sobota, 16 sierpnia 2014

Słodka królewna

rys. Alusia (4,5 roku)

Słodycze, słodycze, słodycze :) Uwielbiamy słodycze! Ale czy są dla nas dobre? Czy zawsze czujemy się po nich szczęśliwi? Nasza królewna nie czuła się szczęśliwa. Pragnęła czegoś innego, czegoś nowego... I wiecie po co sięgnęła? Po warzywa i owoce! Pyszne, kolorowe, smakowite :) Pamiętajcie - samymi słodyczami nie da się żyć. Jedzcie więc dużo warzyw i owoców. A tych, które Wam najbardziej smakują, jedzcie podwójnie dużo!

"Słodka królewna"

Za górami, za lasami, bardzo daleko stąd, mieszkała w zamku z ciasteczek i wafelków bardzo smutna królewna. Królewna całymi dniami objadała się ciasteczkami i wafelkami, więc często bolał ją brzuch. Sądziła, że jak zje słodkości, to smutek minie. Dwórki przynosiły jej kolorowe cukierki, lizaki, ciasteczka z kremem, z posypką, z bakaliami, udekorowane bitą śmietaną, dosłownie istne cuda na kiju. Królewna zjadała te wszystkie smakołyki, ale nie cieszyło jej to wcale i z dnia na dzień była coraz smutniejsza. Słodycze, które miały ją rozweselać zaczęły wywoływać złe skojarzenia. Aż nadszedł ten jeden dzień, kiedy królewna z rozpaczą powiedziała sobie: "Dość! To nie może dłużej trwać!". Królewna poszła do swoich rodziców i oświadczyła: "Już dłużej nie chcę jeść słodyczy! Mam już dość!". Królowa - mama smutnej królewny- myślała, że to chwilowa fanaberia, by poprawić nastrój swej córce zamówiła u najlepszego cukiernika tort bezowy z truskawkami. Gdy tylko królewna zobaczyła tort rozpłakała się i zamknęła się w swojej komnacie. Płakała długo i głośno, a jej płacz usłyszała Dobra Wróżka, która przyleciała do niej na swoich różowych skrzydełkach. Wróżka siadła na półce wiszącej nad łóżkiem królewny i zamachała rytmicznie nogami, rozsypując różowy pył. Różdżką z błękitnych dzwoneczków zagrała do tańca tak, że różowa mgiełka zawirowała, trzy razy zatańczyła nad głową zapłakanej królewny, osuszając wszystkie jej łzy. Wróżka zapytała dziewczynkę o powód jej smutku, a kiedy wysłuchała opowieści powiedziała: "Wiem jak temu zaradzić. Poproś swoich rodziców o świeże warzywa i owoce". Dziewczynka postanowiła czym prędzej wypróbować radę Dobrej Wróżki, więc podziękowała jej za pomoc i pobiegła szukać rodziców. Król i królowa odbywali jednak podróż do odległego o dwa dni podróży zamku wuja Leopolda, królewna nie myśląc długo odnalazła nadwornego ogrodnika. Ten zdziwił się bardzo widząc królewnę i zapytał: "Cóż sprowadza cię droga królewno do ogrodu? Czyżby płatki róż potrzebne do sporządzenia jakiegoś deseru?". "O nie! Dość mam cukru i słodyczy, chcę warzyw i owoców, czy możesz mi pomóc?" – zapytała księżniczka. Ogrodnik zdziwił się nieco, bo w tym słodkim królestwie nigdy nie mógł hodować warzyw ani owoców, jednak po chwili namysłu zaprowadził księżniczkę w najdalszy kąt ogrodu. Tu pokazał jej grządki pełne pięknych, kolorowych i soczyście wyglądających warzyw i drzewa uginające się pod ciężarem dojrzałych owoców. Księżniczka na widok rozłożystych rabarbarów, kwitnących cukinii, fioletowych kalafiorów i pachnącej lawendy nie mogła uwierzyć, że warzywa mogą wyglądać tak apetycznie, dlatego koniecznie zapragnęła warzywny tort na kolację! Czym prędzej udała się do kuchni i poprosiła kucharza o zrobienie jej wymarzonego tortu. Nadworny szef kuchni przywitał ją uśmiechem, ale bardzo się dziwił życzeniu małej następczyni tronu. Bez namysłu przystąpił do prac, zaś po kilku godzinach obierania, siekania oraz pieczenia na kuchennym blacie stanął wspaniały tort. Tort był piętrowy: pierwsze piętro było szpinakowe, a drugie marchewkowe, przełożony był masą twarogową ze świeżymi ziołami, a ozdobiony przeróżnymi świeżymi warzywami. Księżniczka widząc talerz kolorowych pyszności przełknęła ślinkę. Jej oczy zalśniły jasnym blaskiem, a z podekscytowania na policzkach pojawił się wyraźny rumieniec. Pamiętając jednak ostatkiem sił o manierach, poprosiła o ukrojenie kawałka tortu, a następnie widelczykiem nabrała odrobinkę i włożyła do ust. Tort rozpłynął się w jej ustach, a księżniczka z radością delektowała się jego smakiem. I stało się coś niesamowitego. Księżniczka śmiała się, tańczyła i podskakiwała z radości. Król i królowa, na wieść o przemianie księżniczki, nakazali uprawiać warzywa i owoce w całym królewskim ogrodzie. Sami też porzucili jedzenie słodyczy i zajadali ze smakiem chrupiące marchewki, soczyste truskawki i aromatyczne pomarańcze. A słodycze od tej pory jedli tylko na deser. Z czasem przebudowali też cały zamek i od tej pory opowiadano: "Za górami, za lasami, bardzo daleko stąd, mieszkała w zamku z kolorowych warzyw bardzo zdrowa i szczęśliwa królewna..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz