piątek, 14 listopada 2014

Granatowy smok

rys. Olek

Tęczowe okulary Adasia przenoszą nas dzisiaj do krainy położonej głęboko na dnie oceanu. Poznamy Posejdona i przestarszonych mieszkańców jego królestwa. Czego lub kogo tak bardzo się boją? Czy Adaś poradzi sobie z kolejnym bardzo ważnym zadaniem? Przekonajcie się sami!


"Granatowy smok"

Nastała jesień, a wraz z nią długie i ciemne wieczory, podczas których Adaś często się nudził. Myślami wciąż wracał do dwóch przygód “za tęczowymi okularami”. Zastanawiał się, co tym razem go spotka, kiedy je znowu włoży. Nie mógł zbyt często wchodzić na strych, bo mama nie bardzo lubiła, kiedy siedział tam sam. Aż któregoś dnia, kiedy mama wyszła na dłuższe zakupy, zostawiając go samego w domu, postanowił sprawdzić, czy okulary wciąż działają w ten sam sposób. Usiadł wygodnie na starej pufie i założył okulary, które leżały w tym samym miejscu, w którym zostawił je poprzednim razem. W jednej chwili strych wypełnił się wodą, a stare przedmioty zmieniły się w kolorową rafę. Miejsce tęczowych okularów zajęła maska do nurkowania. Adaś nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Wokół niego pływały wielobarwne ryby, koniki morskie i niewielkie meduzy.
“No to jedno jest pewne!” – pomyślał chłopiec. “Tym razem nie spotkam żadnego ognistego smoka”
W chwili, gdy to pomyślał, przemknęły przed nim trzy syreny – przepiękne kobiety z rybimi ogonami. Wyglądały jakby były przerażone i przed kimś uciekały. Adaś nie zwlekając popłynął za nimi. Morskie ślimaki pochowały się do szczelnych skorup, ryby uciekały bądź chowały się w warkoczach wodorostów. Adaś starał się dogonić syreny, ale płynął zbyt wolno. Z pomocą pospieszyły mu dwie olbrzymie ryby. Chwilę później chłopiec razem z mieszkańcami morskich głębin znalazł się w grocie oświetlonej błyskającymi węgorzami. Kiedy wpadł do groty, syreny siedziały już wokół wielkiego tronu i opowiadały wszystko królowi syren. Posejdon - bo tak na imię ma władca mórz i oceanów, a jednocześnie ojciec wszystkich syren - zmartwiony siedział na tronie z masy perłowej, słuchając relacji mieszkańców morskiej głębiny. Syreny opowiedziały ojcu o potworze o żółtych oczach, który zamieszkał koło rafy koralowej. Koniki morskie dodały, że potwór spłoszył wszystkich mieszkańców, a swoim olbrzymim ogonem przez cały czas uderza w dno, powodując piaskowe burze. Przerażone ryby poprosiły o schronienie, gdyż potwór pożarł już kilku ich przyjaciół i obawiały się o swoje bezpieczeństwo.
Wtedy król wstał i rzekł:

Dawno temu złożyłem przysięgę,
Że zabijać innych stworzeń nie będę.
Ale gdy me królestwo zagrożone,
Przyjdzie mi złamać obietnice złożone.

Mieszkańcy królestwa morskiego zlękli się, słysząc gniew w głosie władcy. Posejdon wziął wielką starą księgę i zaczął przeglądać ją, szukając jakiejkolwiek wzmianki na temat morskiego potwora. W pewnym momencie syreny zapiszczały głośno, a ryby schowały się za tronem, bowiem na kartach księgi pojawiła się sylwetka potwora - smoka morskiego. Obok niego widniał wizerunek szczupłego chłopca w masce. Adaś przyglądał się wszystkiemu z daleka i kiedy to zobaczył aż krzyknął “Wiedziałem, że tak będzie!”. Oczy wszystkich zgromadzonych zwróciły się w jego stronę. Posejdon wstał i rzekł:

Wspaniałego losu zrządzeniem
Nasz Wybawca się pojawia.
Płyń zgodnie z przeznaczeniem
I uwolnij nas od złego gada.

Adaś dotknął piersi, na której zawieszony był drewniany wisiorek w kształcie ognistego smoka. Poczuł się pewniej. Zaopatrzony w trójząb, który otrzymał na czas walki od Posejdona ruszył w poszukiwaniu smoka o żółtych oczach. Płynął w stronę rafy koralowej.
“Jak pokonać kogoś, kto jest w wodzie” – myślał. “Muszę wpierw wypróbować moją broń”. Po czym zamachnął się trójzębem i wbił go w dno. Trójząb zawirował i wytworzył coś w rodzaju podwodnej trąby powietrznej. Piasek leżący na dnie uniósł się i oczom chłopca ukazał się olbrzymi granatowy smok. Na pierwszy rzut oka wyglądał niegroźnie, ale gdy tylko Adaś się zbliżył, od razu rzucił się w jego stronę, próbując pochwycić go ostrymi zębami. Odruchowo chłopiec chwycił za smoczy wisiorek i wtem usłyszał tubalny głos:

Smok ten opuściłby morze,
Lecz ruszyć się nie może.

Wtedy Adaś zwrócił uwagę na to, że smok stoi w miejscu, a tylko groźnie wymachuje swoją paszczą. “On jest za gruby, żeby się ruszyć i popłynąć! Muszę mu jakoś pomóc.” – pomyślał. Po chwili przypomniał sobie, że uderzenie o dno trójzębem wywołało podwodną trąbę powietrzną, która podnosiła wszystko, co obok niej stało. Nie myśląc długo uderzył o dno trójzębem raz, drugi, a później trzeci. Z chwili na chwilę rozmiar trąby powietrznej zwiększał się, a przerażony smok zaczął się unosić. W krótkim czasie smok został wyniesiony na powierzchnię. Rozbujane morze z pomocą trąby powietrznej wyrzuciło smoka oraz Adasia na piaszczystą plażę. Smok zakasłał, a chwilę później z jego pyska wylały się strumienie wody a wraz z nią wydostały się z brzucha smoka połknięte przez niego rybki. Adaś pomyślał - "Zagadka rozwiązana! Smok wypił zbyt dużo wody, stał się tak ciężki, że nie mógł się oderwać od dna". Chłopiec pomachał na pożegnanie smokowi, którego oczy stały się błękitne jak morze. Następnie Adaś udał się w kierunku morza, gdzie w eskorcie radosnych delfinów czekali na niego mieszkańcy głębiny morskiej.
Na widok chłopca Posejdon wstał z tronu i pokłonił się, a wraz z nim pokłonił się cały podmorski lud. Władca wręczył Adasiowi lśniącą muszlę i tymi słowami mu podziękował:

Dziękujemy ci przybyszu za twą odwagę.
Kraina morska odzyskała równowagę.
Dzielność twą w pieśniach osławią syreny.
Dzięki tobie spokojnie żyć dalej możemy.

Chłopiec podziękował za muszelkę. Czuł, że musi już wracać do domu. Zamknął oczy, a gdy je otworzył jego maska do nurkowania ponownie zmieniła się w okulary o tęczowych oprawkach. Uśmiechnął się szeroko, gdy ujrzał w swojej dłoni muszelkę. Przyłożył ją do ucha i usłyszał syreni śpiew, chwalący jego poczynania. Wiedział, że za czas jakiś pojawi się znowu na strychu, by zmierzyć się z kolejną smoczą przygodą.

rys. Iga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz