środa, 23 kwietnia 2014

Leśny chór

rys. Błażejek

Jeżeli nas pamięć nie myli - pierwszy raz zdarzyło się, by ilustracje do jednej bajki przygotowała Mama i jej syn. Mamy nadzieję, że to nie jest ostatni taki duet. Tymczasem zapraszamy Was do soczyście zielonego lasu, w którym od rana trwają przesłuchania do leśnego chóru. Zgłosiło się mnóstwo zwierząt. Jeżeli jesteście ciekawi kto wygrał, przeczytajcie dzisiejszą bajkę.  

rys. Ewelina

"Leśny chór"
Za błękitnym morzem, za zielonymi łąkami, za wysokimi wzgórzami stały w równych rzędach dęby, buki, brzozy i jodły. W samym sercu tego zielonego lasu, na polanie, każdego dnia odbywały się lekcje, prowadzone przez sędziwą Sowę. Leśni mieszkańcy zgłębiali tajniki chemii, fizyki i biologii, zaś wieczorami słuchali sowich opowieści pełnych niesamowitych historii.
Pewnego dnia do Sowy przyleciała jej siostra, mieszkająca w sąsiednim lesie. Opowiedziała mieszkańcom lasu o chórze, który swoim śpiewem umila wieczory jej przyjaciołom. Zwierzęta nie myśląc długo postanowiły zorganizować swój chór. Następnego dnia odbyły się przesłuchania. Ptaki, prężąc się na gałęziach drzew, godzinami śpiewały wyćwiczone utwory. Swoich sił spróbowali również wilk, dwa zające, dzik, łoś i lis. Sędziwa Sowa w milczeniu wysłuchała wszystkich wokalistów. Gdy miała już zamknąć listę chórzystów jej oczom ukazała się zielona żaba, która wdrapała się na kamień, stojący obok niej.
- W czym mogę Ci pomóc, moja droga? – zapytała spokojnie Sowa.
- Ja w sprawie przesłuchania do chóru leśnego, mam nadzieję, że zdążyłam, myślałam, że podróż zajmie mi mniej czasu. – odpowiedziała żaba.
- W prawdzie już zakończyliśmy, ale mogę zrobić wyjątek i chętnie wysłucham co masz do zaprezentowania.
Żaba włożyła na czubek swojej głowy czarny melonik. Odchrząknęła i zaczęła wystukiwać stopą rytm. Zgromadzone na polanie zwierzęta w milczeniu wpatrywały się w zielone, małe zwierzątko. Wszyscy uśmiechali się po cichu czekając na głośny rechot, skrzek, a tymczasem, gdy tylko żabka otworzyła usta z jej gardła wydobyła się przepiękna muzyka. Zwierzęta wymieniły zadziwione spojrzenia i nie mogły uwierzyć w to co się właśnie wydarzyło. Gdy żaba ukończyła swój występ ukłoniła się nisko i speszona zeszła z kamienia. Zwierzęta przez kilka minut biły brawo, licząc na powtórkę tego niesamowitego występu. Sowa ocknęła się z transu, w jaki wprowadził ją występ żaby, odchrząknęła szybko i rzekła:
- Bardzo dziękuję za występ, teraz udamy się na naradę, po której ogłosimy wyniki przesłuchania. Dajcie nam 20 minut.
Czas dłużył się w nieskończoność. Zwierzęta żywo dyskutowały nad składem leśnego chóru. Ich dyskusję przerwało wejście komisji na środek polany. W równym rzędzie stanął sędziwy słowik, skromny skowronek, kowalik akrobata, kos o brązowym dziobie i sędziwa sowa. Słowik wyczytał imiona chórzystów, ale wśród nich nie było muzykalnej żabki. Wtem głos zabrała sędziwa Sowa:
- Moi drodzy przyjaciele, nie wyobrażam sobie naszego chóru bez żabki, która oczarowała nas pięknym śpiewem. Jednak z przykrością muszę przyznać, że nie sądziłam, by jakakolwiek żaba była posiadaczem tak wspaniałego głosu. Wydawało mi się to niemożliwe. Żabka tymczasem dowiodła, że nie można nikogo oceniać po tym jak wygląda lub skąd pochodzi. Chylę więc czoła i obwieszczam wam kochani, że od tej pory nasz chór występował będzie z solistką! Oczywiście, o ile żabka przyjmie naszą propozycję.
Żabka zgodziła się z prawdziwą przyjemnością i podziękowała za to wspaniałe wyróżnienie. Odtąd jej głos rozbrzmiewał podczas wszystkich leśnych koncertów. Żaby zyskały przez to większy szacunek wśród zwierząt i były bardzo dumne ze swojej utalentowanej przedstawicielki. 

6 komentarzy: