czwartek, 31 lipca 2014

Kolorowy zawrót głowy - zielony


Zielono mi, la la la, zielono mi! Śpiewacie sobie tak czasem? Jeśli tak, to chwalicie wtedy jeden z najpiękniejszych kolorów tęczy - kolor czterolistnej koniczynki, kumkających żabek w stawie i ufoludków z kosmosu! Dziś kolejna zwrotka wiersza o tęczy i kolejna prośba o Wasze zdjęcia. Tylko zielone tym razem!

"Tęcza"

Pewnie się zastanawiacie,
jak i gdzie powstała tęcza.
Ja to wiem, więc już Wam mówię
i że prawda to – poręczam.

Działo się to wieki temu,
kiedy grupa profesorów
ogłosiła wielki casting
dla wszystkich w świecie kolorów.

Każdy z barwnych kandydatów
miał polecenie zadane,
by na owy casting przynieść
to co nim pomalowane.
  
Pierwszy stawił się czerwony
niosąc róże, tulipany,
wino, cały zestaw szminek
i truskawek kosz wypchany.

Po nim przybył kolor żółty.
Z sakwy wyjął promyk słońca,
dwa żonkile, trzy cytryny
no i piasku tak z pół korca.

Trzeci startował niebieski.
W policyjny strój przebrany
przyniósł kawałeczek nieba
i morskiej wody dwa dzbany.

Za nim ustawił się pomarańczowy.
Na głowę włożył kapelusz słomkowy.
W rękach niósł pomarańcze dojrzałe.
I brzoskwiń dwie torby niemałe.

Zielony wystąpił następny z kolejki.
Pokazał trawę z parkowej alejki.
Przyniósł ogórki i dorodne cukinie.
I pęczek szpinaku co z zieloności słynie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz