czwartek, 8 maja 2014

Pan Niedźwiedź i Wilczek


Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że nie wiedzieliście jak zachować się w obecności osoby niepełnosprawnej? Czy traktować ją tak samo? A może zupełnie inaczej? Udawać, że się nie zauważyło, a może właśnie odwrotnie... Bohater dzisiejszej bajki - Wilczek - musiał zmierzyć się z tym dylematem. Słuchając jednak głosu swego serca odkrył, że niepełnosprawność nie przeszkadza w zbudowaniu prawdziwej przyjaźni.
Ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowały przedszkolaki z Przedszkola z Wilczy, grupa "Pszczółki" - dziękujemy! 

"Pan Niedźwiedź i Wilczek" 

W soczyście zielonym lesie mieszkała rodzina wilków. Mama Wilczyca, Tata Wilk i ich Syn Wilczek. Obok nich mieszkała Mama Taty Wilka - Babcia. Każdego dnia Babcia odprowadzała Wilczka do przedszkola. Droga do przedszkola była bardzo długa. Wilczek codziennie mijał ponad 100 drzew, które rosły wzdłuż krętej ścieżki, dwie lisie nory, ul pełen pszczół, boisko, na którym trenowały dzikie zające, jaskinię, w której mieszkały nietoperze oraz szkołę muzyczną, w której śpiewu uczyły się młode słowiki. Wszystko dookoła zachwycało oczy swoimi pięknymi barwami. Wilczek uwielbiał wpatrywać się w dal i liczyć kolory. Czasem było ich tylko kilka, ale czasem aż tyle, że nie dało się zliczyć.
Każdego dnia w drodze powrotnej z przedszkola Wilczek z Babcią zachodzili do sklepu cioci Lisicy. Sklep mieścił się w norze i Wilczek nie lubił w nim przebywać. Wolał spacerować wokół ogromnych dębów i liczyć mieniące się w słońcu liście. Pod najstarszym z drzew Wilczek codziennie spotykał Pana Niedźwiedzia. Wiekowy miś siedział na ogromnym kamieniu i zawsze patrzył przed siebie. Za każdym razem Wilczek zastanawiał się, na co Pan Niedźwiedź patrzy, ale nigdy nie miał śmiałości, by podejść do niego i zapytać. Któregoś dnia jednak Wilczek zdobył się na odwagę i usiadł obok Pana Niedźwiedzia. Ten, nawet na niego nie spojrzawszy, powiedział:
- Tak się zastanawiałem, czy któregoś dnia podejdziesz i porozmawiamy sobie.
To nieco zdziwiło Wilczka, bo myślał, że Pan Niedźwiedź nigdy go nie zauważał. Siedzieli chwilę w milczeniu. Nagle tuż nas ich głowami przeleciał orzeł. Wilczek aż podskoczył z wrażenia i krzyknął:
- Panie Niedźwiedziu! Widział Pan orła?! Ale piękny!
- Słyszałem go - odpowiedział Pan Niedźwiedź.
Wilczka zdziwiła jego odpowiedź. Przecież orzeł był tuż nad ich głowami. Zastanawiał się, jak to się mogło stać, że Pan Niedźwiedź go nie zauważył. Z zamyślenia wyrwało go wołanie Babci:
- Wilczku! Pożegnaj się z Panem Niedźwiedziem. Musimy wracać do domu.
Wilczek krzyknął do Pana Niedźwiedzia:
- Do jutra! - i pobiegł do Babci.
Po drodze opowiadał z przejęciem o swoim nowym znajomym. Od tego dnia codziennie, gdy Babcia szła po zakupy, Wilczek siadał obok Pana Niedźwiedzia i rozmawiali na różne ciekawe tematy. Okazało się, że obaj lubią obserwować przyrodę i wiele wiedzą na jej temat. Pan Niedźwiedź bardzo lubił słuchać opowiadań Wilczka. Wypytywał go czasem o różne szczegóły. Najczęściej pytał o to, jaki dana rzecz ma kolor. Czy coś jest jasne czy ciemne.
