sobota, 19 lipca 2014

Kolekcjoner chmur


Na pewno każde z Was leżało kiedyś na łące i oglądało płynące po niebie chmury. Na pewno nie jedno z Was widziało różne kształty chmur i opowiadało mamie czy tacie, że właśnie widziało smoka albo ogromnego chomika. Ulubionym zajęciem Franka z naszej nowej bajki było właśnie takie bujanie w obłokach. Swoją fascynacją zaraził jednego członka z rodziny. Jesteście ciekawi kogo? Przeczytajcie koniecznie!

Wszystkie ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowały "Stokrotki" z Przedszkola nr 13 im. Jana Pawła II w Tarnobrzegu - dziękujemy! 

"Kolekcjoner chmur"

Poznajcie Franka. Franek ma 6 lat, mieszka w małym miasteczku wraz z rodzicami i starszą siostrą. Rodzice nazywają Franka marzyciel, bo gdy tylko nadarza się okazja chłopiec zadziera głowę wysoko do góry i podziwia chmury. Chłopiec godzinami podziwia sunące po błękitnym niebie jasne obłoki, obserwując kształty jakie przybierają. W jednej chwili sceneria nieba zmienia się ze stada puszystych owiec w zburzone i spienione morze, by chwilę później zmienić się w ogromnego smoka pożerającego kawałki waty cukrowej.  
Pewnego dnia Franek chciał podzielić się swoim małym sekretem z tatą. Poprosił go by razem z nim zadarł głowę do góry i popatrzył na chmury. Jednak tata Franka bardzo szybko zaczął się niecierpliwić i stwierdził, że przecież na niebie nie ma żadnych owiec, a jedynie chmury. Chłopiec był rozczarowany postawą taty i z żalem opowiedział o tym swojemu dziadkowi. Starszy pan podrapał się po siwej głowie, wziął Franka na kolana i szeptem powiedział:
- Drogi wnusiu, niestety nie każdy widzi podniebny magiczny świat. Jedynie nieliczni mogą obserwować wspaniałe obrazy pojawiające się na błękicie nieba. Gdy byłem mały - ciągnął dalej dziadek - nikt nie wierzył w moje opowieści o smokach gnających po niebi, zmieniających się w jednej chwili w białe jak śnieg duchy. 
Gdy Franek usłyszał słowa dziadka uśmiechnął się od ucha do ucha i zapytał:
- Ale dlaczego tylko niektórzy widzą smoki zamiast chmur?
Dziadek musiał się chwilę zastanowić zanim odpowiedział na to pytanie. Po namyśle stwierdził:
- Wiesz Franiu. Tylko dzieci o bardzo dużej wyobraźni mogą zobaczyć smoki wśród chmur. Mam nadzieję, że gdy dorośniesz zostanie coś z Twojej dziecięcej fantazji. Powiem Ci w sekrecie, że ja czasami mogę dostrzec wśród chmur owcę albo wzburzone morze.
- Dziadku! - wykrzyknął Franek - to może pójdziemy jutro na łąkę i wspólnie pooglądamy sunące po niebie obłoki? - zaproponował chłopiec.
Dziadek bez namysłu zgodził się, proponując by wyruszyli zaraz po śniadaniu.
Następnego dnia Franek razem z dziadkiem leżeli w milczeniu kilka godzin na kraciastym kocu, obserwując puszyste obłoki. Chłopiec ukradkiem zerkał w stronę dziadka, sprawdzając czy dziadek rzeczywiście obserwuje niebo. Franek był zdziwiony, bo dziadek leżał spokojnie i obserwował niebo. Chłopiec nie zauważył by dziadek się niecierpliwił. W pewnym momencie dziadek zapytał Franka:
- Wnusiu czy widzisz to stado owiec?
Franek wpatrywał się intensywnie w to miejsce na niebie, które wskazał dziadek, jednak zamiast owiec dostrzegł tylko dwie kury znoszące jajka. Od razu opowiedział dziadkowi o efekcie swoich obserwacji. Dziadek zaśmiał się w głos. 
- Franku, na tym polega cała zabawa. Każdy może zobaczyć na niebie coś innego. Wszystko zależy od naszej wyobraźni.
Po wyprawie na łąkę Franek wraz z dziadkiem postanowili, że w każdą sobotę będą wybierać się w inne miejsce, by podziwiać chmury i wymieniać się swoimi obserwacjami. Franek nie mógł opanować radości. Po obiedzie z wypiekami na twarzy narysował dziadkowi wszystkie obłoki, które widział podczas wspólnej wyprawy. Dziadek powiesił rysunek na lodówce, by każdego dnia przypominał im o sobotnich wyprawach.


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz