wtorek, 8 kwietnia 2014

Żaba strojnisia

rys. Rakothka

Zosia ma 4 lata i mieszka w Warszawie. Wieczorami słucha opowiadań swojego Taty o żabie strojnisi. To właśnie żabie historie stały się inspiracją go napisania dzisiejszej rymowanki. 

"Żaba strojnisia" 

Zosia z tatą idą lasem,
lubią tak pochodzić czasem.
Zosia skacze, tańczy, biega,
aż tu tata ją ostrzega:

"Zosiu jak tak szaleć będziesz,
daję sobie uciąć rękę,
że pobrudzisz albo porwiesz
swoją nowiutką sukienkę."

Wiedział tata co powiedzieć,
żeby uspokoić Zosię,
bowiem wizja brudnej sukni
była Zosi nie po nosie.

Zosia lubi tę sukienkę.
W ogóle jest fanką mody,
ale oprócz pięknych strojów
pasjonują ją przygody.

I szukając przygód właśnie,
pędząc w lesie pośród traw
nasza mała bohaterka
dobiega nagle nad staw!

A nad stawem siedzi żaba.
Niby zwykła, jakich wiele,
ale jednak troszkę inna
niż jej żabi przyjaciele.

Inna, bo ubrana w suknię
kolorową, falbaniastą!
W takiej sukni żadna dama 
nie powstydzi się pójść w miasto!

Zosia zaskoczona pyta:
"Ktoś Ty królowo modowa?"
Żaba patrzy i spokojnie 
odpowiada jej w te słowa:

"Mówią na mnie Koko Żabel,
niektórzy Dolcze Żabana,
a to stąd, że zmieniam stroje
od samego tylko rana.

Lubię stroić się gustownie,
ciągle zmieniać przyodzianie.
lubię kiedy pośród wszystkich
niczym brylant aż się mienię!"

Zosia krzyczy: "Mam tak samo! 
Mój bakcyl to piękne szaty!
Chciałabym co dzień dostawać 
nowe sukienki od taty!

Super wreszcie spotkać kogoś
kto też hobby ma modowe!
Pokaż proszę moja żabko
całą swoją garderobę!"

"Bardzo  chętnie droga Zosiu!
Toż kocham pokazy mody!"
Mówiąc to się odwróciła, 
po czym wskoczyła do wody.

Wynurzyła się po chwili
Jednak cała łzami zlana.
Zosia podbiegła i pyta:
"Cóż Ci żabeńko kochana?"

Żaba na to "Jak to co jest?
Przecież jestem mokra cała!
Nowa suknia też przemokła 
i w dodatku się porwała!

Nie da pływać się w ubraniu,
bo za każdym razem ciuchy
zamiast pomóc tylko ciążą
utrudniając w wodzie ruchy.

Nie dla mnie ta wielka moda.
Wszak atłasy i jedwabie,
które tak dotąd wielbiłam, 
nie spisują się na żabie.

Jednak nie chce elegancko
wyglądać za wszelką cenę.
Wolę poczuć się znów żabą,
zamiast skakać w sukni z trenem!"

Zosia przytuliła żabkę.
Myśląc usiadły nad wodą.
Pojęły, że żyć nie można
tylko pięknem i urodą.

Przecież piękno i uroda 
Są jak płatki bzu ulotne
i nie te wartości w życiu
winny być dla nas istotne. 

Pożegnały się z uśmiechem,
każda w naukę tę bogata.
Żabka wskoczyła do stawu,
a na Zosię czekał tata.

Gdy wracali z tatą z lasu
ten zauważył w Zosi zmianę.
Postanowił więc zapytać:
"Co jest me dziecko kochane?

Co się stało tam nad stawem?
Jesteś dziś inną osobą."
"Nic tatusiu, od dziś wiem, że 
najważniejsze to być sobą."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz