czwartek, 27 lutego 2014

Dzień Niedźwiedzia Polarnego



Misie wielokrotnie gościły w Bajecznej Fabryce. Pluszowe (KLIK), polarne, brunatne, wesołe i smutne. Dzień Polarnego Misia stał się pretekstem do napisania kolejnej (misiowej!) bajki, na którą Was serdecznie zapraszamy. Wszystkie ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowały "Stokrotki" z Przedszkola nr 13 im. Jana Pawła II w Tarnobrzegu oraz 5-latki z Przedszkola Publicznego nr 1 w Radomiu - dziękujemy! 

Misiowe bajki:


"W poszukiwaniu niedźwiadków" 

Miś Michał mieszkał z rodzicami w jaskini, na skraju dębowego lasu. Każdego poranka radośnie chadzał do leśnego przedszkola, by w towarzystwie wiewiórek, saren, lisów i wilków bawić się pod czujnym okiem sędziwej sowy.  Mały miś był bardzo towarzyski i miał w przedszkolu wielu przyjaciół, jednak czasami bardzo chciał się pobawić z innym misiem. Był jedynym misiem w przedszkolu i zastanawiał się czy gdzieś, w innym lesie również mieszkają misie.



Razu pewnego Michał zwierzył się sowie ze swoich marzeń. Sędziwy ptak poprawił druciane okulary i w milczeniu zaprowadził małego misia do biblioteki. Rozłożył skrzydła i pofrunął do najwyższej półki dębowego regału. Kilka minut później obok niedźwiadka stał stos atlasów geograficznych, pełnych kolorowych map, a sowa cierpliwie pokazywała mu miejsca, które zamieszkują misie. 
Miś Michał nie mógł wprost uwierzyć, że na świecie mieszka aż tyle innych misiów. Gdy wracał z przedszkola podjął decyzję, że musi odnaleźć inne misie. Tej nocy mały miś miał cudowny sen, w którym bawił się wraz z innymi niedźwiadkami.
Nazajutrz rano przy śniadaniu opowiedział mamie o swoim pomyśle. Mama misia początkowo nie była zachwycona, gdyż uważała, że Michał jest jeszcze zbyt mały na taką wyprawę. Widząc radość w oczach swojego synka, opowiadającego o planach podróży w końcu się zgodziła, zastrzegając jednak, że wyjazd dojdzie do skutku, pod warunkiem, że Michałowi towarzyszyć będzie jego Tata. Miesiącami niedźwiadek planował upragnioną wyprawę, rysując na kolorowych mapach trasy swojej podróży. Gdy nadeszło lato, a wraz z nim upragnione wakacje miś Michał oraz jego Tata wyszorowali łódź, pożyczoną od rodziny wesołych dzików, spakowali niezbędny prowiant oraz mapy, a następnie ruszyli wraz z prądem rzeki, która przecinała dębowy las. Kilka dni później rzeka połączyła się z oceanem. Z minuty na minutę misie oddalały się od brzegu. Płynęły tygodniami, wypatrując kawałka lądu. Bez rezultatu. Mały miś godzinami rysował łapą długie linie na tafli wody ogromnego oceanu, marząc o poznaniu misiów z opowieści sędziwej sowy.



Pewnej nocy obudził ich chłód. Woda w ocenie była lodowata, a koło ich łodzi pływały lodowe kry, a futro misiów pokryte było szronem. Michał wraz z tatą szybko sprawdzili na mapie i doszli do wniosku, że muszą zbliżać się do Arktyki. Mimo coraz większego chłodu na buzi misia pojawił się wielki uśmiech, gdyż zbliżali się do miejsca, w którym zgodnie z informacjami Pana Sowy mieszkają inne misie. Wkrótce oczom Michała i jego taty ukazał się ląd. Misie zbliżając się do niego spostrzegły, że pokryty jest lodem. Gdy dobili do brzegu wokół widzieli jedynie śnieg i lód. Miś Michał był pod ogromnym wrażeniem, ponieważ nigdy wcześniej nie widział tyle śniegu. Niedźwiadek rozglądał się niecierpliwie w poszukiwaniu misiów zamieszkujących tą krainę, ale nigdzie ich nie dostrzegał. Wtem spostrzegł grupkę trzech niedźwiadków, która tarzała się w najlepsze w śniegu. Ale jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że nie są to małe brązowe misie - takie jak on, a misie o białym futerku. W pierwszej chwili pomyślał, że to śnieg szczelnie przykrył ich futerko i gdy tylko śniegi stopnieją biały kolor zmieni się w brązowy. Jednak okazało się, że chyba nie ma rację, bo jeden z białych niedźwiadków odezwał się:
O rety, rety! Patrzcie koledzy mili!
Powiedzcie, czy mi się to tylko zdaje?
Czy to kawałek ziemi wzrok mi myli?
Czy dwa brudne misie zawitały w nasze kraje...
Miś Michał zamyślił się - "Może białe misie mają rację, a jego futerko jest rzeczywiście brudne." Przypomniał sobie jednak o swoich codziennych kąpielach... nie, o brudzie nie ma mowy. Spojrzał na Tatę, który przecież też zażywał regularnych kąpieli. On również był cały brązowy. Dziwne... Kiedy podeszli do białych niedźwiadków Tata powiedział:
Jesteśmy brązowi przez całe nasze życie
Dotknijcie łapkami jeśli nie wierzycie!
Białe misie podeszły do Michała i jego Taty, dotknęły ich brązowego futerka. Nagle Tata zaczął się głośno śmiać, bowiem od dziecka miał łaskotki. Wszystkie misie zachichotały, rozpoczynając wojnę na śniegowe kule.


Michał oraz jego Tata spędzili kilka wspaniałych dni w krainie pełnej śniegu, w towarzystwie białych misiów. Spakowani do powrotu do dębowego lasu żegnali się z gromadą białych misiów, obiecując sobie, że jeszcze się spotkają. Gdy brązowe misie były już w swojej łodzi, najstarszy z białych misiów rzekł:
Bo nieważne czyś brązowy czy też biały.
Niedźwiedzia rodzina słynie na świat cały.
Z tego, że najważniejsza jest wspólna zabawa.
To dla wszystkich misiów bardzo ważna sprawa.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz