piątek, 30 maja 2014

Bajka o smutnym kreciku


Chcecie wiedzieć, Drodzy Czytelnicy, dlaczego krecik z naszej bajki jest smutny? Zdradzimy Wam, że przyczyną tego stanu był brak przyjaciół... Ale nie martwcie się na zapas! Krecikowa bajka ma szczęśliwe zakończenie, więc czym prędzej zapraszamy do czytania! :)
Ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowali wspaniali ilustratorzy - dzieci z grupy "0" ze Szkoły Podstawowej nr 114 w Łodzi. To pierwsza bajka z ich udziałem, wobec czego serdecznie witamy ich w bajecznym świecie! 



"Bajka o smutnym kreciku"

Na skraju dużego ogrodu, gdzie rosło wiele pięknych kwiatów i drzew usypał kopiec mały smutny krecik.
Krecik często był smutny, bo pod ziemią, gdzie mieszkał było bardzo ciemno i często doskwierała mu samotność. Pewnego dnia krecik wyjrzał ze swojego kopczyka i usłyszał jak inni mieszkańcy ogrodu bawią się wesoło. Wtedy właśnie krecik pomyślał, że bardzo chciałby mieć przyjaciela. Krecik godzinami kopał tunele, szukając na swej drodze towarzysza podziemnych zabaw. Bez rezultatu. Zrozpaczony co kilka metrów wynurzał się ponad powierzchnię ziemi, patrząc z zazdrością na bawiących się mieszkańców ogrodu. Przez kilka godzin trawnik ogrodu został gęsto pokryty krecimi kopczykami.  
W pewnym momencie kopczyków było już tak dużo, że nie można było ich policzyć. Nie sposób było też ich nie zauważyć. Dwa króliczki bawiące się wesoło w ogrodzie zaczęły się zastanawiać skąd nagle wzięło się tyle dziwnych mini-pagórków. Ciekawskie króliczki postanowiły, że koniecznie muszą się dowiedzieć kto tak "ozdobił" ich trawnik. Króliczki szybko znudziły się rozwiązywaniem kopczykowej zagadki, bowiem urządziły zawody - slalom między kopczykami. Gonitwom nie było końca. Gdy jeden z króliczków zbliżał się do wyznaczonej przez zwierzęta mety z jednego z kopczyków wynurzył się krecik. Królik stanął jak wryty. Pierwszy raz widział zwierzątko, które miało tak czarne futerko. Początkowo królik nieco się wystraszył, jednak w końcu postanowił się odezwać:
- Kim Ty jesteś?
- Jestem małym krecikiem i mieszkam w tunelach pod tym ogrodem.
- I mieszkasz tam zupełnie sam? - dopytywał dalej królik. 
- Tak. Mieszkam sam jak palec i nie mam się z kim bawić - odparł smutno krecik. - Od jakiegoś czasu szukałem pod ziemią towarzysza zabaw, ale bez rezultatu - dodał krecik. 
- To może wyjdź na zieloną trawę i pobaw się z nami - dodał królik i pokazał łapką swojego przyjaciela.
Krecik posmutniał jeszcze bardziej i szepnął:
- Niestety mam bardzo słaby wzrok i niepewnie czuję się poza moimi tunelami. 
Królik zamyślił się, a po chwili oddalił się w podskokach w stronę stojącego obok drugiego królika. Zwierzęta chwilę rozmawiały ze sobą. Po dłuższej chwili królik wrócił do krecika i oznajmił:
- Kreciku, mam pomysł! Urządzimy zawody! Będziemy się ścigać! My będziemy pokonywać wyznaczony dystans na zielonej trawie, a ty, kreciku, pod ziemią. 
Krecik nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. Po chwili trasa wyścigu była wyznaczona. Oba króliki ustawiły się na linii startu, która sąsiadowała z największym kopczykiem, od którego trasę wyścigu rozpoczynał krecik. 
Na umówiony znak zwierzątka rozpoczęły bieg. Krecik nie wiedział jak szybko biegną króliczki, ale dał z siebie wszystko. W momencie, gdy wyłaniał się z kopczyka oznaczającego metę bieg ukończyły również króliczki. Ku zdziwieniu wszystkich w biegu był remis. Zarówno krecik, jak i króliczki ucieszyły się bardzo z takiego rezultatu i jeszcze długo śmiały się odpoczywając na trawie. Króliczki zaproponowały krecikowi by odwiedził je również następnego dnia, bo z pewnością uda im się wymyślić kolejną świetną zabawę.
Zasypiając uśmiechnięty krecik pomyślał, że wreszcie udało mu się znaleźć przyjaciół.












1 komentarz:

  1. Rewelacyjne ilustracje:) Krecik zawsze kojarzy mi się z usmiechniętym stworzonkiem, mimo, że pod ziemią mieszka. To pewnie za sprawą sympatycznej czeskiej bajki o Kreciku z czasów mojego dzieciństwa. A tu jak zaczęłam czytać o smutasku jakoś tak udzielił mi się jego nastrój, ale już wszytsko ok:) Pomysł Królików fantastyczny:)

    OdpowiedzUsuń