środa, 3 września 2014

Mrówkojad Egon


rys. Franek /5 lat/

Czy przyjaźń mrówki z mrówkojadem jest w ogóle możliwa? Często wydaje nam się, że są na tym świecie rzeczy niemożliwe - tak, jak przyjaźń mrówki z mrówkojadem. Ale czasem zdarzają się wyjątki i nawet mrówka może znaleźć przyjaciela w mrówkojadzie :) Przeczytajcie dzisiejszą bajkę i pamiętajcie, że wszystko jest możliwe, jeśli się tylko mocno tego pragnie!

"Mrówkojad Egon" 

W upalnym Meksyku wśród zielonych traw znajdowało się mrowisko zbudowane przez czarne mrówki. Owady godzinami krążyły wśród traw, szukając pożywienia. Czasami, ze względu na panujący upał, poszukiwanie jedzenia było dla mrówek prawdziwym wyzwaniem. Jednak jak wiadomo mrówki są bardzo pracowite, więc poruszały się bez wytchnienia.
Pewnego dnia jedna z młodszych mrówek w mrowisku, imieniem Pedro, tak skupiła się na poszukiwaniach, że zabłądziła wśród traw. Kilkugodzinne poszukiwania mrowiska nie dały żadnego rezultatu. Zrezygnowany owad wdrapał się na wysokie źdźbło trawy, wypatrując własnego domu. Z radością odkrył, że mrowisko jest niedaleko. Mrówka, schodząc z wysokiego źdźbła trawy, zerknęła w kierunku domu i odkryła, że w stronę mrowiska podąża bardzo dziwny zwierz. Pedro ruszył w stronę domu, biegł najszybciej jak tylko potrafił. Mała mrówka była bardzo przestraszona. Nie wiedziała, co to za zwierzę podąża w kierunku mrowiska, ale miała przeczucie, że nie wyniknie z tego nic dobrego. Gdy Pedro wbiegł na polanę, na której znajdowało się mrowisko z przerażeniem stwierdził, że ów dziwny zwierz jest już u celu. Wystraszona mrówka przystanęła na moment i ze zdziwieniem patrzyła jak zwierzę siada koło mrowiska przyglądając mu się z zaciekawieniem. Pedro dostrzegł, że zwierzę oblizuje się co jakiś czas, prezentując swój bardzo długi język. Wystraszona mrówka nie bacząc na niebezpieczeństwo ruszyła w stronę mrowiska, by ostrzec swoich braci. Mała mrówka już myślała, że uda jej się przebiec niezauważenie obok zwierza, gdy wtem z przerażeniem stwierdziła, że jest obserwowana. Pedro stanął i trzęsąc się ze strachu próbował coś powiedzieć. Jednak przerażenie sprawiło, że nie mógł wydobyć słowa. Nagle wielki zwierz odezwał się:
- Cześć. Pobawisz się ze mną?
Pedro spojrzał w lewo, następnie w prawo, a chwilę później zerknął za siebie. Poza nim i zwierzem nikogo innego nie było na polanie.
- Pobawię się z Tobą, ale nie rób krzywdy moim braciom.
- Nie miałem zamiaru robić im krzywdy. Po prostu szukam towarzysza zabaw.
Mała mrówka uspokoiła się nieco i podeszła bliżej do zwierzaka siedzącego przed nią.
- Zanim zaczniemy wspólną zabawę musisz powiedzieć mi, jak się nazywasz?
- Nazywam się Egon i jestem... mrówkojadem.
Na dźwięk słowa "mrówkojad" Pedro ponownie zaczął się trząść ze strachu.
- Nie bój się. Nie zrobię Ci krzywdy. Nigdy nie skrzywdziłem żadnej mrówki - Egon chciał przekonać Pedra o swoich przyjaznych zamiarach. - Owszem, moi bracia polują na mrówki i termity - kontynuował mrówkojad - ale ja wolę owoce i właśnie nimi karmi mnie moja mama.
Pedro mimo zapewnień swojego nowego znajomego czuł się nieco niekomfortowo. Postanowił jednak zadbać o bezpieczeństwo swoich braci i podejmując wielkie ryzyko - rozpocząć zabawę z mrówkojadem.
Wbrew wcześniejszym obawom Pedro świetnie bawił się z Egonem. Najfajniejsze było zjeżdżanie po długim nosie mrówkojada. Również podnoszenie przez Egona okazało się bardzo zabawne. W pewnym momencie mrówka stwierdziła, że zrobiło się już bardzo późno i musi wracać do mrowiska. Pedro z żalem pożegnał się z mrówkojadem. Następnego dnia mrówkojad czekał niedaleko mrowiska na swego przyjaciela, licząc na dzień pełen zabaw. Od tego dnia Pedro każdą wolną od pracy chwilę spędzał z Egonem. Pozostałe mrówki również przekonały się do jego obecności i traktowały go jak członka dużej mrówczej rodziny. Owady były pewne, że żaden inny mrówkojad nie zbliży się do nich i ich domu, gdyż Egon - ich przyjaciel - stał na straży ich bezpieczeństwa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz