piątek, 21 marca 2014

Pierwszy Dzień Wiosny

rys. Rakothka

Chcecie wiedzieć dlaczego robi się wiosenne porządki? Dlaczego są one tak ważne? Przeczytajcie naszą bajkę o Pawełku, który też zastanawiał się nad tymi pytaniami. Odpowiedź może Was zaskoczyć! I w przyszłym roku polubicie wiosenne porządki! 
  
"Pierwszy Dzień Wiosny"

Piękny słoneczny dzień zawitał w sobotę. Pierwszy po fali ulew, które ostatnimi czasy dość często nawiedzały okolicę. Korzystając z nadarzającej się okazji Pawełek bawił się ze swoją siostrzyczką Oleńką przed domem w ogrodzie. Było już w miarę ciepło, ale jeszcze nie na tyle, aby wychodzić na podwórko bez kurtki. Pawełek dopilnował więc, aby jego młodsza siostrzyczka na pewno założyła swoją czerwoną kurteczkę w białe groszki i czapeczkę z pomponikiem, którą tak lubiła.
Najpierw bawili się w berka. Biegali po całym podwórku, uciekając jedno przed drugim i śmiejąc się wniebogłosy. A podwórko, trzeba Ci wiedzieć drogi czytelniku, było naprawdę przestronne. Na jego terenie znajdował się między innymi mały gaj jabłonek, piaskownica zacieniona rozłożystym orzechem oraz weranda, niby przyklejona do całego domu, na której stała bujana ławeczka oraz mała huśtawka dla dzieci. Uwierzcie mi zatem, że było gdzie się ganiać.
Po godzinie intensywnego biegania, dzieci były już zmęczone i mocno rozgrzane. Pawełek zaproponował więc, żeby w piaskownicy zbudować wielki zamek. Oleńka była zachwycona pomysłem. W ruch poszły foremki, wiaderka i łopatki, ale według chłopca zamek wciąż był za mały. Myślał, myślał, aż wymyślił! "Pożyczę duże wiaderko od mamy! Albo miskę!". Szybko pobiegł do domu, niemal potykając się o rozwiązaną w międzyczasie sznurówkę.
Mamę znalazł w kuchni. W zielonych gumowych rękawiczkach oraz ze ściereczką do kurzu i miską pełną wody z pianą na blacie. "Hm, miska chyba jednak odpada.", pomyślał Pawełek.
- Mamusiu, czy mogę pożyczyć duże wiaderko? - zapytał.
- Z tego co wiem, to jest w piaskownicy razem z foremkami. - odpowiedziała mama.
- Nie, nie. Potrzebuję znacznie większego wiaderka. Czy mamy większe?
- A do czego Ci jest potrzebne takie duże wiaderko, syneczku? - zaciekawiła się mama.
- Budujemy z Olą ogromny zamek! Taki, o taki! - i zamaszystym ruchem rąk Pawełek pokazał jak duży miał być zamek.
Mama uśmiechnęła się do synka i wyjęła spod zlewu duże wiadro. Usunęła z niego całą zawartość, przemyła i wręczyła chłopcu. Wiadro było spore, ale Pawełek pomyślał, że jednak miska też by się przydała...
- A czy mógłbym wziąć też miskę?
- Ta miska będzie mi jeszcze potrzebna, Robaczku. Ale możesz wziąć tę czerwoną miskę, która jest w łazience.
- Wezmę, dziękuję. A co Ty robisz, mamo? - zapytał zaciekawiony Pawełek.
Widział już kiedyś mamę w tych gumiastych rękawiczkach i ze ściereczką, ale nie przypominał sobie, aby mama wtedy wyciągała wszystkie rzeczy z szafek. Słoje z makaronami, kaszami, herbatami i innymi fascynującymi rzeczami stały na blacie otaczając miskę z pianą. Cała sytuacja była podejrzana. "Czyżbyśmy mieli się wyprowadzić z naszego domu? Ale wtedy mama nie zaczynałaby chyba pakowania od klusek i herbaty...", myślał Pawełek.
- Robię wiosenne porządki.
- Ale przecież jeszcze nie ma wiosny, mamo. Pani w przedszkolu uczyła nas, że wiosna będzie dopiero 21 marca. I tak jest co roku, wiesz o tym, prawda?
- Tak, wiem. - zaśmiała się mama - Wiosenne porządki robi się zanim przyjdzie wiosna. Po długiej zimie i niskich temperaturach Pani Wiosna jest bardzo rozespana. Porządki robi się w domu i na podwórku, aby chętniej zawitała w nasze progi. Gdy jest wszędzie czyściutko i wszystkie rzeczy są ładnie poukładane, Pani Wiosna szybciej się budzi i przychodzi zadowolona i szczęśliwa. Lubi zaglądać do środka domów i oglądać lśniące podłogi, wysprzątane pokoje i poukładane książki na półkach. Wtedy zalewa domy swoim słonecznym ciepłym blaskiem, aby wszystko lśniło jeszcze bardziej. A jak jest wysprzątane podwórko, liście są zamiecione, nie ma porozrzucanych zabawek, a krzewy są poprzycinane, to Pani Wiosna ma sporo miejsca, aby zakwitnąć. Dlatego kwiaty zaczynają rosnąć, trawa zaczyna się zielenić, a drzewa rodzą owoce. - wytłumaczyła mama.
- Musimy z Olą posprzątać swoje pokoje! Koniecznie! I całe podwórko! - krzyknął rozentuzjazmowany Pawełek. - Wysprzątamy je bardzo dokładnie, żeby wiosna miała mnóstwo miejsca na kwiaty i zieloną trawę i orzechy i w ogóle wszystko. Tak, tak zrobimy!
I chłopczyk wybiegł z kuchni. Mama wróciła do układania kasz i makaronów w szafce. Po chwili, usłyszała ciche kroki i odwróciwszy się, zobaczyła Pawełka wyglądającego nieśmiało zza framugi drzwi kuchennych.
- Co się stało synku? - zapytała zatroskana.
- A czy możemy najpierw zbudować zamek, mamo?
Mama Pawełka zaśmiała się. Odłożyła ściereczkę, zdjęła zielone rękawice, podeszła do synka i mocno go przytuliła.
- Zamek jest najważniejszy. Pani Wiosna na pewno się ucieszy widząc Waszą piękną budowlę.

2 komentarze:

  1. Cudna bajka i wspaniała oprawa graficzna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy dzień wiosny
      - nie mogło być inaczej:):):)

      pozdrawiamy

      Usuń