Pewnego dnia w przedszkolu Pani nauczycielka pytała swoich podopiecznych, czy mają przyjaciół. Nad głowami pojawił się las zwierzęcych łapek. Okazało się, że każdy ma przyjaciela. Przedszkolaki z radością opowiadały o swoich przyjaciołach, zaś Pani - sędziwa Sowa - kiwała głową. Gdy przyszła kolej Wilczka, opowiedział on swoim przedszkolnym kolegom o Panu Niedźwiedziu i o tym, jak spędzają wspólnie czas. Wilczek wspomniał też o tym, że Pan Niedźwiedź lubi, kiedy opowiada mu o kolorach i wtedy Pani Sowa powiedziała:
- Pewnie to dlatego, że Pan Niedźwiedź jest niewidomy. To miło, Wilczku, że przybliżasz mu świat swoimi opowiadaniami.
Wilczek nie wiedział co powiedzieć. Zawstydził się. Był zdziwiony, że przez tyle miesięcy nie zauważył, że Pan Niedźwiedź niczego nie widzi. Sędziwa Sowa podeszła do niego, pogłaskała go po głowie i szepnęła mu na ucho:
- Pan Niedźwiedź widzi wszystko, tylko inaczej niż my. Patrzy na świat uszami i swoimi łapkami. Słuch i dotyk mu w tym pomagają.
Przez trzy kolejne dni Wilczek unikał spotkania z Panem Niedźwiedziem. Nie wiedział, jak się zachować, co powiedzieć... W końcu nie wytrzymał i o wszystkim opowiedział Babci. A ta się tylko ciepło uśmiechnęła i powiedziała:
- Kochany Wilczku, przecież to, że Pan Niedźwiedź nie widzi, nic nie zmienia w waszej przyjaźni. To, iż jest niewidomy, do tej pory w niczym nie przeszkadzało, prawda? Nie musisz nic zmieniać. Wiedza o jego niepełnosprawności pomoże ci tylko zrozumieć więcej. Zrozumieć, jak on widzi świat.
- Babciu...ale jak to widzi... Przecież nie widzi – Wilczek był nadal zakłopotany.
Babcia chwilę pomyślała i zaproponowała:
- A może sam zamkniesz oczy i spróbujesz poczuć się jak Pan Niedźwiedź?
Wilczek zamknął oczy i w ciemnościach starał się przejść dobrze mu znaną trasę - z kuchni do łazienki. Zauważył, że nie jest to łatwe. Przypomniał sobie jednak słowa Sowy i próbował łapkami wyszukiwać napotkane przeszkody.
Nie było to łatwe, ale Wilczek się nie poddawał. Chciał poczuć wszystko tak, jak czuje to jego przyjaciel.
Następnego dnia, wracając z przedszkola, odwiedził Pana Niedźwiedzia. Usiadł jak zwykle na wielkim kamieniu i powiedział:
- Wróciłem. Nie było mnie, bo musiałem przemyśleć pewną sprawę.
Pan Niedźwiedź wyraźnie się ucieszył, ale zaciekawiony spytał:
- A jaka to sprawa?
Wilczek nie chciał ukrywać niczego i opowiedział Panu Niedźwiedziowi wszystko. Opowiedział też o swoich obawach i o tym, że nie wiedział jak się zachować.
Pan Niedźwiedź ze zrozumieniem odpowiedział:
- Bardzo się cieszę, że tak mądrze podszedłeś do sprawy. W sumie, jak pewnie zauważyłeś, niewiele się od siebie różnimy. Po prostu ja widzę świat po swojemu. Ale wiesz... nie ukrywam, że czasem potrzebuję pomocy. No i bardzo przydaje się pomoc takiego przyjaciela, jak ty. Tak wspaniale opowiadasz mi o wszystkim co widzisz. Dziękuję ci za to, mój przyjacielu.









2 komentarze:

  1. fantastyczne opowiadanie. Dzieci słuchaly z rozdziawionymi buziami:) Dziękujemy za możliwość zrobienia do niego ilustracji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my dziękujemy za Wasz czynny udział ....z szerokim uśmiechem:):):)

      Usuń