niedziela, 15 czerwca 2014

Wiatr we włosach

Lubicie kiedy wieje wiatr? Kiedy rozwiewa Wam włosy?
Pojawia się czasem w najmniej oczekiwanych momentach, a potem znika równie tajemniczo.
Przeczytajcie bajkę o Marysi, która bardzo lubiła wiatr we włosach.

A jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi na dwa pytania:
CO TO JEST WIATR?
JAK WYGLĄDA?
zerknijcie koniecznie TUTAJ

"Wiatr we włosach"

Marysia mieszkała wraz z rodzicami w małym miasteczku. Dziewczynka uwielbiała czytać książki, ale jeszcze bardziej lubiła weekendowe wycieczki rowerowe z tatą. Każdej zimy niecierpliwie wypatrywała wiosny, bowiem wraz z jej nadejściem mogła znowu jeździć na rowerze. Pojawienie się pierwszych pąków kwiatów i wiosenne ocieplenie wróżyło rychłą wycieczkę. Wspólnie z Tatą planowała każdą podróż błądząc palcem po mapie swojego rodzinnego miasta. 
Marysia miała bardzo długie włosy i lubiła jeździć z rozpuszczonymi, ale tata nalegał żeby jeździła w kasku. To jednak w niczym nie przeszkadzało, aby wystające spod kasku długie kosmyki powiewały na wietrze.
Dziewczynka najbardziej lubiła wiosenny wietrzyk, który był małym psotnikiem. Wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami wiosenny wietrzyk hulał w poszukiwaniu długich włosów, które mógłby rozwiać. Niestety przez swoje psoty wietrzyk często wpadał w kłopoty. Ludzie nie byli zadowoleni, że wiatr niszczy im fryzury, a rozwiane włosy często wpadają im  do oczu. Jednak Marysia uwielbiała czuć wiosenny wiatr we włosach - szczególnie podczas rowerowych wypraw z tatą. Z każdym podmuchem wiatru na jej twarzy pojawiał się szeroki uśmiech.
Któregoś dnia, gdy tak pędziła z rozwianymi włosami, usłyszała, że ktoś jakby szeptał jej do ucha “prędzej, prędzej!”. Pomyślała, że jej się to wydawało, ale za chwilę wyraźnie usłyszała “szybciej! szybciej!”. Spojrzała w kierunku taty, ale on jechał daleko przed nią i zdecydowanie nie mógł szeptać jej do ucha”. Zatrzymała się i uważnie rozejrzała dookoła. Ze zdziwieniem spostrzegła, że poza nią i jej tatą nie ma nikogo kto mógłby szeptać jej do ucha. Zamyślona Marysia wsiadła ponownie na rower, a gdy tylko ruszyła poczuła jak wiatr rozwiewa jej włosy i usłyszała:
- Jestem wiosennym wietrzykiem psotnikiem. Nie możesz mnie zobaczyć, ale możesz mnie poczuć w rozwianych włosach.

fot. Kami

Dziewczynka znowu przystanęła, ale wtedy głosik ucichł. Kiedy znowu pędziła rowerem usłyszała:
- Naprawdę jestem wiosennym wietrzykiem. Jedź dalej to będziemy mogli sobie porozmawiać.
Tym razem Marysia znowu zatrzymała się. Naprawdę była zdumiona tym co słyszy. Postanowiła zapytać:
- Czemu tylko cię słyszę, a nie widzę?
Jednak ponieważ nie doczekała się odpowiedzi ruszyła dalej, a wtedy wietrzyk odpowiedział:
- Niestety nie możesz mnie zobaczyć, gdyż takie są zasady Matki Natury, jednak możesz mnie poczuć na swojej skórze w każdym moim podmuchu. Dostrzegasz mnie również, gdy rozwiewa, Twoje włosy. Czy mogę zdradzić Ci mały sekret?
Marysia uśmiechnęła się szeroko i obiecała wietrzykowi, że dochowa tajemnicy. Wietrzyk szepnął dziewczynce do ucha:
- Towarzyszę Ci w rowerowych wyprawach już od jakiegoś czasu i bardzo to lubię. Jesteś jedną z niewielu osób, które nie złoszczą się gdy rozwiewam im włosy.
Dziewczynka nie miała już wątpliwości, że faktycznie słyszy głos wiatru. Uśmiechnęła się i mocno pedałując dalej zawołała:
- Ja też cię bardzo lubię i uwielbiam jak rozwiewasz mi włosy!
I popędzili razem. Przez łąkę i lasek, aż do kamiennego mostu nad rzeką. Tam czekał już na Marysię tata.
Kiedy zbliżali się z wietrzykiem do mostu usłyszała:
- To ja zmykam i do zobaczenia na następnej przejażdżce!
Dziewczynka zdążyła krzyknąć “Do usłyszenia” i już go nie było. Rozwiane włosy opadły, a ona zatrzymała się obok taty.
- Coś do mnie mówiłaś? – spytał tata.
- Nie – odpowiedziała z uśmiechem Marysia. To tylko wiosenny wietrzyk tak zaszumiał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz