niedziela, 27 lipca 2014

Niedziela na wsi - bajka o upartym ośle Igorze

Kto z Was jest uparty - ręka w górę! Czy ta upartość wychodzi Wam na dobre? Czy może jednak nie? Osioł Igor był niezwykle uparty. Nic nie pomagało, nic nie działało... Jeśli się uparł, to praktycznie nic nie mogło zmienić jego decyzji. Ale nadszedł dzień, kiedy nasz Osioł Igor przeżył przygodę. Niezbyt przyjemną... Przeczytajcie!

wykonanie - Olek

"Uparty osioł Igor"

We wsi rozniosła się wieść, że nad pobliską rzeczką od poprzedniego dnia stoi osioł Igor. Zwierzę stało godzinami nieruchomo. Gospodarz próbował go przekonać do powrotu do zagrody dobrocią,  zaś później siłą - bez rezultatu. Po całej okolicy niósł się głos upartego osła:

Iiią, iiią, iiią
Zabrać mnie stąd chcą.
A ja zostać tutaj chcę!
Iiią, iiią zostawcie mnie!

Zbiegły się zwierzęta i namawiały Igora do powrotu, zwłaszcza, że zbliżała się burza i pozostawanie na dworze nie było bezpieczne. Igor jednak uparcie stał nieruchomo, udając, że nikogo nie widzi i nikogo nie słyszy. Powtarzał w kółko słowa:

Iiią, iiią, iiią
Zabrać mnie stąd chcą.
A ja zostać tutaj chcę!
Iiią, iiią zostawcie mnie!

Do powrotu nie skłonił Igora nawet deszcz, który zaczął padać. Wokół osła w krótkim czasie pojawiły się kałuże, które z chwili na chwilę rozrastały się do sporych rozmiarów. Uparty kłapołuch stał i ryczał głośno do momentu, kiedy w okolicy uderzył pierwszy piorun. Wystraszyło go to nieco, ale nie ruszył się z miejsca tylko już szeptem powtarzał:

Iiią, iiią, iiią
Zabrać mnie stąd chcą.
A ja zostać tutaj chcę!
Iiią, iiią zostawcie mnie!

W jednej chwili granatowe niebo zostało poprzecinane błyszczącymi błyskawicami. Cisza, która panowała wokół Igora została wypełniona głośnymi grzmotami, zaś otaczające go kałuże zlały się ze sobą.  Igor przeraził się nie na żarty. Nagromadzona woda sięgała mu już do kolan. Zaczął głośno ryczeć. Najgłośniej jak potrafił:

Iiią, iiią, iiią
Ratunkuuuuuuuu!
Iiią, iiią, iiią
Chcę wrócić do domu!

Wołanie usłyszały inne zwierzęta. Wszyscy mieszkańcy gospodarstwa zebrali się koło kurnika i zaczęli wspólnie planować akcję ratunkową upartego osła. Na dyskusję nie było dużo czasu, bowiem burza szalała w najlepsze, a między głośnymi grzmotami słychać było krzyk Igora. Postanowiono w końcu, że bez pomocy gospodarza się nie obejdzie i zaniepokojone losem osła zwierzęta zaczęły wszystkie na raz jak najgłośniej wydawać odgłosy. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Gospodarz wybiegł z domu i od razu poznał, co się dzieje. Wody wokół osła było już tak dużo, że pozostawało jedynie dopłynięcie do niego łodzią. Gospodarz pobiegł po sąsiada, który był wędkarzem. Panowie ruszyli łodzią na ratunek podtapianemu zwierzęciu. Po kwadransie łódź wróciła, a na jej pokładzie stał zdenerwowany i wystraszony osioł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz