niedziela, 30 listopada 2014

Opowieści Cioci Grażynki - rozdział XV

rys. Rakothka 

W jaki sposób sprawić, aby Święty Mikołaj pojawił się na Waszej kolacji wigilijnej? Skąpać go w rzece! Sami spróbujcie ;) Z cyklu opowiadań Cioci Grażynki dzisiaj bajkę przedstawia mama Marty.

"Bajki Mamy Marty" 

Mama przerwała czytanie i siadła do komputera. Siedziała tam około godziny i potem zawołała Martę.
- Proszę, to jeszcze jeden prezent dla ciebie - powiedziała. A Marta przeczytała:
ŚWIĘTY MIKOŁAJ NAD RZEKĄ
Święty Mikołaj podróżował po niebie swoimi saniami i był już bardzo zmęczony. Nagle w dole dostrzegł ciemne pasmo drogi i skierował na nią swoje sanie. Gdy był już blisko, zorientował się, że to nie droga, ale rzeka. Jednak za późno było, żeby wyhamować. Z głośnym pluskiem wpadł do wody.
Wygramolił się z niej i rozejrzał się dookoła. Zobaczył niedaleko domki i świecące się okna. Wybrał niewielki domek z ogródkiem, na trawniku zostawił swoje sanie z reniferami, a sam zapukał do drzwi. Otworzyła mu dziewczynka z ciemnymi włoskami uczesanymi w kitki i niebieskimi oczkami.
- Ojej, jaki jesteś przemoczony, Mikołaju!
- Wpadłem do rzeki, czy mogę tu odpocząć? A moje renifery, czy mogą poczekać na trawniku?
- Dobrze - powiedziała dziewczynka - Ta rzeka płynie niedaleko naszego domu i wpada potem do jeziora. Usiądź sobie przy piecu i ogrzej się! A może chcesz coś zjeść? Właśnie siedzimy przy wigilijnej kolacji. Co my tu mamy?
Barszczyk z uszkami
Kapustę z grzybami
Rybki smażone
Śledzie solone
I orzechy i makowiec
Wszystko świeże - jedz na zdrowie!
Święty Mikołaj rozsiadł się przy piecu i rozgrzał. Zobaczył, że przy stole jest jedno wolne miejsce.
- Zawsze tak robimy - powiedziała dziewczynka - To taka świąteczna tradycja: jedno puste nakrycie dla spóźnionego wędrowca. Siądź z nami przy stole.
Święty Mikołaj spróbował wigilijnych przysmaków. Bardzo mu smakowały. Potem śpiewał razem z rodziną kolędy.
Wreszcie przypomniał sobie - aha, ja mam przecież dla was prezenty! Szybko poszedł do sań i zostawił przed drzwiami duży worek.
Żegnajcie, przede mną jeszcze daleka droga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz