czwartek, 17 kwietnia 2014

Fryzjer

Rys. Olga


Czy lubicie wizyty u fryzjera? Zawsze niosą ze sobą zmiany.

Poprawiają humor, często relaksują.
Znamy też takich, którzy nie za bardzo lubią do niego chodzić.
Najczęściej okazuje się jednak, że nie taki fryzjer straszny...


"Fryzjer"

Mama powiedziała Jasiowi, że zabierze go do fryzjera.

Pierwszy raz, bo do tej pory strzygł go tata maszynką.

Wiedział Jaś, że włosy już długie, ale mama go zaskoczyła.

Myśli chłopiec nad tą sprawą, lecz z niewesołą minką.

Wyobraża sobie fryzjera. Z wielkimi jak grzebień zębami.

Z nożycami jak dwie ogromne kosy ścinające jego włosy.

Nie pomagają tłumaczenia, że inni też chodzą z mamami.

Że fryzjer krzywdy nie robi i łagodnie obchodzi się z włosami.

Nadeszła środa i w dniu tym sprawa się wreszcie wyjaśniła.

Drzwi salonu otworzył nie fryzjer, lecz pani co miło wyglądała.

Na wygodny fotel zlęknionego Jasia uprzejmie zaprosiła.

O długość i kształt fryzury ze szczegółami go wypytała.

Potem maszynką przystrzygła boczki i tył wedle zalecenia.

Resztę dokończyła przy pomocy nożyczek i grzebienia.

Na koniec odrobinę żelu z pachnącego pudełeczka wzięła.

Sprawnymi ruchami rąk żelem tym włosy chłopca musnęła.

Jaś fryzurę obejrzał w małym lusterku z każdej strony.

Wstał z fotela uśmiechnięty i bardzo zadowolony.

Potem w przedszkolu nową fryzurę koledzy podziwiali.

Jaś im opowiadał jak było, żeby też fryzjera się nie bali.


Zapraszamy również do zapoznania się z  bajkami o innych ZAWODACH. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz