powrotem do domu Burmistrz miasta zaprosił Mikołaja i jego rodziców na uroczyste otwarcie wystawy, przedstawiającej skarby ukryte kilkaset lat wcześniej przez groźnych piratów. Pan Burmistrz podziękował Mikołajowi i wręczył mu dyplom oraz wielkie pudło jego ulubionych klocków w ramach podziękowania. Wręczył mu także zaproszenie dla całej rodziny na dwutygodniowy pobyt w najbardziej luksusowym hotelu w okolicy, a na zakończenie tej uroczystej chwili rzekł - Mam nadzieję, że zechcesz nas odwiedzić wraz z rodzicami w następnym roku. Może znowu znajdziesz jakiś skarb...

2 komentarze:

  1. Ale fajnie, nie dosyć, że latem zapachniało to jeszcze przygodami:) Świetny ten kolaż:) A bajka fantastyczna:) Kradnę dla moich Pszczółek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo w świecie bajek wszystko jest możliwe. nawet lato w zimie:)


      Usuń