sobota, 27 września 2014

Opowieści Cioci Grażynki - rozdział XIV

rys. Rakothka

Zastanawialiście się kiedyś, jakie przygody spotykają Waszych ulubieńców, gdy znikają Wam niepostrzeżenie z oczu? Pewnego razu Marta, bohaterka kolejnego opowiadania Cioci Grażynki, zapodziała swojego Dinusia. Co się z nim działo przez ten czas? Przekonajcie się sami :)

"Przygody Dinusia"

Pewnego razu Marta zostawiła swojego Dinusia w przedpokoju, obok szafki na buty. Dinuś rozglądał się ciekawie dookoła, popatrzył sobie na buty, podskoczył, żeby zobaczyć siebie w lusterku. Nagle wpadł Adaś i zostawił uchylone drzwi. Dinuś chciał zobaczyć, co było na zewnątrz i chyłkiem wymknął się przez uchylone drzwi.
Na dworze było już ciemno. Tylko na ulicy niedaleko świeciła latarnia. Po chwili oczy Dinusia przyzwyczaiły się do ciemności. Dostrzegł w oddali trawnik, a na nim przebijające przez młodą, zieloną trawkę pierwsze wiosenne kwiatki. Dinuś postanowił zwiedzić ogródek i powąchać, jak pachną kwiatki. Poruszając się niezgrabnie na swoich krótkich łapkach dotarł do trawnika. Kwiatki pięknie pachniały. Nagle Dinuś dostrzegł w kącie ogrodu jakieś światełko. Gdy podszedł tam, zobaczył norkę w ziemi. U jej wylotu, w blasku światełka, dostrzegł... krasnoludka.
- Kim jesteś? - spytał krasnoludek.
- Jestem zabawką-przytulanką. - odparł Dinuś - Należę do dziewczynki, która mieszka w tym domu.
- Tak? - ucieszył się krasnoludek - Ja też ją znam. Mieszkałem u niej w lodówce w zeszłym roku. A teraz nauczyliśmy się z moimi braćmi krasnoludkami robić zapasy na zimę i nie musimy już głodować. Suszymy owoce z ogrodu: wiśnie, jabłka, śliwki, winogrona i mamy co jeść na zimę.
- Chodź do nas, napijesz się herbatki i opowiesz nam o dziewczynce.
Dinuś wszedł do ziemianki i usiadł przy stole. Napił się herbatki, poczęstował suszonymi owocami. Opowiadał o tym, że dziewczynka chodzi już do szkoły, że już pisze i liczy, że lubi czytać książki i rysować.
I tak zszedł mu czas do rana. Przerażony zobaczył, że jest już jasno, a dziewczynka pewnie zasnęła bez niego. Dotarł do drzwi domu i kiedy rano Tato je otwierał, wśliznął się niepostrzeżenie do domu. Podszedł do łóżka dziewczynki, odsunął Poziomkę i Świniśka i przytulił się do niej.
A tak naprawdę, to Dinuś był w tapczanie rodziców, razem z pościelą. Gdy tylko Marta przyszła do łóżka rodziców przytulić się, przyniosła też Dinusia i zostawiła go w pościeli. A Mama nie zauważyła i pościeliła go razem z kołdrą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz