wtorek, 5 sierpnia 2014

Kacper - super bohater

rys. Rakothka

Każdy może zostać bohaterem. Nieważne, czy jesteś mały czy duży, nieważne czy silny czy może raczej wątły i delikatny. Prawdziwa siła drzemie w nas wszystkich i ujawnia się w sytuacjach, kiedy tego najbardziej potrzebujemy. Mały Kacperek taką sytuację przeżył i dowiedział się, że jest bardzo dzielnym i mądrym chłopcem. Jeśli chcecie wiedzieć z jaką sytuacją musiał się zmierzyć Kacperek, koniecznie przeczytajcie dzisiejsze krótkie opowiadanie!

rys. Olga

"Kacper - super bohater"

W te wakacje Kacper nigdzie nie wyjeżdżał. Zostawał w domu, ale wcale się nie martwił, bo przecież mieszkał nad jeziorem i przy ładnej pogodzie zawsze było co robić. Już od dwóch lat świetnie pływał i rodzice zgodzili się, żeby podczas ich nieobecności chodził na ryby. Pod warunkiem, że pójdzie z dziadkiem.
Kacper zgodził się bez wahania, gdyż to właśnie dziadek kupił mu pierwszą wędkę.
We wtorek po śniadaniu Kacper spakował swoje wędki i pobiegł do dziadka. Już po chwili obaj zakładali przynęty na swoje wędki. Dzień zapowiadał się gorący, ale byli na to przygotowani: zabrali dużo napojów, kanapki i nakrycia głowy. Zawczasu w domu wysmarowali się kremem z filtrem.
Tego dnia nad jeziorem było wyjątkowo tłoczno. Ze względu na panujący upał mieszkańcy miasteczka szukali ochłody nad wodą. Na szczęście Kacper i jego dziadek siedzieli w cieniu rosnącej nad brzegiem wierzby. Nagle na plaży zaobserwowali jakieś zamieszanie. Kacper pierwszy zauważył biegnącego w stronę wody ratownika. Przez kilka minut przyglądał się akcji. Szczęśliwie był to fałszywy alarm i ratownik przyholował na brzeg tylko dmuchany materac, a dziewczynka, o którą obawiali się rodzice odnalazła się na plaży. Kacper ruszył szybko w stronę dziadka, żeby mu o wszystkim opowiedzieć. Gdy chłopiec był już w pobliżu drzewa, w cieniu którego powinien siedzieć dziadek jego oczom ukazał się dziwny widok. Dziadek leżał pod drzewem. Początkowo Kacperek pomyślał, że dziadek postanowił uciąć sobie krótką drzemkę, ale gdy podszedł bliżej okazało się, że dziadek zemdlał. Początkowo chłopiec wpadł w panikę, jednak już po chwili przypomniał sobie, czego uczyła go Pani w szkole. Najpierw sprawdził, czy dziadek oddycha, a potem wyjął z jego kieszeni telefon komórkowy i wykręcił numer 112. W trakcie rozmowy z dyspozytorką chłopiec podał dane dziadka oraz swoje. Dokładnie też opisał, gdzie przebywają. Gdy upewnił się, że karetka już jedzie podłożył dziadkowi koc pod głowę i cierpliwie czekał na przyjazd sanitariuszy. W międzyczasie zawołał też o pomoc i przybiegł pan ratownik. Fachowo ocenił całą sytuację i pochwalił zachowanie chłopca. Po chwili przyjechała karetka i lekarz zadecydował, że dziadka trzeba zabrać do szpitala na dodatkowe badania. Sanitariusz dokładnie wypytał Kacpra o przebieg całej sytuacji i był pod ogromnym wrażeniem jego dojrzałego postępowania. Na zakończenie dodał, iż dla niego Kacper jest prawdziwym super bohaterem. Wszystko się dobrze skończyło i po kilku dniach dziadek wyszedł ze szpitala. Cała rodzina była dumna z Kacpra, ale najbardziej właśnie dziadek. W ramach podziękowania zabrał Kacpra na duże lody i podarował mu coś, o czym Kacper marzył od dawna: prawdziwy kompas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz